Porty lotnicze w Gdańsku i we Wrocławiu nie ukrywają rozgoryczenia decyzją Lufthansy o zawieszeniu rejsów do Monachium. Lotniska z Pomorza i Dolnego Śląska mają jednak nadzieję na szybki powrót narodowego przewoźnika Niemiec do regularnych rejsów do stolicy Bawarii.
Największe linie lotnicze Europy w najbliższych miesiącach
odwołają blisko 20 tys. lotów. To reakcja na gwałtowny wzrost cen paliwa lotniczego, które wywiera coraz większą presję na rentowność przewoźników. Redukcja obejmuje przede wszystkim
połączenia krótkodystansowe i ma charakter „prewencyjny”. Natychmiastowo uziemiono
27 bombardierów CRJ-900, które właśnie latały do polskich miast.
"Jesteśmy zaskoczeni decyzją Lufthansy o zawieszeniu połączenia z Gdańska do Monachium. Rozumiemy, że firma przechodzi trudny okres i przeprowadza restrukturyzację" - podkreślili przedstawiciele portu lotniczego Gdańsk w odpowiedzi przesłanej do redakcji Rynku Lotniczego.
Pomorskie lotnisko mam nadzieję, że 1 czerwca połączenie Lufthansy do Monachium zostanie jednak przywrócone. "Tym bardziej, że bronią go wskaźniki ekonomiczne. W sezonie letnim 2025 roku wypełnienie samolotów na trasie Gdańsk - Monachium, przy dwóch rejsach dziennie, wynosiło 90 proc. To bardzo dobry wynik, zwłaszcza w przypadku tradycyjnych linii lotniczych" - zaznacza port lotniczy z Trójmiasta.
"Jesteśmy przekonani, że pasażerowie z Pomorza chcą i potrzebują latać do Monachium, podobnie w drugim kierunku i głęboko wierzymy, że to połączenie jeszcze wróci do siatki połączeń z Portu Lotniczego Gdańsk" - podsumowano w odpowiedzi dla Rynku Lotniczego.
Podobnie jak w Gdańsku do sprawy podchodzą we Wrocławiu. "Rozumiemy decyzję przewoźnika, niemniej pracujemy nad pozytywnym rozwiązaniem" - dodali przedstawiciele dolnośląskiego portu lotniczego.