Amerykańska Federalna Administracja Lotnictwa (FAA) wydała Boeingowi zmieniony certyfikat typu dla samolotu 737-7 MAX, otwierając drogę do rozpoczęcia komercyjnej eksploatacji najmniejszego przedstawiciela rodziny 737 MAX. Decyzja kończy trwający od kilku lat, wyjątkowo wymagający proces certyfikacji, naznaczony licznymi opóźnieniami, zmianami przepisów oraz dodatkowymi wymaganiami regulatora.
Uzyskanie certyfikatu oznacza jeden z najważniejszych kamieni milowych programu 737 MAX od czasu ponownego dopuszczenia do lotów w 2021 r.
wersji B737-8 i B737-9. Proces certyfikacji B737-7 znacząco się wydłużył, co przez lata budziło frustrację przewoźników oczekujących na nowe samoloty, zwłaszcza linii Southwest Airlines, będących klientem premierowym tego wariantu.
Boeing podkreśla, że certyfikacja była jednym z najbardziej wymagających procesów w historii programu. Rozpoczęte w 2018 roku testy objęły ponad tysiąc godzin prób w locie i na ziemi, rozbudowane analizy bezpieczeństwa systemów oraz ocenę wpływu czynnika ludzkiego. W trakcie programu producent musiał również przeprojektować system przeciwoblodzeniowy silników po wykryciu potencjalnego problemu podczas prób w locie.
– To ważne osiągnięcie potwierdza rzetelność projektu naszego samolotu i jest dowodem determinacji oraz odporności zespołu rozwijającego rodzinę 737 MAX. Nasi inżynierowie i piloci doświadczalni musieli zmierzyć się z wieloma wyzwaniami – od pandemii COVID-19 po przejście na nowe procedury certyfikacyjne. Mimo to konsekwentnie realizowaliśmy wszystkie wymagania, dostarczając bezpieczny i jeszcze bardziej wszechstronny samolot – powiedziała Stephanie Pope, prezeska Boeing Commercial Airplanes.
Mike Sinnett, starszy wiceprezes ds. strategii produktów i programów rozwojowych Boeinga, podkreślił z kolei, że wieloletnia współpraca z FAA pozwoliła producentowi lepiej zrozumieć nowe wymagania certyfikacyjne, co ma usprawnić rozwój kolejnych konstrukcji przy jeszcze większym nacisku na bezpieczeństwo, jakość i ergonomię.
Najmniejszy MAX o największym zasięgu737-7 MAX jest najmniejszym, ale jednocześnie najbardziej "dalekodystansowym" wariantem rodziny 737 MAX. W typowej konfiguracji dwuklasowej może zabrać od 135 do 160 pasażerów i przelecieć do 3 800 mil morskich (około 7 040 km). Samolot został zaprojektowany z myślą o operacjach z lotnisk położonych na dużych wysokościach oraz w gorącym klimacie.
Producent podkreśla, że w porównaniu z zastępowanymi maszynami nowy wariant zużywa o około 20 proc. mniej paliwa i emituje tyle samo mniej dwutlenku węgla, a jego ślad hałasowy jest mniejszy o połowę
Pierwsze dostawy dla Southwest AirlinesPo uzyskaniu certyfikatu Boeing rozpoczął przygotowania do przekazania pierwszych egzemplarzy
Southwest Airlines. Producent prowadzi obecnie końcowe prace nad konfiguracją seryjnych maszyn oraz wdrażaniem wszystkich zmian wymaganych w procesie certyfikacji.
FAA zaktualizowała również certyfikat produkcyjny Boeinga (Production Certificate No. 700), umożliwiając seryjną produkcję modelu B737-7.
Na koniec czerwca 2026 r. rodzina 737 MAX zgromadziła ponad 7,2 tys. zamówień, z czego ponad 2,3 tys. samolotów zostało już dostarczonych przewoźnikom na całym świecie.
Teraz czas na certyfikację B737-10Po zakończeniu programu certyfikacyjnego 737-7 uwaga producenta koncentruje się na największym wariancie rodziny – 737-10 MAX.
Boeing zakończył już wszystkie planowane loty certyfikacyjne tej wersji. Program obejmował 976 lotów, ponad 2 060 godzin prób w powietrzu oraz około 1 040 godzin testów naziemnych. Ostatnie loty potwierdziły spełnienie wymagań certyfikacyjnych, w tym w zakresie podwozia głównego, systemów sterowania oraz osiągów samolotu.
Zakończenie prób w locie oznacza, że program wszedł w końcową fazę procesu certyfikacyjnego. Po uzyskaniu certyfikatu typu 737-10 stanie się ostatnim certyfikowanym wariantem rodziny 737 MAX. Boeing nadal zakłada, że nastąpi to jeszcze w 2026 roku, choć podobnie jak w przypadku 737-7 ostateczny harmonogram pozostaje uzależniony od decyzji FAA.
Uzyskanie certyfikacji przez 737-7 jest jednocześnie sygnałem, że wieloletni i pełen przeciwności proces certyfikacji obu pozostałych wariantów MAX zbliża się do końca. Dla Boeinga oznacza to szansę na domknięcie rozwoju całej rodziny 737 MAX po latach opóźnień wywołanych uziemieniem programu, pandemią oraz zaostrzeniem wymagań certyfikacyjnych przez amerykańskiego regulatora.