Michał Kaczmarzyk, prezes linii lotniczych Buzz z grupy Ryanair, zapewnił na spotkaniu z dziennikarzami, że w obowiązującym sezonie letnim podróżni nie muszą obawiać się żadnej rewolucji cenowej biletów na rejsy tanim przewoźnikiem z Irlandii po całej Europie.
Znakomite finansowe wyniki niskokosztowca sprzyjają polityce wykorzystywania każdej niszy rynkowej, a co za tym idzie uruchamiania nowych tras oraz zwiększania częstotliwości najbardziej atrakcyjnych połączeń.
– Ceny mamy w tej chwili stabilne. One są tak naprawdę na poziomie cen zeszłego roku. Wygląda na to, że tendencja na rynku, przynajmniej w ciągu następnych tygodni, będzie taka sama. Ceny pewnie zostaną płaskie względem zeszłego roku – uspokajał Kaczmarzyk.
Niestabilność wpływa na portfeleSzef Buzz przypomniał o tym, że 2026 rok jest specyficzny ze względu na fakt, że niskokosztowiec ma dużo późnych rezerwacji. – Ludzie w zeszłym roku, o tej porze, już byli bardzo mocno pokupowani. Teraz mamy dużo mniej sprzedanych biletów. Ludzie zaczęli zachowywać się trochę bardziej wstrzemięźliwie, tak pod kątem wydatków. Widzimy, że jest mniej tych rezerwacji z wyprzedzeniem – ujawnił Kaczmarzyk.
Według niego przez niestabilność na rynku z powodu konfliktu na Bliskim Wschodzie, nie wiadomo jak to wpłynie na portfele podróżnych, którzy w takich sytuacjach czekają dłużej z rezerwacją. – Pytanie jest jednak takie, czy to oznacza, że poczeka i już nigdy nie kupi, czy poczeka i jednak kupi. Wychodzimy z założenia, że jednak kupi. To rodzi kolejne pytanie, a mianowicie jak się będą zachowywały te ceny w ostatnim momencie? Na dwa tygodnie przed wylotem, albo na trzy tygodnie przed wylotem. Może być tak, że one nadal utrzymają się płaskie, a może być tak, że mocno wzrosną. W związku z tym trudno jest wróżyć i powiedzieć, że na pewno będzie lepiej, albo na pewno będzie gorzej – wyjaśnił szef Buzz.
Efekty długoterminowej politykiJak zaznaczył rezerwacje dokonywane w ostatniej chwili nadal będą dużo droższe niż te kupowane znacznie wcześniej. – Nie chcemy spekulować. Naszym celem jest tak naprawdę maksymalna utylizacja floty i wykorzystanie wszelkich niszy rynkowych jakie są. Jeżeli pojawia się nisza rynkowa i mamy oferowanie, to po prostu robimy to. Nasza sytuacja jest silniejsza niż konkurencji. To jest jednak efekt naszej długoterminowej polityki, w tym zabezpieczania paliwa, kupowania samolotów, a nie leasingowania i tak dalej – podkreślił Kaczmarzyk.
– Nasz ukłon w stronę pasażera to raz, bardzo atrakcyjne ceny. Dwa, bardzo dobra siatka z wysoką częstotliwością. Trzy, jesteśmy na wszystkich lotniskach regionalnych, czyli jesteśmy blisko pasażera, a nie jakieś tam przesiadki. Nasza oferta jest możliwa dzięki temu, że wypracowaliśmy takie wyniki, a nie inne – podsumował wątek szef Buzz.