Linie lotnicze Ryanair nie zamierzają się zatrzymać w rozwoju na Lotnisku Chopina w Warszawie. Nowe trasy są zależne od dostępności slotów w stołecznym porcie, ale może być o nie łatwiej w najbliższych miesiącach.
– Jakby była tylko możliwość, to na pewno będziemy dokładać operacje. Zimą zawsze slotów było dużo i można było ułożyć fajny rozkład. Problem polegał na tym, że nie dało się tych slotów zimowych przedłużyć na lato. Na lato trzeba było aplikować o osobne sloty, a to zawsze było już trudne. Zimą nigdy nie było problemu – wyjaśnił Michał Kaczmarzyk, szef linii lotniczych Buzz z grupy Ryanair na spotkaniu z dziennikarzami.
Przyszłoroczna szansaWedług niego pojawia się teraz szansa na to, że w przyszłym sezonie letnim pojawią się
wolne sloty na Lotnisku Chopina. To efekt tego, że część przewoźników nie wykorzysta slotów obecnie zalokowanych, a musi wykorzystać w obowiązującej proporcji 80/20. – Jeżeli ta polityka się nie zmieni na poziomie Unii Europejskiej i zostanie, no to jest kilku kandydatów do tego, żeby te sloty stracić – podkreślił Kaczmarzyk.
Szef Buzz nie ma wątpliwości, że takie problemy mogą mieć zwłaszcza przewoźnicy znad Zatoki Perskiej, którzy mocno ograniczyli swoje oferowanie ze stołecznego portu w związku z bliskowschodnim kryzysem i wojną w Iranie.
– Oni mocno pocięli rozkłady na początku sezonu i tną dalej. I są jak gdyby na pierwszej linii tych, którzy tych slotów mogą nie utrzymać. Pamiętajmy także o czarterach. Wiemy, że początek sezonu letniego był trudny dla touroperatorów, którzy pocięli dużo Turcji, Cypru i Egiptu. Jeżeli to nie wróci w 100 procentach na czerwiec, to też dużo przewoźników czarterowych straci sloty, które wejdą do tej puli dostępnych na przyszły rok – tłumaczył Kaczmarzyk, który w kontekście przyszłości Ryanaira na Lotnisku Chopina odniósł się również do budowy Portu Polska.
Przyszłość bez Radomia– Uważam, nie będzie wybudowane w terminie, który zapowiedzieli. Myślę, że większość z tych, którzy mieli do czynienia z tak ogromnymi inwestycjami infrastrukturalnymi wie, jaki to jest ogrom pracy do zrobienia. Decyzja polityczna jest jednak taka, żeby zbudować, więc będą budować – stwierdził szef Buzz, który po raz kolejny wykluczył możliwość oferowania z lotniska w Radomiu po planowanym za kilka lat zamknięciu Lotniska Chopina.
– Radom nie, raczej ten cały ruch wróci do Modlina, choć 2032 czy 2033 rok to na razie odległy dość termin. Niemniej zamknięcie Lotniska Chopina nie uderzy w nas – podsumował Kaczmarzyk.