Siły Powietrzne USA (USAF) odebrały samolot VC-25B Bridge, który po zakończeniu oficjalnych odbiorów będzie mógł wykonywać misje transportu prezydenta Stanów Zjednoczonych. Maszyna ma pełnić rolę rozwiązania pomostowego do czasu wejścia do służby nowych samolotów VC-25B przebudowywanych przez Boeinga, których program od lat zmaga się z opóźnieniami.
Samolot dotarł do bazy Andrews w stanie Maryland, gdzie stacjonuje Presidential Airlift Group. Przed rozpoczęciem regularnej służby maszyna przejdzie jeszcze serię lotów certyfikacyjnych, które mają potwierdzić gotowość operacyjną wszystkich systemów pokładowych. Samolot który pozyskały USAF był wcześniej wykorzystywany przez rodzinę panującą Kataru.
Odpowiedź na problemy starzejącej się floty
Pozyskanie VC-25B Bridge ma bezpośredni związek z rosnącymi problemami eksploatacyjnymi
obecnych samolotów VC-25A. Dwa użytkowane obecnie przez Biały Dom boeingi 747-200B weszły do służby na początku lat 90. i mają już ponad trzy dekady intensywnej eksploatacji.
Wraz z wiekiem maszyn wydłużają się przestoje związane z przeglądami i remontami, co zmniejsza dostępność floty odpowiedzialnej za transport prezydenta Stanów Zjednoczonych. W tej sytuacji USAF zdecydowały się na pozyskanie dodatkowej platformy, która pozwoli utrzymać ciągłość operacji do czasu wdrożenia docelowych VC-25B.
Nowa maszyna została wyposażona w systemy bezpieczeństwa, łączności i ochrony wymagane podczas realizacji misji prezydenckich. Według amerykańskich sił powietrznych priorytetem było szybkie osiągnięcie gotowości operacyjnej przy zachowaniu najważniejszych zdolności związanych z bezpieczeństwem głowy państwa.
Boeing 747-8 zamiast czekania na nowe "Air Force One"
VC-25B Bridge bazuje na boeingu 747-8 Intercontinental, czyli najnowszej pasażerskiej wersji kultowego Jumbo Jeta. W ostatnich latach typ ten stał się podstawą programu modernizacji amerykańskiej floty prezydenckiej.
Szykowane dla USAF kolejne VC-25B również oparte są na B747-8I. Program realizowany przez Boeinga od wielu lat napotyka jednak
trudności techniczne, organizacyjne i finansowe. Producent wielokrotnie
przesuwał harmonogram dostaw, a koszty projektu znacząco wzrosły.
Pierwotnie nowe Air Force One miały wejść do służby jeszcze w pierwszej połowie obecnej dekady. Teraz termin ten pozostaje niepewny, a według amerykańskich mediów pełna gotowość operacyjna może zostać osiągnięta dopiero pod koniec lat 20, około 2028/2029 r.
Dlatego w tej sytuacji USAF zdecydowały się na realizację programu Bridge, którego celem było szybkie pozyskanie dodatkowej platformy zdolnej do wykonywania części zadań obecnie realizowanych przez VC-25A.
Intensywne przygotowania załóg
Równolegle z modyfikacją samolotu prowadzono szkolenie pilotów, personelu pokładowego i techników. Jeszcze w 2025 roku USAF rozpoczęły wykorzystywanie leasingowanego Boeinga 747-8F należącego do Atlas Air do szkolenia załóg.
Kolejnym krokiem był zakup dwóch B747-8I Lufthansy. Pierwszy z nich został przeznaczone wyłącznie do celów treningowych. Dzięki temu możliwe było przygotowanie personelu jeszcze przed dostarczeniem docelowej maszyny. Z floty Lufthansy jako pierwszy zniknął 13-letni samolot o rejestracji D-ABYD, który zakończył służbę w styczniu br. Drugi, 12-letni B747-8 o rejestracji D-ABYG, opuści flotę w trzecim kwartale 2026 r.
Dodatkowo w styczniu bieżącego roku dostarczono pełnowymiarową makietę wnętrza nowego samolotu, pozwalającą na wcześniejsze szkolenie personelu odpowiedzialnego za obsługę prezydenckich lotów.
Air Force One na kolejne dekady
Program VC-25B pozostaje jednym z najbardziej prestiżowych przedsięwzięć lotniczych realizowanych obecnie przez amerykański przemysł obronny. Samoloty te są znacznie więcej niż środkiem transportu dla prezydenta USA. W praktyce pełnią funkcję latających centrów dowodzenia, zdolnych do utrzymywania łączności z siłami zbrojnymi i administracją państwową nawet podczas sytuacji kryzysowych.
Dostarczenie VC-25B Bridge nie rozwiązuje problemów związanych z opóźnieniami głównego programu Air Force One, ale pozwala ograniczyć ryzyko wynikające z eksploatacji coraz starszych VC-25A. Dla USAF oznacza to dodatkową rezerwę operacyjną i większą elastyczność w utrzymaniu gotowości floty odpowiedzialnej za transport najważniejszej osoby w państwie.
W najbliższych miesiącach samolot przejdzie proces końcowej certyfikacji. Po jego zakończeniu będzie mógł wykonywać misje prezydenckie obok obecnie eksploatowanych VC-25A (B747-200) oraz samolotów C-32A (B757-200) wykorzystywanych przez administrację Stanów Zjednoczonych.