Zdaniem Piotra Malepszaka, pełnomocnika rządu ds. CPK, lotnisko w Radomiu to obok przekopu Mierzei Wiślanej jednak z katastrof finansowych spowodowana przez polityków. Dodawał przy tym, że nawet takie projekty trzeba ratować.
– W światku kolejowym, który ma coraz większe pieniądze trzeba działać w oparciu o plany całościowe, które później schodzą na bardziej szczegółowe, a nie działać bo ktoś sobie coś politycznie wymyślił. Liczby tego nie uzasadnią, ale dalej będziemy pchać własne rozwiązanie. Takim rozwiązaniem jest lotnisko w Radomiu, które jest katastrofą finansową. Takim przykładem jest przekop Mierzei Wiślanej, który jest katastrofą finansową – mówi Piotr Malepszak, pełnomocnik rządu ds. CPK. Dodał przy tym, że trzeba próbować taką katastrofę finansową przełożyć na sukces, ale to nie jest zawsze możliwe.
– My nie chcemy infrastruktury dlatego, że komuś się coś wydaje i buduje lotnisko za 800 mln zł, z którego lata jeden samolot w tygodniu. To jest kompletna aberracja myślenia o publicznych pieniądzach – dodał Malepszak.
W podobnym sposób zdają się myśleć obecne władze Polskich Portów Lotniczych (PPL), które są właścicielem lotniska.
Mało pasażerów, milionowe straty
W ubiegłym roku z portu lotniczego w Radomiu skorzystało 95,6 tys. pasażerów, czyli o 15 proc. mniej niż w roku ubiegłym. W pierwszym roku wznowionej działalności, czyli od kwietnia do końca grudnia 2023 r. w Radomiu odnotowano niemal 105 tys. tys. pasażerów, zaś w roku kolejnym 112,6 tys. osób.
Pierwsze pięć miesięcy tego roku również nie było dla Radomia zbyt dobre, ale w czerwcu ruszyły czartery, które będą miały decydujący wpływ na tegoroczne wyniki portu.
Niski wolumen pasażersko-operacyjny oznacza ujemne wyniki finansowe. Straty finansowe Lotniska Warszawa-Radom w latach 2023-2024 wynosiły odpowiednio 33 mln zł w 2023 roku i 38 mln zł w 2024 roku. Jak dotąd nie ma oficjalnych informacji o wynikach portu w roku 2025, ale z odpowiedzi na jedną z interpelacji, z której pochodzą przytoczone również wcześniej dane, wynika, że będzie to ok. 42 mln zł. Z informacji dostępnych na początku tego roku wynikało, że prognoza finansowa na 2026 r. zakłada
wygenerowanie straty rzędu 57 milionów złotych.
– Trzeba powiedzieć wprost: przy obecnej infrastrukturze, osiągnięcie progu rentowności jest w najbliższym czasie nierealne –
przyznawał na początku roku Marcin Danił, członek zarządu PPL. To dla Radomia oznaczało zapowiedź cięć.
Nowa strategia
Na początku lutego 2026 r. PPL zaprezentowały
nową strategię rozwoju Lotniska Warszawa-Radom, opartą na modelu hybrydowym, łączącym działalność pasażerską z dodatkowymi funkcjami poprawiającymi rentowność portu. Jej celem ma być stabilizacja operacyjna i finansowa lotniska poprzez dywersyfikację źródeł przychodów oraz lepsze wykorzystanie istniejącej infrastruktury w odpowiedzi na rzeczywisty popyt rynkowy.
PPL liczy na rozwój cargo oraz działalności w zakresie obsługi technicznej samolotów oraz szkoleń lotniczych. – Dzięki temu Radom przestaje być postrzegany wyłącznie przez pryzmat liczby pasażerów, a staje się miejscem realnie odpowiadającym na potrzeby rynku, zarówno w zakresie infrastruktury, jak i rozwoju kadr dla całego sektora lotniczego – mówił podczas prezentacji strategii Danił.
Zarządca lotniska stara się także przyciągać do portu nowych operatorów poprzez działania promocyjne i organizowanie postępowań na obsługę wybranych kierunków. Na efekty tych wszystkich działań trzeba będzie jednak sporo poczekać.
Szansą dla radomskiego portu może być
wprowadzenie administracyjnego podziału ruchu lotniczego na Mazowszu – jest to jednak operacja od strony formalnej trudna do przeprowadzanie. Pełniący do niedawna funkcję pełnomocnika rządu ds. CPK Maciej Lasek, mówił niedawno że decyzje w tym zakresie zostaną podjęte do polowy roku 2027.
Gdyby takie zmiany zostały wprowadzone do 2 mln pasażerów latających obecnie z Lotniska Chopina musiałoby korzystać z portów w Modlinie, Radomiu czy Łodzi.
Fatalne prognozy i póki co straty
Warto również pamiętać o tym, że najnowsze prognozy IATA dla radomskiego portu nie są korzystne i zakładają na rok 2040 ponad 40 mln pasażerów na CPK oraz 7,5 mln pasażerów w Modlinie i
jedynie 600 tys. w Radomiu. To liczba zbyt mała by lotnisko osiągnęło rentowność.