Partner serwisu
PRAWO I POLITYKA

USA uginają się przed Chinami i odwołują zamknięcie nieba dla linii z Państwa Środka


Wstecz Dalej

Autor:

Tomasz Śniedziewski

Data publikacji:
2020-06-08 09:33
Tagi:
Tagi geolokalizacji:
Źródło:
Rynek-Lotniczy.pl

Podziel się ze znajomymi:

facebookLogolinkedInLogolinkedInLogo
emailLogowykopLogogooglePlusLogo

 

USA uginają się przed Chinami i odwołują zamknięcie nieba dla linii z Państwa Środka
fot. Alan Wilson
Administracja prezydenta Trumpa wycofała się z planów wprowadzenia zakazu lotów do Stanów Zjednoczonych dla linii lotniczych z Chin dzień po tym, gdy Chiny jednostronnie przedstawiły swoje nowe propozycje. Niebo będzie otwarte dla przewoźników chińskich, ale w ograniczonym zakresie, informuje AP.
Administracja prezydenta Stanów Zjednoczonych, Donalda Trumpa, ogłosiła w piątek 5 czerwca, iż zezwoli liniom lotniczym z Chin na wykonywanie ograniczonej liczby operacji lotniczych do Stanów Zjednoczonych, tym samym wycofując się z ogłoszonego dwa dni wcześniej zamiaru zamknięcia od 16 czerwca amerykańskiego nieba dla przewoźników z Państwa Środka. 

Zmiana stanowiska nastąpiła dzień po tym, gdy Chiny zezwoliły na wznowienie lotów do swoich miast przez linie lotnicze United Airlines oraz Delta Air Lines. Chiński Urząd Lotnictwa Cywilnego (CAAC) ogłosił jednostronnie, iż obaj amerykańscy przewoźnicy będą mogli realizować jeden lot w tygodniu, a po spełnieniu określonych warunków, zależnych od kondycji zdrowotnej przewożonych przez siebie pasażerów, częstotliwość mogłaby być zwiększona do dwóch lotów w tygodniu.

Linie lotnicze ze Stanów Zjednoczonych, które planowały obsługę dwóch połączeń dziennie do Chin, w czwartek, 4 czerwca, uznały warunki proponowane przez Chiny za niewystarczające.  

– Podczas gdy chińska odpowiedź złożona Departamentowi Transportu jest krokiem w stronę zapewnienia równych udziałów przewoźnikom ze Stanów Zjednoczonych, potrzeba więcej działań by osiągnąć cele porozumienia – czytamy w oświadczeniu amerykańskiego zrzeszenia branżowego Airlines for America. Porozumienie pomiędzy Stanami Zjednoczonymi i Chinami, o którym wspominają linie lotnicze, zostało ratyfikowane w 1980 r.

Stany Zjednoczone dostosują się do chińskich reguł gry

Gdy wydawało się, iż jednostronne narzucenie przez CAAC warunków, które nie zadowalają linii lotniczych ze Stanów Zjednoczonych, spotka się ze zdecydowaną odpowiedzią strony amerykańskiej, okazało się, iż Departament Transportu Stanów Zjednoczonych bardzo szybko złagodził swoje stanowisko dostosowując się do chińskich reguł gry. W piątek, 5 czerwca, czyli dwa dni po ogłoszeniu zakazu lotów, oraz dzień po ogłoszeniu nowych reguł przez CAAC, władze Stanów Zjednoczonych ogłosiły, że zezwolą liniom lotniczym z Chin na obsługę dwóch lotów pasażerskich w tygodniu pomiędzy Stanami Zjednoczonymi i Chinami, co odpowiada liczbie lotów, których wykonywanie Chiny zezwolą przewoźnikom ze Stanów Zjednoczonych. Departament Transportu dodał również, że może dalej poluzować restrykcje, jeśli władze Chin zdecydują się na podobny krok.

Przedstawiciele Departamentu wyrazili jednocześnie zaniepokojenie chińskimi warunkami, koniecznymi do spełnienia, by amerykańskie linie lotnicze mogły wznowić swoje loty. Wśród tych warunków jest m. in. mierzenie temperatury wszystkim pasażerom podczas lotu oraz zastrzeżenie, że prawo do przyszłych lotów może być cofnięte, jeśli pięciu lub więcej pasażerów wykaże pozytywne wyniki na obecność koronawirusa zapalenia płuc z Wuhan COVID19 po przylocie do Chin.

W odpowiedzi na nowe, łagodniejsze stanowisko władz Stanów Zjednoczonych, linie lotnicze Delta Air Lines pochwaliły rząd za starania zmierzające do “zapewnienia równych warunków i dostępu do Chin”. Władze linii lotniczych United stwierdziły, że analizują obecną sytuację. Żadna z amerykańskich linii lotniczych nie chciała odpowiedzieć na pytanie, czy najnowsza aktualizacja sytuacji w trwającym sporze odbije się na ich planach.

Spadek z ponad 300 lotów tygodniowo przed pandemią

Na początku stycznia tego roku, tuż przed wybuchem pandemii COVID19, obsługiwanych było ponad 300 lotów tygodniowo pomiędzy Stanami Zjednoczonymi i Chinami. Już po jej wybuchu, i następującym w jej wyniku załamaniem popytu, zagraniczni przewoźnicy latający do Chin ograniczyli a następnie zawiesili loty do Państwa Środka. “Amerykańska wielka trójka”, czyli linie lotnicze United, Delta oraz American Airlines, wycofała się z chińskich tras w pierwszej połowie marca. Linie lotnicze z Chin ograniczyły liczbę, ale nie zawiesiły połączeń do Stanów Zjednoczonych. W lutym obsługiwały około 20 lotów tygodniowo, w połowie marca już 34. Air China, China Eastern Airlines, China Southern Airlines oraz Xiamen Airlines nieprzerwanie zajmują się obsługą tych połączeń, wylicza AP.

W tej chwili Delta oraz United obsługują loty cargo do Chin. Linie lotnicze Delta Air Lines wnioskowały o zgodę na obsługę dwóch lotów dziennych do Chin. Linie lotnicze United chciałyby obsługiwać raz dziennie połączenie do Szanghaju Pudong z San Francisco oraz Newark Liberty oraz pomiędzy San Francisco i Pekinem, informuje Agencja Reutera. Tymczasem, pod koniec marca chiński urząd CAAC ogłosił, iż linie lotnicze z Chin mogą obsługiwać jeden lot pasażerski w tygodniu do danego kraju, a wszyscy przewoźnicy nie mogą wykonywać większej liczby lotów, niż oferowali 12 marca. Ponieważ linie lotnicze ze Stanów Zjednoczonych zawiesiły wszystkie loty pasażerskie do Chin jeszcze przed 12 marca, Chiny “de facto pozbawiły przewoźników lotniczych ze Stanów Zjednoczonych możliwości wznowienia lotów pasażerskich do Chin” – napisał w oświadczeniu Departament Transportu USA. 22 marca, rząd USA oskarżył Chiny o uniemożliwianie amerykańskim liniom lotniczym wznowienie lotów do Chin i nakazał czterem chińskim liniom lotniczym złożenie wnioskowanych rozkładów lotów.

Irytację amerykańskich urzędników potęgował fakt, że o ile linie lotnicze z Chin obsługują jeden rejs rozkładowy do Stanów Zjednoczonych w tygodniu, to równocześnie wykonują znaczącą liczbę repatriacyjnych rejsów czarterowych, wpierających powrót do domu kilkuset tysięcy studentów z Państwa Środka studiujących na amerykańskich uczelniach. Przedstawiciele administracji Trumpa już zapowiedzieli, że przyjrzą się również tym lotom i ostrzegli chińskich przewoźników, by nie oczekiwali zgód na ich wykonywanie. Departament Transportu stwierdził, iż istnieje podejrzenie, że chińskie linie lotnicze wykorzystują loty czarterowe do obejścia limitu jednego lotu w tygodniu do Stanów Zjednoczonych i “jeszcze bardziej powiększyć swoją przewagę nad amerykańskimi przewoźnikami w świadczeniu przewozów pomiędzy Stanami Zjednoczonymi i Chinami”.

4 czerwca, czyli kilka godzin po ogłoszeniu amerykańskich ograniczeń, chiński CAAC zniósł zasadę, iż limit połączeń ustalany byłby w oparciu o liczbę operacji lotniczych z 12 marca, jednak utrzymał wytyczne operowania pojedynczej rotacji tygodniowo. Władze Państwa Środka ogłosiły wprowadzenie mechanizmu pozwalającego na zwiększenie limitu lotów do 2 w tygodniu – zgoda na takie zwiększenie liczby operacji byłaby wydana, jeśli nikt z pasażerów przylatujących do Chin na danej trasie nie wykazał pozytywnego wyniku badań na obecność koronawirusa COVID19 przez 3 tygodnie z rzędu.

W tym samym czasie, chiński urząd cywilny zastrzegł prawo do zawieszenia operowania trasy lotniczej na tydzień, jeśli na pokładzie trasy obsługiwanej przez danego przewoźnika znajduje się pięciu lub więcej pasażerów, którzy po przylocie wykażą pozytywne wyniki na obecność koronawirusa COVID19. Jeśli liczba zakażonych pasażerów przekroczy 10 osób, trasa będzie zawieszona na 4 tygodnie. W przeciwieństwie do mechanizmu pozwalającego na zwiększenie limitu lotów do 2 w tygodniu, do zawieszenia połączeń liczona jest liczba zarażonych pasażerów od momentu uruchomienia połączenia.

Dodatkowo, CAAC poinformował, że możliwa jest obsługa jedynie połączeń pomiędzy miastami, które obsługiwane były przed wybuchem pandemii, lotnisko docelowe w Chinach musi znajdować się na liście zaakceptowanych portów lotniczych, a linie lotnicze przed uruchomieniem połączeń pasażerskich do Chin muszą uzyskać potwierdzenie od samorządów lokalnych, iż te są w stanie podołać obowiązkom związanym z kwarantanną pasażerów.

Wzmocnienie roli CAAC

Najnowsze stanowisko rządu Stanów Zjednoczonych, czyli de facto zgoda na dostosowanie się do warunków jednostronnie narzuconych przez CAAC, mocno wzmacnia pozycję chińskiego urzędu. Pomimo, iż to Stany Zjednoczone są największym rynkiem lotniczym świata i, jak zauważa chińska firma VariFlight, dostawca rozwiązań analitycznych dla branży lotniczej, linie lotnicze z Państwa Środka, w szczególności przewoźnik flagowy Air China, są bardziej zależne od tras pomiędzy Chinami i Stanami Zjednoczonymi niż linie lotnicze ze Stanów Zjednoczonych, dzięki decyzji administracji Trumpa, to Chiny narzucają reguły, na jakich obsługiwane będą połączenia pomiędzy oboma krajami.

Najnowszy spór, to już kolejny w branży lotniczej, w którym administracja Stanów Zjednoczonych wysuwała poważne groźby pod adresem Chin, po czym następnie szybko łagodziła stanowisko, godząc się na rozwiązanie po myśli Państwa Środka. Jeszcze w lutym tego roku administracja Trumpa rozważała, czy odmówić wniosku o przyznanie licencji eksportowej, złożonego przez firmę General Electric (GE) na dostawy Chinom jednostek napędowych CFM LEAP-1C, do samolotów COMAC C919, które zgodnie w planami wejdą do służby komercyjnej w przyszłym roku. Chwilę później, w sprawie eksportu jednostek napędowych do Chin zainterweniował sam Trump, mocno krytykując propozycje blokady przekazywania technologii lotniczej Chinom, co przełożyło się na zgodę na licencję eksportową do Chin. 

– Chcę, by Chiny kupowały nasze silniki odrzutowe, najlepsze na świecie. Chcę aby ŁATWO było robić interesy ze Stanami Zjednoczonymi a nie trudno. Każdy w mojej Administracji został tak poinstruowany, bez wyjątków – pisał Trump na Twitterze 18 lutego.

Decyzja administracji Trumpa bez wątpienia została przyjęta z zadowoleniem przez władze Chin, które w przeszłości wyraziły stanowczy sprzeciw wobec planów ograniczania eksportu silników lotniczych do Państwa Środka. Potencjalny zakaz sprzedaży Chinom silników stawiałby pod dużym znakiem zapytania powodzenie Chin w próbach wejście na rynek producencki lotnictwa cywilnego.

Lekcja dla LOT?

Brak kwestionowania uprawnień CAAC do jednostronnego kształtowania relacji regulujących obsługę połączeń lotniczych, może mieć daleko idące konsekwencje dla wielu innych przewoźników międzynarodowych, w tym dla PLL LOT, które przez wybucham pandemii posiadały prawa do obsługi siedmiu lotów tygodniowo na dwa pekińskie lotniska. Jeśli Chiny będą twardo stały na stanowisku, iż przewoźnicy nie mogą wykonywać większej liczby lotów, niż oferowali 12 marca, oznaczałoby to trudną sytuację dla polskiego przewoźnika, którym w związku z niebezpieczeństwem epidemiologicznym związanym z rozprzestrzenianiem się koronawirusa COVID19, zawiesił loty do Państwa Środka już na początku lutego. Decyzja ta spotkała się z niezadowoleniem Liu Guangyuana, ambasadora ChRL w Polsce, który w lutowym wywiadzie dla Rzeczpospolitej twierdził, że LOT zawiesił obsługę połączeń do Chin z przyczyn technicznych i wyraził oczekiwanie że polski przewoźnik wznowi loty zgodnie z deklarowanym terminem – 29 lutego

– Przedłużenie zawieszenia do 29 powinno być ostatnim tego typu działaniem – sugerował w lutym ambasador Liu, dodając, iż Chiny z zadowoleniem przyjęłyby jeszcze wcześniejsze wznowienie operacji. – Oczywiście mam nadzieję, że LOT jak najszybciej przywróci połączenia z Warszawy do Pekinu, do czego korzystając z tej okazji namawiam.

Na razie LOT nie oferuje lotów międzynarodowych. Przyszłość pokaże, czy próbując powrócić na rynek lotniczy Chin z obsługą rozkładowych pasażerskich połączeń lotniczych, po wcześniejszym zignorowaniu sugestii szefa placówki dyplomatycznej ChRL w Polsce, LOT napotka podobne problemy, co linie lotnicze ze Stanów Zjednoczonych.

Podziel się z innymi:


facebookLogolinkedInLogolinkedInLogoemailLogowykopLogogooglePlusLogo
ZOBACZ RÓWNIEŻ:

 

 

 

 

 

 

Śledź nasze wiadomości:
Zapisz się do newslettera:
Podanie adresu e-mail oraz wciśnięcie ‘OK’ jest równoznaczne z wyrażeniem zgody na:
  • przesyłanie przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR sp. z o. o. z siedzibą w Warszawie, adres: Pl. Bankowy 2, 00-095 Warszawa na podany adres e-mail newsletterów zawierających informacje branżowe, marketingowe oraz handlowe.
  • przesyłanie przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR sp. z o. o. z siedzibą w Warszawie, adres: Pl. Bankowy 2, 00-095 Warszawa (dalej: TOR), na podany adres e-mail informacji handlowych pochodzących od innych niż TOR podmiotów.
Podanie adresu email oraz wyrażenie zgody jest całkowicie dobrowolne. Podającemu przysługuje prawo do wglądu w swoje dane osobowe przetwarzane przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR sp. z o. o. z siedzibą w Warszawie, adres: Pl. Bankowy 2, 00-095 Warszawa oraz ich poprawiania.


współpraca

 Rynek Kolejowy Transport Publiczny Rynek Infrastruktury ZDG TOR
© ZDG TOR Sp. z o.o. | BM5