Boeing, GE Aerospace oraz najwięksi przedstawiciele amerykańskiego przemysłu lotniczego powołali wspólną inicjatywę, której celem jest usprawnienie procesu certyfikacji statków powietrznych w Stanach Zjednoczonych. Jak poinformował serwis TheAirCurrent.com, nowa koalicja będzie współpracować z Federalną Administracją Lotnictwa (FAA), aby skrócić czas zatwierdzania nowych konstrukcji przy jednoczesnym utrzymaniu najwyższych standardów bezpieczeństwa.
Nowa inicjatywa nosi nazwę Partnership for Regulatory Innovation, Safety, and Modernization (PRISM). W przedsięwzięcie zaangażowały się największe firmy amerykańskiego sektora lotniczego oraz organizacje branżowe, które chcą wspólnie z FAA wypracować bardziej efektywny model certyfikacji nowych statków powietrznych.
Odpowiedź na lata opóźnieńPowołanie PRISM jest reakcją na problemy, które w ostatnich latach znacząco wydłużyły proces dopuszczania nowych konstrukcji do eksploatacji. Po serii kryzysów związanych z bezpieczeństwem i jakością produkcji FAA zaostrzyła procedury nadzoru, co przełożyło się na wieloletnie opóźnienia w certyfikacji kilku kluczowych programów.
Najbardziej odczuł to Boeing, którego szerokokadłubowy B777X oraz kolejne wersje rodziny 737 MAX od lat oczekują na zakończenie procesu certyfikacyjnego. Z podobnymi trudnościami mierzył się również Gulfstream w przypadku dalekiego zasięgu odrzutowca biznesowego G700. Przeciągające się procedury oznaczały rosnące koszty dla producentów i frustrację klientów oczekujących na dostawy zamówionych maszyn.
Certyfikacja ma być bardziej efektywnaPrzedstawiciele branży podkreślają, że celem inicjatywy nie jest ograniczenie wymagań dotyczących bezpieczeństwa, lecz modernizacja samego procesu. Według organizacji Aerospace Industries Association (AIA) oraz General Aviation Manufacturers Association (GAMA) PRISM ma stanowić platformę współpracy przemysłu i regulatora.
Jak wskazuje GAMA, do głównych założeń projektu należy zwiększenie odpowiedzialności producentów za przygotowanie dokumentacji certyfikacyjnej, ułatwienie nadzoru prowadzonego przez FAA oraz skoncentrowanie zasobów urzędu na obszarach przynoszących największe korzyści dla bezpieczeństwa lotniczego.
Przygotowanie na kolejną generację samolotówBranża liczy, że wraz ze zbliżającym się zakończeniem certyfikacji
boeinga B737-7 uda się stopniowo zmniejszyć liczbę zaległych projektów oczekujących na decyzje FAA. Dzięki temu urząd będzie mógł skuteczniej przygotować się do oceny kolejnej generacji statków powietrznych.
Dotyczy to przede wszystkim rozwijanych obecnie elektrycznych maszyn pionowego startu i lądowania (eVTOL), ale również przyszłych wąskokadłubowych samolotów, które w kolejnych latach mają zastąpić obecne rodziny airbusów A320 i boeingów B737.
Zdaniem uczestników inicjatywy stworzenie bardziej przewidywalnego i sprawniejszego systemu certyfikacji będzie miało kluczowe znaczenie dla utrzymania tempa rozwoju amerykańskiego przemysłu lotniczego oraz wprowadzania na rynek nowych technologii bez kompromisów w zakresie bezpieczeństwa.