Air China wczoraj (1 lipca) dokonały zmiany samolotu obsługującego loty ze swojego hubu w Pekinie do Warszawy. Od tego dnia, na Lotnisko Chopina zaczął latać boeing B777-300ER, a nie jak dotychczas airbusy A330-200 lub A330-300. Jak wcześniej informowaliśmy, zmiana operacyjna dotycząca samolotu jest tymczasowa i potrwa do końca wakacji.
Od 1 lipca do 31 sierpnia loty Air China do i z Warszawy będą obsługiwane przez większe boeingi B777-300ER o czym
informowaliśmy kilka dni temu. To już kolejne „trzy siódemki” / „kosy” latające regularnie na stołeczne lotnisko. Do Warszawy na B777 regularnie lata Emirates, a inne dwie maszyny tego typu pojawiają się trasach PLL LOT. Chodzi tu o boeingi B777-200 od linii
EuroAtlantic Airways oraz
Privilege Style.
B777-300ER w barwach Air China, które rozpoczęły obsługę trasy do Warszawy, zabierają na pokład 392 pasażerów: 36 pasażerów podróżujących w klasie biznes oraz 356 lecących w klasie ekonomicznej. W ogólnym rozrachunku, podaż miejsc na lotach Pekin – Warszawa – Pekin zostanie zwiększona, gdyż B777-300ER może jednorazowo na pokład zabrać 127 pasażerów więcej niż w przypadku airbusa A300-200 i 91 podróżujących więcej w przypadku większego A330-300.
Choć Air China nie podały oficjalnego powodu zmiany typu samolotu, najbardziej prawdopodobnym wyjaśnieniem jest sezonowy wzrost popytu na podróże między Chinami a Polską oraz dalej w różne części świata oraz zwiększone zainteresowanie usługami cargo. Okres wakacyjny tradycyjnie charakteryzuje się większym zainteresowaniem zarówno wśród turystów, jak i pasażerów biznesowych oraz osób podróżujących tranzytem przez hub przewoźnika w Pekinie.
Air China w PolsceNarodowy przewoźnik Chińskiej Republiki Ludowej obecny jest w warszawskim porcie lotniczym od września 2016 r., a połączenia między Pekinem-Capital a Lotniskiem Chopina realizowane są głównie przez airbusy A330-200/300.
Od 12 kwietnia br. podaż lotów na trasie wzrosła o trzy cotygodniowe rotacje. To oznacza, że rejsy Pekin – Warszawa – Pekin przewoźnik obsługuje codziennie, praktycznie „betonując” rynek na najbliższe miesiące, czy nawet lata.