Partner serwisu
BIZNES I PRZEMYSŁ

Boeing i Airbus inwestują w „lojalnych skrzydłowych”, by zyskać na wyścigu zbrojeń


Wstecz Dalej

Autor:

Aleksander Domański

Data publikacji:
2020-08-16 08:00
Tagi:
Tagi geolokalizacji:
Źródło:
Rynek-lotniczy.pl/konflikty.pl/dziennikzbrojny.pl/zbiam.pl/forsal.pl/polityka.pl

Podziel się ze znajomymi:

facebookLogolinkedInLogolinkedInLogo
emailLogowykopLogogooglePlusLogo

 

Boeing i Airbus inwestują w „lojalnych skrzydłowych”, by zyskać na wyścigu zbrojeń
fot. Boeing
Jeszcze w zeszłym roku część cywilna Airbusa odpowiadała za około 75 proc. przychodów spółki. Resztę generowała produkcja helikopterów, maszyn wojskowych i sprzętu kosmicznego. W tym roku ten podział procentowy będzie wyglądać inaczej. A zapewne nie tylko w nim. To oznacza, że rynek zbrojeniowy będzie się stawać coraz istotniejszy dla największego producenta świata. Widać to na przykładzie programu budowy bezzałogowych maszyn mających wspomagać samoloty bojowe. 
Skutków pandemii wywołanej wirusem z Wuhan nie sposób przewidzieć. Nikt nie wie kiedy się ona skończy, jak głęboki kryzys gospodarczy spowoduje oraz jak dalece zdemoluje rynek przewozów lotniczych. Mimo tej niepewności trzeba jednak dalej działać i starać się zarabiać. Wie o tym Airbus i Boeing, które w ostatnim czasie zaprezentowały swoje osiągnięcia w programach tzw. lojalnych skrzydłowych. Nowego pomysłu na zapełnienie kiesy. Potencjalnie bardzo dochodowego.

Jeśli chcesz pokoju, idź na zakupy

Amerykański producent w związku z największym kryzysem finansowo-wizerunkowym spowodowanym skandalem z boeingami 737 Max już w choćby w III kwartale 2019 roku swoje przychody opierał się o zamówienia ze strony sił zbrojnych Stanów Zjednoczonych i armii innych państw. W analogicznych okresie 2018 roku działalność na rynku zbrojeniowym przyniosła amerykańskiej spółce 250 mln strat. Rok później, ten sam segment rynku dał firmie 750 mln zysku.

Wyraźnie widać, że świat wydaje coraz więcej na zbrojenia. To powoduje, że producenci lotniczy powoli coraz większą wagę przywiązują do tego rodzaju produkcji. Wedle wyliczeń Sztokholmskiego Międzynarodowego Instytutu Badań nad Pokojem (SIPRI) w 2019 roku wartość handlu bronią szacowana była na 420 miliardów dolarów. To wzrost o 4,6 proc. w stosunku do roku poprzedniego i aż o 47 proc. w stosunku do roku 2002.

Ponad 400 mld dolarów robi wrażenie, ale warto przy tym zauważyć, że łączne obroty piętnastu największych przedsiębiorstw zbrojeniowych w 2019 roku były mniejsze od rocznych obrotów Toyoty czy Volkswagena. Jednak pandemia zmienia bardzo dużo. I to w dwójnasób. Z jednej strony rynek cywilny jest demolowany przez zmniejszenie popytu. Z drugiej zaostrzyła się rywalizacja USA i Chin o światowy prymat. Coraz więcej pojawia się głosów, że oba mocarstwa zaczynają wchodzić na tory, które będą musiały doprowadzić do ich zderzenia się i otwartego konfliktu zbrojnego. Nieprzypadkowo to te dwa państwa inwestują najwięcej w zbrojenia. Odpowiednio 684,6 mld dolarów i 181,1 mld dolarów co w obu przypadkach stanowi wzrost wydatków liczonych rok do roku o 6,6 proc., czyli znacznie powyżej globalnej średniej.

Grzechem dla takich producentów jak Airbus czy Boeing, by było nie korzystać z takiej sytuacji, zwłaszcza że sytuacja na rynku cywilnym jest katastrofalna. Skoro są chętni do wydawania, to trzeba im coś zaoferować.

Przyszły hit sprzedażowy?

Skrzydłowy w lot­nic­twie ozna­cza samo­lot towa­rzy­szący, któ­rego zada­niem jest współ­praca pod­czas lotu, obser­wa­cja oto­cze­nia i ochrona samo­lotu pro­wa­dzą­cego w trak­cie misji. Nowe technologie pozwalają, by tę rolę pełnił bezzałogowy statek powietrzny. Taki ruch pozwala, by skrzy­dłowy pełnił również rolę tar­czy, odgry­wa­jąca rolę celu pozor­nego dla sys­temu obrony powietrz­nej prze­ciw­nika. Nietrudno wyobra­zić sobie rów­nież sytu­ację, w której skrzy­dłowy wykona lot demon­stra­cyjny, mający za zada­nie odwró­cić uwagę prze­ciw­nika od fak­tycz­nego celu misji połą­czo­nego zespołu lot­ni­czego.

Dodatkowym atutem drona bojowego ma być wykorzystanie sztucznej inteligencji. Dzięki niej maszyny miałyby się uczyć pod­czas lotów badaw­czych zacho­wań od pilo­tów zało­go­wych samo­lo­tów myśliw­skich. To z kolei da możność łatwiejszego połączenia zdolności nowinki technicznej z dziś wykorzystywanymi sposobami walki. „Rozumienie” zachowań pilotów pozwoli dronowi w warunkach realnego starcia na szybsze i skuteczniejsze programowanie swoich działań.

Z biznesowego punktu widzenia atutem tego pomysłu jest to, że jest znacznie tańszy w wykonaniu, a co za tym idzie, kontrahenci będą bardziej skorzy do sięgnięcia do kieszeni. Tym bardziej że łatwiej ogłosić stratę bezzałogowych maszyn niż zestrzelenie samolotów z ludźmi na pokładzie. Społeczeństwu łatwiej zaakceptować ten pierwszy efekt wojny.

Nie tylko największe armie świata są zainteresowane takim rozwiązaniem. W październiku zeszłego roku mini­ster Obrony Narodowej Mariusz Błaszczak pod­pi­sał „Plan Modernizacji Technicznej Sił Zbrojnych RP na lata 2021−2035”. Znalazł się w nim m.in. pro­gram „Harpi Szpon”, który jest ści­śle zwią­zany z woj­sko­wymi sys­te­mami bez­za­ło­go­wych stat­ków powietrz­nych. „Harpi Szpon” jest roz­wi­nię­ciem pro­gramu ope­ra­cyj­nego „Harpia”, który zakłada zakup 32 wie­lo­za­da­nio­wych samo­lo­tów myśliw­skich Lockheed Martin F‑35 Lightning II. Dodatkowym „Szponem” są właśnie trudno wykry­walne, lek­kie i przy­stępne cenowo, samo­loty bez­za­ło­gowe, które mają współ­pra­co­wać z pol­skimi F‑35 na zasa­dach pro­gramu „Loyal Wingman”.

Producenci nie próżnują

Jak informuje portal konflikty.pl, Airbus z powodzeniem przetestował cześć rozwiązań przewidzianych dla bezzałogowego „lojalnego skrzydłowego” Remote Carrier, powstającego w ramach programu myśliwca szóstej generacji. W myśl rozwijanej przez Airbusa koncepcji przyszłych działań powietrznych system udowodnił możliwość współpracy z innymi samolotami.

Test przeprowadzono w czerwcu w trakcie ćwiczeń „Timber Express 2020”. Głównym przedmiotem corocznych manewrów organizowanych przez Niemcy w ramach NATO była wymiana danych w środowisku wykorzystującym różne typy łączy danych. W ćwiczeniach uczestniczyły wszystkie rodzaje wojsk. W tegorocznej edycji „Timber Express” udział wzięły między innymi jednostki czeskie i holenderskie. W części lotniczej uczestniczyły należące do Luftwaffe samoloty Typhoon, Tornado i P-3C Orion wyposażone w łącze danych Link 16. Remote Carrier wykorzystuje obecnie łącze danych CANDL (Compact Airborne Networking Data Link), jednak „lojalni skrzydłowi” byli bez problemu identyfikowani przez samoloty załogowe.

Okazało się także, iż Remote Carrier może wykonywać rozkazy maszyn załogowych, które nie przeszły odpowiednich modyfikacji technicznych. Wykazano również interoperacyjność „lojalnego skrzydłowego” Airbusa z wypracowanymi przez NATO standardami walki elektronicznej. Makieta Remote Carrier została przedstawiona na ubiegłorocznym Paris Air Show.

Jeszcze bardziej zaawansowego są prace Boeinga. W maju australijskie konsorcjum przemysłowe zaprezentowało prototyp „lojalnego skrzydłowego” dla Royal Australian Air Force. Bezzałogowiec jest tworzony wspołnie z amerykańskim producentem z myślą o zapotrzebowaniu Canberry w ramach Loyal Wingman Advanced Development Program. Jednocześnie ma to być fundamentem dla Boeing Airpower Teaming System (ATS) przeznaczonego na rynki globalne. Ma on wykorzystując sztuczną inteligencję, wypełniać przede wszystkim zadania zwiadowcze, rozpoznawcze i obserwacyjne, ale także walki radioelektronicznej. Płatowiec ma długość 11,7 metra. Dysponuje wymiennym nosem, w którym można umieszczać wyposażenie potrzebne do realizacji danego zadania. Wiadomo, że w konstrukcji zastosowano rozwiązania obniżające wykrywalność, ale o szczegółach Boeing milczy.

Według służb prasowych amerykańskiego producenta program ATS jest największą inwestycją związaną z programami bezzałogowymi realizowaną przez Boeing poza USA. Jak dotąd publicznie nie ujawniono wysokości budżetu programu. Równocześnie jednak w niektórych źródłach pojawiły się informacje, zgodnie z którymi środki na realizację programu mają podchodzić z wartego 44,5 mld dolarów, a ustanowionego przez firmę w 2018 roku, budżetu na rozwój prac badawczo-rozwojowych prowadzonych w Australii. Dzięki wypowiedzi australijskiego ministra obrony Christophera Pyne’a wiadomo, że finansowy udział rządu tego kraju w programie wynosi 28,7 mln dolarów. Udział własny Boeinga w finansowaniu przedsięwzięcia, choć niepotwierdzony oficjalnie, szacowany jest na podobną lub nieco większą kwotę.

Podziel się z innymi:


facebookLogolinkedInLogolinkedInLogoemailLogowykopLogogooglePlusLogo
ZOBACZ RÓWNIEŻ:
Rynek lotniczy napędza obecnie zbrojeniówka

Biznes i przemysł

Rynek lotniczy napędza obecnie zbrojeniówka

inf. pras. oprac. ad 23 stycznia 2020

Największe firmy zbrojeniowe 2018 r. Spółki lotnicze na czele

Biznes i przemysł

Największe firmy zbrojeniowe 2018 r. Spółki lotnicze na czele

Aleksander Domański 13 grudnia 2019

Lockheed Martin szuka w Polsce partnerów

Biznes i przemysł

Lockheed Martin szuka w Polsce partnerów

inf. pras. oprac. ad 21 listopada 2019

 

 

 

 

 

 

Śledź nasze wiadomości:
Zapisz się do newslettera:
Podanie adresu e-mail oraz wciśnięcie ‘OK’ jest równoznaczne z wyrażeniem zgody na:
  • przesyłanie przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR sp. z o. o. z siedzibą w Warszawie, adres: Pl. Bankowy 2, 00-095 Warszawa na podany adres e-mail newsletterów zawierających informacje branżowe, marketingowe oraz handlowe.
  • przesyłanie przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR sp. z o. o. z siedzibą w Warszawie, adres: Pl. Bankowy 2, 00-095 Warszawa (dalej: TOR), na podany adres e-mail informacji handlowych pochodzących od innych niż TOR podmiotów.
Podanie adresu email oraz wyrażenie zgody jest całkowicie dobrowolne. Podającemu przysługuje prawo do wglądu w swoje dane osobowe przetwarzane przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR sp. z o. o. z siedzibą w Warszawie, adres: Pl. Bankowy 2, 00-095 Warszawa oraz ich poprawiania.


współpraca

 Rynek Kolejowy Transport Publiczny Rynek Infrastruktury ZDG TOR
© ZDG TOR Sp. z o.o. | BM5