Partnerzy serwisu:
BIZNES I PRZEMYSŁ

MAX-ymalne problemy Boeinga. Teatr absurdu z uziemieniami


Wstecz Dalej

Autor:

Aleksander Domański

Data publikacji:
2019-07-15 13:00
Tagi:
Tagi geolokalizacji:
Źródło:
Rynek-Lotniczy.pl/ Reuters/ PAP

Podziel się ze znajomymi:

facebookLogolinkedInLogolinkedInLogo
emailLogowykopLogogooglePlusLogo

 

MAX-ymalne problemy Boeinga. Teatr absurdu z uziemieniami
fot. Piotr Bożyk
Uziemione w marcu boeingi 737 MAX nadal czekają na zagwarantowanie przez regulatorów bezpieczeństwa tych maszyn. Termin zakończenia zakazu lotów przesuwa się z miesiąca na miesiąc. Mamy obecnie szczyt sezonu, którego gwiazdą miały być właśnie MAX-y. Zakrawa to na absurd, biorąc pod uwagę to, co się dzieje.
Podczas ostatniej konferencji prasowej Norwegiana, na której ogłoszono decyzję Bjorna Kjosa o odejściu, niskokosztowy przewoźnik transatlantycki, omawiając problemy, jakim jest brak 18 MAX-ów i znak zapytania przy dostawie kolejnych 92 zamówionych samolotów, podał, że spodziewa się końca uziemienia w październiku. Już można napisać, że jest to nierealne.

Pozostaje tylko wiara

W niedzielę grupa American Airlines Holdings poinformowała, że nie będzie uwzględniać MAX-ów w rozkładach lotów co najmniej do 3 listopada. Polska Agencja Prasowa podaje, że przewoźnik zawiesi z tego powodu około 115 połączeń dziennie.

Jak można przeczytać w oświadczeniu linii, i ten termin jest oparty o wiarę, a nie jasne przesłanki. – American Airlines wierzy, że zaplanowane aktualizacje oprogramowania do Boeinga 737 MAX oraz nowe szkolenia, jakie Boeing opracowuje we współpracy z naszymi związkowymi partnerami, doprowadzą do ponownego wydania certyfikatów dla samolotów jeszcze w tym roku – co ciekawe, skoro wyrażana jest nadzieja na zakończenie przymusowego przestoju w służbie MAX-ów „jeszcze w tym roku”, to znaczy, że American Airlines poważnie liczy się z tym, że nowe 737 postoją dłużej.

AA jest obecnie największym użytkownikiem MAX-ów i z pewnością co rusz zaciąga języka u Federalnej Administracji Lotnictwa (FAA), która certyfikowała felerne samoloty, a teraz przeprowadza ten proces od początku. W czerwcu agencja zidentyfikowała kolejne potencjalne ryzyko związane z użytkowaniem MAX-ów. 

Podcięte skrzydła

Boeing poinformował wtedy, że prawdopodobnie przynajmniej do września potrwa usuwanie nowo wykrytej usterki. Producent już na początku czerwca ostrzegł linie lotnicze, że część eksploatowanych przez nie samolotów pasażerskich typu 737, w tym także czasowo wycofane z eksploatacji 737 MAX, może mieć wadliwy element skrzydła, szczególnie ważny podczas startu i lądowania. Według komunikatu koncernu chodzi o podłużny element krawędzi natarcia skrzydła mający wpływ na ogólną aerodynamikę samolotu i zwiększający jego siłę nośną.

Jak podawała agencja Reutera, powołując się na dwie osoby poinformowane o sprawie, podczas lotów testowych na symulatorze sprawdzano scenariusze, mające na celu aktywowanie podsystemu MCAS, który zapobiega przeciągnięciu. W trakcie jednej z aktywacji potrzebny był dłuższy czas na odzyskanie systemu trymowania stabilizatora, potrzebnego do sterowania samolotem.

Czekając na Godota

Jeszcze w maju FAA wyraziła oczekiwanie, że MAX-y wrócą do latania przed lipcem, tak żeby mogły pracować w szczycie sezonu. IATA była bardziej ostrożna i zapowiadała sierpień. W czerwcu już wiedzieliśmy, że to niemożliwe i poczekamy co najmniej o miesiąc dłużej. Parę dni temu mówiliśmy o październiku, a dziś rozważamy listopad i to sugerując, że tak naprawdę to mamy na myśli grudzień i to przy założeniu, że pójdzie lepiej, niż przewidujemy. A przecież jest jeszcze EASA, która ma swoje wymagania wobec MAX-ów, bez których spełnienia, europejskie niebo będzie zamknięte dla tych maszyn. 

Linie czekają na swoje samoloty, niektóre już tracą cierpliwość, co skutkuje groźbami roszczeń czy wycofaniami z zamówień. Obłaskawienie rodzin ofiar dwóch katastrof MAX-ów będzie kosztować minimum 100 mln dolarów. W kolejce do kasy Boeinga ustawili się piloci. Pasażerowie tracą zaufanie do nowych 737 i z początku traktowany z przymrużeniem oka apel prezydenta USA Donalda Trumpa, by zmienić nazwę MAX na coś innego, niekojarzącego się z blamażem Boeinga, zaczyna być traktowany coraz bardziej serio.

Każdy kolejny niedotrzymany termin zakończenia uziemienia 737MAX, to cios dla producenta. Ten już się słania na nogach i w tym roku nie tylko nie powtórzy wyników produkcyjnych z 2018 r., ale i przegra z Airbusem w wyścigu o miano największego cywilnego producenta świata. Przyszłe miesiące czy lata będą oznaczać utratę potencjalnych umów. Trudno orzec jak poważnie się to wszystko odbije na kondycji firmy w dłużej perspektywie.

Chyba czas na coś więcej niż przejście menedżera na „planowaną emeryturę” i urzędowym optymizm dotyczący następnych lat funkcjonowania przedsiębiorstwa

Podziel się z innymi:


facebookLogolinkedInLogolinkedInLogoemailLogowykopLogogooglePlusLogo
ZOBACZ RÓWNIEŻ:
Ryanair spowolni przez uziemienie MAX-ów

Pasażer i linie lotnicze

Ryanair spowolni przez uziemienie MAX-ów

Emilia Derewienko 16 lipca 2019

Ryanair wstydzi się MAX-ów

Biznes i przemysł

Ryanair wstydzi się MAX-ów

Emilia Derewienko 15 lipca 2019

Boeing: Menedżer zarządzający programem 737MAX odchodzi na emeryturę

Biznes i przemysł

Boeing: Menedżer zarządzający programem 737MAX odchodzi na emeryturę

Aleksander Domański 12 lipca 2019

 

Sierpień w statystykach: Wizz Air i Ryanair pną się w górę

Pasażer i linie lotnicze

Sierpień w statystykach: Wizz Air i Ryanair pną się w górę

10 września 2019

Transavia zamknie trasę Katowice – Amsterdam

Pasażer i linie lotnicze

Transavia zamknie trasę Katowice – Amsterdam

10 września 2019

CPK to nie tylko ruch lotniczy. To także nowe miejsca pracy

Infrastruktura i lotniska

CPK to nie tylko ruch lotniczy. To także nowe miejsca pracy

09 września 2019

Strategia dla lotnictwa: CPK zmieni całą branżę

Infrastruktura i lotniska

Strategia dla lotnictwa: CPK zmieni całą branżę

09 września 2019

 

 

 

 

 

Śledź nasze wiadomości:
Zapisz się do newslettera:
Podanie adresu e-mail oraz wciśnięcie ‘OK’ jest równoznaczne z wyrażeniem zgody na:
  • przesyłanie przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR sp. z o. o. z siedzibą w Warszawie, adres: Pl. Bankowy 2, 00-095 Warszawa na podany adres e-mail newsletterów zawierających informacje branżowe, marketingowe oraz handlowe.
  • przesyłanie przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR sp. z o. o. z siedzibą w Warszawie, adres: Pl. Bankowy 2, 00-095 Warszawa (dalej: TOR), na podany adres e-mail informacji handlowych pochodzących od innych niż TOR podmiotów.
Podanie adresu email oraz wyrażenie zgody jest całkowicie dobrowolne. Podającemu przysługuje prawo do wglądu w swoje dane osobowe przetwarzane przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR sp. z o. o. z siedzibą w Warszawie, adres: Pl. Bankowy 2, 00-095 Warszawa oraz ich poprawiania.


współpraca

 Rynek Kolejowy Transport Publiczny Rynek Infrastruktury ZDG TOR
© ZDG TOR Sp. z o.o. | BM5