Partnerzy serwisu:
PASAŻER I LINIE LOTNICZE

U połowy największych przewoźników świata nie zrekompensujemy emisji CO2


Wstecz Dalej

Autor:

Tomasz Śniedziewski

Data publikacji:
2019-05-18 08:30
Tagi:
Tagi geolokalizacji:
Źródło:
Rynek-Lotniczy.pl/ BBC

Podziel się ze znajomymi:

facebookLogolinkedInLogolinkedInLogo
emailLogowykopLogogooglePlusLogo

 

U połowy największych przewoźników świata nie zrekompensujemy emisji CO2
fot. Tomasz Śniedziewski
Mniej niż połowa największych linii lotniczych na świecie oferuje swoim pasażerom szansę na działania kompensujące ilość wyprodukowanego podczas lotu dwutlenku węgla, ujawnia raport BBC. 
Prowadzone przez niektórych przewoźników programy kompensujące emisje CO2 zachęcają pasażerów do wspierania inicjatyw wpływających pozytywnie na środowisko naturalne. W założeniu, działania promowane przez linie lotnicze, takie jak zwiększanie zazielenionej powierzchni na świecie czy instalacja paneli słonecznych, nie wpływają bezpośrednio na zredukowanie ilości gazów cieplarnianych wyprodukowanych podczas lotu, ale stanowią impuls do zmian w skali globalnej na rzecz redukcji ilości już wyprodukowanego dwutlenku węgla. 

Niski stopień uczestnictwa 

Choć proponowane rozwiązania kompensujące emisję gazów cieplarnianych w lotnictwie wydają się być logicznym i pozytywnym rozwiązaniem w skali globalnej, to chęć uczestniczenia w programach jest stosunkowo niewielka, wynika z ustaleń reporterskich BBC. Jeżeli linie lotnicze oferują pasażerom możliwość dopłaty do ceny biletu, tak aby uczynić lot neutralny dla środowiska, to z opcji tej korzysta średnio mniej niż jeden proc. pasażerów. To tylko część problemu – w ponad połowie największych linii lotniczych w ogóle nie mamy możliwości uczestniczenia w programach kompensujących emisje CO2. 

Spośród 28 przewoźników, z którymi skontaktowali się dziennikarze BBC, mniej niż połowa prowadzi programy kompensacyjne. Przedstawiciele większości z linii odmówili podania danych na temat liczby pasażerów dopłacających w ciągu ostatniego roku do tego, by uczynić swój lot neutralnym środowiskowo, w odpowiedzi tłumacząc, iż liczby były zbyt niskie, by podawać je do publicznej wiadomości. 

Programów kompensacyjnych nie oferują linie lotnicze American Airlines, największy przewoźnik lotniczy na świecie. American przekonuje, że w zamian za to podjął “wiele innych ważnych kroków w celu redukcji zużycia paliwa oraz emisji CO2”, takich jak zakup nowych, bardziej wydajnych paliwowo samolotów. Linie lotnicze Ryanair, które znalazły się na 10 miejscu największych emitentów CO2 do atmosfery w Europie, oferują program kompensacyjny, jednak firma odmawia udzielania informacji na temat tego, ilu pasażerów z niego korzysta. 

Z programu kompensacyjnego Lufthansy korzysta mniej niż jeden proc. pasażerów. Firma planuje podnieść ten odsetek poprzez większe wyeksponowanie programu podczas procesu rezerwacji biletów. Programów kompensujących nie oferują linie lotnicze British Airways. Pasażerowie brytyjskiego przewoźnika mają za to szanse podjąć inne działania zmierzające do ograniczenia poziomu emisji gazów cieplarnianych, a także wesprzeć projekty środowiskowe.  

Przedstawiciele linii lotniczych Emirates przyznali w rozmowie z BBC, że przewoźnik nie oferuje programów kompensacyjnych, jednak od 2021 r. będzie brał udział w międzynarodowym systemie handlu emisjami. Na lidera zestawienia wyrastają linie lotnicze Qantas, które do uczestnictwa w programie kompensacyjnym przekonały 10 proc. pasażerów. 

Koszty uniknięcia kosztów dla środowiska 

Dla pasażerów uczestnictwo w programach kompensacyjnych jest całkowicie dobrowolne. Przy zakupie biletów na stronie przewoźnika oferującego udział w programie, pojawia się opcja zachęcająca do zrównoważenia ilości dwutlenku węgla wyprodukowanego podczas lotu. Uzyskane w ten sposób pieniądze przeznaczane są na prowadzone przez linie lotnicze programy ekologiczne. Pasażerowie mają też możliwość wspierać niezależne organizacje kompensujące emisję gazów cieplarnianych. 

Wartości jakie muszą zapłacić pasażerowie, by skompensować ilość wyprodukowanego dwutlenku węgla, różnią się w zależności od linii lotniczej i długości trasy. Organizacja ClimateCare wylicza, że aby skompensować lot powrotny z Londynu do Cape Town, trzeba zapłacić nieco ponad 25 dolarów. Dla części osób wydawać to się może dużą sumą, jednak trzeba pamiętać iż podczas lotu na tej trasie w przeliczeniu na jednego pasażera powstaje prawie 2,7 ton CO2, czyli podobna ilość co przy ogrzewaniu przez cały rok przeciętnego domu jednorodzinnego. Podróżując z Warszawy do Nowego Jorku w klasie ekonomicznej wyprodukujemy prawie 1,9 ton CO2, a skompensowanie tego lotu kosztowałoby nas ponad 18 dolarów. 25 dolarów powinno oczyścić nasze sumienie po locie z Warszawy do Singapuru, podczas którego, w przeliczeniu na pasażera, powstaje prawie 2,6 ton CO2. 

Za i przeciw 

Programy kompensacyjne mają swoich zagorzałych zwolenników, jak i przeciwników. Jako “dobry pomysł, który nie zdaje egzaminu” określa je prof. Neil Harris, szef informatyki atmosferycznej na słynnym w branży lotniczej Uniwersytecie Cranfield.  Rozmówca BBC uważa, iż zarówno linie lotnicze, jak i władze powinny robić więcej w tym zakresie.  

– Dobrowolne programy zwykle mają niski stopień uczestnictwa. Po drugie uważam, że brakuje jasności na temat tego, czym jest taki program. Każdy chce wiedzieć, że jego pieniądze są dobrze wydawane – wyjaśnia prof. Harris. 

Inni naukowcy określają programy kompensacyjne jako “wymówkę, by dalej zanieczyszczać”, gdyż samo dokonywanie łatwych wpłat w programach w niewielkim stopniu wpływa na zmianę zachowań. 

– Większość osób lata tylko od czasu do czasu, ale istnieje też ta niewielka grupa osób, które często latają. Osoby te nie powinny używać programów kompensacyjnych do tego, by postępować tak jak dotychczas. Jeżeli traktujemy poważnie zmiany klimatu, to nie możemy patrzeć na nasz świat na zasadzie “dzień jak co dzień”, tylko musimy zmienić sposób w jaki działamy. Do czasu, gdy zaakceptujemy konieczność zmian, będziemy przegrywali ze zmianą klimatu, a poziom emisji będzie się podnosił – przekonuje prof. Kevin Anderson, badający zmiany energii i klimatu na University of Manchester. 

Rosnąca świadomość konieczności walki o zatrzymanie zmian klimatu 

Fakt, że przegrywamy ze zmianą klimatu, w coraz większym stopniu przebija się do głównego nurtu opinii publicznej na świecie. W nauce zaczyna dominować głos, że najbliższe 10 lat będzie kluczowe dla tego, czy w środowisku, poprzez emisję ogromnych ilości gazów cieplarnianych, dojdzie do nieodwracalnych zmian zagrażających przyszłości życia na Ziemi. Ruch na rzecz powstrzymania ocieplania klimatu zyskuje rozpoznawalnych ambasadorów, takich jak inspirującą młode pokolenie Gretę Thunberg, 16-letnią aktywistkę ze Szwecji, która zasłynęła zorganizowaniem światowego strajku uczniów na rzecz klimatu, przemową na szczycie klimatycznym COP24 w Katowicach czy swoją obecnością na styczniowym szczycie ekonomicznym w Davos. Potrzebę powstrzymania zmian zmian klimatu obrazuje też bijący rekordy popularności dokument “Nasza Planeta” dostępny na platformie Netflix. Te mocno słyszalne głosy wyrażają oczekiwania, że gałęzie gospodarki, w tym branża lotnicza, odpowiedzialne za emisję gazów cieplarnianych, podejmą stosowne działania.

Międzynarodowe Zrzeszenie Przewoźników Lotniczych (IATA) nie neguje faktu, iż samoloty są źródłem emisji dwutlenku węgla do atmosfery – według wyliczeń zrzeszenia, w 2017 r. lotnictwo odpowiedzialne było za około 2 proc. łącznych emisji gazów cieplarnianych. IATA przypomina jednak, iż branża lotnicza wspiera wytwarzanie około 20 proc. światowego PKB. Aby zmniejszyć wpływ działalności linii lotniczych na naszą planetę, IATA ustaliła szereg celów dla branży, które sama określa jako ambitne: coroczną poprawę efektywności paliwowej o 1,5 proc. rocznie w latach 2009-2020, zatrzymanie emisji netto CO2 na tym stałym poziomie od 2020 r. oraz redukcję o 50 proc. poziomu emisji CO2 do 2050 r., tym samym osiągając poziom emisji z 2005 r.  

Pasażerowie chcą zmian już teraz 

Do tej pory problem polegał jednak na tym, że zachodzący w branży postęp nie nadążał za wzrostem liczby pasażerów. W 2017 r. drogą lotniczą podróżowało 4 mld pasażerów. IATA prognozuje, że do 2036 r. liczba ta wzrośnie do 7,8 mld. W Europie w 2017 r. średnie zużycie paliwa na pasażera wynosiło 3,4 l/100 km. To wartość o 24 proc. niższa niż w 2005 r., jednak od tamtego czasy ruch pasażerski wzrósł o 60 proc. W efekcie w tym przedziale czasowym poziom emisji CO2 wzrósł o 16 proc. do poziomu 163 mln ton dla 99,8 g/ km CO2 na pasażera.  

Brak postępów branży lotniczej w redukcji globalnego poziomu emisji gazów cieplarnianych napędza zmianę postaw społecznych wywołujących presję na linie lotnicze. Wywołany troską o środowisko naturalne flygskam, czyli wstyd przed lataniem, inspiruje Szwedów do wybierania podróży koleją, nawet za cenę dłuższej podróży i wyższej ceny biletów.  Wyniki ankiety zorganizowanej przez World Wildlife Fund (WWF) pokazują, że w ubiegłym roku aż 23 proc. Szwedów, o 6 proc. więcej niż w 2017 r., powstrzymywało się przed podróżami drogą lotniczą, tak aby ograniczyć swoje negatywne oddziaływanie na klimat. Jednocześnie 18 proc. respondentów ubiegłorocznego badania deklarowało, iż wybierają podróż pociągiem zamiast podróży samolotem. Zmiana klimatu jest obecnie najważniejszym zagadnieniem politycznym dla młodych Szwedów, informuje Szwedzkie Radio na podstawie wykonanych przez siebie badań.  

Przesiadka Szwedów z samolotów do pociągów tłumaczona jest chęcią podjęcia indywidualnych działań, mających wpływ na przeciwdziałania zmianom klimatu. Powinno to być lekcją dla branży lotniczej, mówiącą że oferowanie przez linie lotnicze swoim pasażerom możliwości uczestniczenia w kampaniach kompensacyjnych, stanowi wyjście naprzeciw potrzebie tego oddolnego, indywidualnego działania. Konieczne jest jednak uczciwe zaangażowanie przewoźników i wsparcie działań podejmowanych przez pasażerów, zamiast traktowania programów kompensacyjnych wyłącznie jako markowania chęci zmian. 

– Mocno zachęcamy wszystkich pasażerów do korzystania z wysokiej jakości projektów pozwalających zrekompensować indywidualne emisje CO2, jako indywidualnego działania przeciwdziałającego zmianom klimatu – powiedział Michael Gill, dyrektor Air Transport Action Group (ATAG) w IATA w rozmowie z BBC. Warto, by także większa liczba linii lotniczych stanęła na wysokości zadania i zaproponowała swoim pasażerom możliwość uczestniczenia w przemyślanych programach pozwalających na rekompensatę emisji.

Podziel się z innymi:


facebookLogolinkedInLogolinkedInLogoemailLogowykopLogogooglePlusLogo
ZOBACZ RÓWNIEŻ:
Czy branża lotnicza będzie kiedykolwiek bardziej eko?

Biznes i przemysł

Czy branża lotnicza będzie kiedykolwiek bardziej eko?

Justyna Urbaniak 20 maja 2019

Ryanair jednym z 10 największych trucicieli w Europie

Prawo i polityka

Ryanair jednym z 10 największych trucicieli w Europie

Emilia Derewienko 06 kwietnia 2019

Monachijski port lotniczy stawia na redukcję emisji CO2

Biznes i przemysł

Monachijski port lotniczy stawia na redukcję emisji CO2

Justyna Urbaniak 11 grudnia 2016

 

 

 

 

 

 

Śledź nasze wiadomości:
Zapisz się do newslettera:
Podanie adresu e-mail oraz wciśnięcie ‘OK’ jest równoznaczne z wyrażeniem zgody na:
  • przesyłanie przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR sp. z o. o. z siedzibą w Warszawie, adres: Pl. Bankowy 2, 00-095 Warszawa na podany adres e-mail newsletterów zawierających informacje branżowe, marketingowe oraz handlowe.
  • przesyłanie przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR sp. z o. o. z siedzibą w Warszawie, adres: Pl. Bankowy 2, 00-095 Warszawa (dalej: TOR), na podany adres e-mail informacji handlowych pochodzących od innych niż TOR podmiotów.
Podanie adresu email oraz wyrażenie zgody jest całkowicie dobrowolne. Podającemu przysługuje prawo do wglądu w swoje dane osobowe przetwarzane przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR sp. z o. o. z siedzibą w Warszawie, adres: Pl. Bankowy 2, 00-095 Warszawa oraz ich poprawiania.


współpraca

 Rynek Kolejowy Transport Publiczny Rynek Infrastruktury ZDG TOR
© ZDG TOR Sp. z o.o. | BM5