Partnerzy serwisu:
PASAŻER I LINIE LOTNICZE

Raport: LOT dobrze się czuje w Korei


Wstecz Dalej

Autor:

Tomasz Śniedziewski

Data publikacji:
2019-11-20 09:57
Tagi:
Tagi geolokalizacji:
Źródło:
Rynek-Lotniczy.pl

Podziel się ze znajomymi:

facebookLogolinkedInLogolinkedInLogo
emailLogowykopLogogooglePlusLogo

 

Raport: LOT dobrze się czuje w Korei
fot. Piotr Bożyk
W październiku minęły zaledwie trzy lata odkąd Polskie Linie Lotnicze LOT zainaugurowały połączenia z Warszawy do Seulu. Niemal od samego początku historii operacji loty do stolicy Korei Południowej okazały się sukcesem, a kierunek jednym z filarów połączeń do Azji.
“Dobre rzeczy potrzebują czasu” – to powiedzenie doskonale się sprawdziło w przypadku inauguracji lotów polskiego przewoźnika narodowego z Warszawy do Seulu. Pierwsze zapowiedzi startu połączeń do stolicy Korei Południowej padły jeszcze w czerwcu 2015 r., podczas konferencji prasowej, na której ówczesne władze LOT-u zapowiadały plany związane ze zniesieniem unijnych restrykcji nałożonych w związku z otrzymaną przez linię pomocą publiczną. Czasowe restrykcje dotyczące otwierania nowych połączeń obowiązywały do końca 2015 r., i tuż po ich zniesieniu wystartować miały trzy nowe trasy na Daleki Wschód, w pierwszej kolejności do Tokio a następnie do Seulu i do Bangkoku, zapowiadał Sebastian Mikosz, który w chwili ogłaszania nowych kierunków był prezesem PLL LOT. Ostatecznie zmiany kadrowe w spółce spowodowały, że sprzedaż biletów na loty do stolicy Korei Południowej ruszyła dokładnie rok później, w czerwcu 2016 r., zaś samo połączenie zostało zainaugurowane 17 października 2016 r. Na początku loty były obsługiwane trzy razy w tygodniu.  

Cenny rynek

Pierwszy samolot polskiego przewoźnika narodowego obsługujący regularne połączenie do Seulu wystartował jeszcze w tym samym roku, w którym LOT zdecydował się na inaugurację połączeń do Tokio Narity, co oznacza, iż w przeciągu 12 miesięcy przewoźnik dołączył do swej siatki połączeń dwa znaczące kraje w Azji Wschodniej. To, że loty do stolicy oznaczają de facto loty do całego kraju, sprawdza się właśnie w przypadku Korei Południowej – Korea Płd. wyróżnia się na tle innych rynków azjatyckich wysokim stopniem centralizacji ruchu dalekodystansowego – zgodnie z polityką władz w Seulu, lotnisko Incheon jest jedynym hubem dla takich połączeń. Wyjątkiem od tej zasady są zapowiadane przez linie lotnicze Finnair loty do Pusan, czytamy w najnowszym opracowaniu “PLL LOT na wybranych rynkach azjatyckich” przygotowanym przez ZDG TOR. Rynek koreański cechuje się także wysokim wskaźnikiem mobilności, w dużej mierze napędzany lotami krajowymi, a szczególnie połączeniem Seul – Czedżu, które jest najbardziej ruchliwą trasą lotniczą świata. Koreańczycy mają też wyższą od mieszkańców sąsiednich państw skłonność do podróży dalekodystansowych. Znajduje to odzwierciedlenie w statystykach dotyczących wielkości rynku krajowego – tylko 41 proc. podaży miejsc w Korei przypada na trasy krajowe. Poza Singapurem, który w ogóle nie ma lotów krajowych, to najniższy wynik w regionie.

Sama branża lotnicza jest dla Korei niezwykle istotnym działem gospodarki. W ubiegłym roku lotnictwo dostarczyło 47,6 mld dolarów wartości brutto PKB Korei Południowej. Łącznie transport lotniczy oraz turyści przylatujący do kraju drogą lotniczą wspierają 3,4 proc. udziałów w ogólnym narodowym PKB. Turyści odwiedzający Koreę zostawiają w kraju 13,4 mld dolarów rocznie. 231 mld dolarów wynosiła wartość zagranicznych bezpośrednich inwestycji w 2018 r. Z kolei wartość eksportu to 660 mld dolarów.

Szybciej i częściej do Korei

Dla LOT-u, w momencie podejmowania decyzji o inauguracji połączeń do Korei, bardzo ważne były połączenia gospodarcze pomiędzy naszymi krajami.

– Koreańskie firmy zainwestowały w Polsce ponad 1,7 mld dolarów, a w całej Europie Środkowo-Wschodniej wielokrotnie więcej. Od dziś LOT gwarantuje najwygodniejszą podróż między Seulem a naszą częścią Europy, bez konieczności cofania się czy męczących przesiadek w dużych i zatłoczonych portach lotniczych Zachodniej Europy. Nasza oferta to oszczędność czasu, komfort i najwyższa jakość obsługi. Jesteśmy pewni, że docenią to zwłaszcza pasażerowie podróżujący biznesowo – mówił w czerwcu 2016 r. Rafał Milczarski, obecny prezes LOT-u.

Z ówczesnej wypowiedzi Milczarskiego wynika, iż Polski przewoźnik narodowy swojej szansy biznesowej na nowym dla siebie rynku upatrywał w tym, że jako pierwszy połączy Koreę Południową z szeregiem kierunków w Europie Środkowej i Europie Zachodniej. Wprawdzie z CEE do Seulu można było się dostać na pokładach samolotów CSA Czech Airlines (to połączenie było w dużej mierze owocem inwestycji Korean Air w przewoźnika narodowego Czech), ale Europejska siatka połączeń CSA nie dorównywała zasięgiem siatce polskiego przewoźnika narodowego. Co więcej, podobnie jak to miało miejsce w przypadku otwartego 10 miesięcy wcześniej połączenia do Tokio, LOT zadbał, by przesiadki na rejsy pomiędzy kierunkami w Europie i Koreą były możliwie jak najkrótsze. Czerpiąc z doświadczenia lotów do Kraju Kwitnącej Wiśni, przewoźnik poczynił także szereg inwestycji w produkt pokładowy, wprowadzając na trasie do Seulu koreańskie menu, koreańskie filmy oraz tłumaczenie systemu rozrywki pokładowej na j. koreański oraz zadbał, by wśród personelu pokładowego pracującego na tej trasie znajdowała się na pokładzie osoba mówiąca po koreańsku.

Historia połączeń pomiędzy Warszawą i Seulem pozwala powiedzieć, że w przypadku tej trasy można mówić o niemal natychmiastowym sukcesie. Jak wynikało z obserwacji pasażerów, wypełnienie lotów, w tym w klasach premium, było zawsze znakomite i już w sprawozdaniu finansowym spółki za rok 2017, Korea jest wymieniona jako najbardziej dochodowy rynek LOT-u w Azji oraz jeden z pięciu najbardziej dochodowych rynków lotniczych przewoźnika na świecie.

Polski przewoźnik od samego początku starał się zwiększyć liczbę lotów między Warszawą i Seulem. Od lipca 2017 r., liczba rotacji na trasie pomiędzy stolicami Polski i Korei Południowej została zwiększona do pięciu. Nieoficjalnie mówiło się, że władzom LOT-u zależało na możliwości obsługi codziennych połączeń, na co nie chciała się zgodzić strona Koreańska, tradycyjnie chroniąca dostępu do swojego rynku. Przez krótki okres, w pierwszej połowie czerwca tego roku, loty pomiędzy Warszawą i Seulem były obsługiwane sześć razy w tygodniu.

Seul filarem nowego hubu LOT-u

Dopiero od niedawna polskie samoloty z logo żurawia na ogonie pojawiają się w porcie Incheon codziennie. Stało się to możliwe za sprawą inauguracji pod koniec września b.r. obsługiwanych trzy razy w tygodniu bezpośrednich lotów z Budapesztu do Seulu. Nowe połączenie dalekodystansowe LOT-u ze stolicy Węgier, to zarazem pierwsze połączenie z oficjalnie już nowego hubu polskiego przewoźnika – wcześniej obsługując loty przez Atlantyk, LOT wzbraniał się przez nazywaniem Budapesztu hubem.

– To wspaniały moment, mamy kilka rzeczy do zakomunikowania. Seul to kamień milowy wśród naszych połączeń, to bardzo ważny kierunek jeśli chodzi o turystykę, jak i kwestie biznesowe. Jestem ogromnie dumny, że mogę zapowiedzieć, że bilety są już w sprzedaży i mam nadzieję, że rejsy do Seulu będą popularne – mówił pod koniec lipca Milczarski, ogłaszając nowe połączenie.

Jak na hub przystało, od marca przyszłego roku LOT będzie także dowoził pasażerów na loty do Seulu, m. in. z Sofii, Pragi, Belgradu i Stuttgartu, a także Bukaresztu i Brukseli. Podobnie jak w Warszawie, polski przewoźnik zadba o to, by przesiadki były krótkie i zaczynały się już od 60 minut

– To duża decyzja i poważny krok, aby zacząć budować hub w Budapeszcie. To prawdziwy hub, lotnisko, na którym będzie można się przesiąść, aby podróżować dalej. Liczba kierunków od 2015 zwiększyła się z Warszawy o 70. Plan powiększania siatki połączeń z Węgier mamy zamiar zrealizować także tutaj, w Budapeszcie – mówił Milczarski.

LOT zbliża Polskę i Koreę

Podczas gdy bezpośrednim wyznacznikiem siły połączeń LOT-u do Seulu są dane przewozowe i finansowe, nie można zapominać także o roli, jaką bezpośrednie loty odgrywają w zbliżeniu kulturowym pomiędzy naszymi krajami. Jak pokazują przykłady ze świata, to zbliżenie kulturowe służy zawiązywaniu więzów na poziomie międzyludzkim, który może być uznany za fundament relacji pomiędzy narodami. W 2019 r., kiedy mijają trzy dekady od momentu nawiązania stosunków dyplomatycznych pomiędzy Polską i Koreą Południową, bezpośrednie połączenie lotnicze ma przełożenie na wymianę kulturalną pomiędzy naszymi krajami.

– Loty bezpośrednie są be wątpienia ogromnym udogodnieniem w przypadku organizacji większych wydarzeń kulturalnych. Jest to szczególnie pomocne w przypadku planowania dużych tras koncertowych orkiestry, bo ułatwia przewóz instrumentów, z którymi często jest problem na trasach przesiadkowych – tłumaczy Ewa Chwilczyńska, odpowiedzialna za projekty kulturalne w Korei oraz PR Program Azja w Instytucie Adama Mickiewicza. – Odczuliśmy to szczególnie w tym roku podczas organizacji polskiego programu kulturalnego z okazji 30-lecia nawiązania stosunków dyplomatycznych pomiędzy Polska i Koreą Południową. Na tegoroczny program Instytutu Adama Mickiewicza w Korei pod hasłem "Dzieli nas 7800 km, łączy nas kultura" składało się kilkanaście wydarzeń, m.in. projekt kulinarny "Poland on Fire" z udziałem Karola Okrasy, plenerowa adaptacja "Makbeta" Teatru Biuro Podróży i koncert zespołu Tęgie Chłopy na Uijeongbu Theatre Music Festival, projekcje klasyki polskiego kina w ramach Pierwszego Polskiego Festiwalu Filmowego w Seulu, polski focus w ramach Seoul International Women's Festival, dwie odsłony wystawy polskiego dizajnu „Elementarz”, trasa koncertowa Rafał Sarnecki Quintet, warsztaty podczas Asian Film Academy prowadzone przez Karinę Kleszczewską czy słynna Pasja według św. Łukasza Krzysztofa Pendereckiego otwierająca Seoul International Music Festival – wylicza Chwilczyńska. 

Dla gości z Korei połączenie obsługiwane przez LOT przekłada się na pierwsze wrażenia z naszego kraju.

– Nie bez znaczenia jest to połączenie również w przypadku lotów z Korei do Polski. Co roku zapraszamy przedstawicieli instytucji kultury Korei i zależy nam na tym, by w miarę możliwości podróżowali oni komfortowo i od początku swojej podróży do Polski mieli jak najlepsze doświadczenia związane z Polską – wyjaśnia rozmówczyni Rynku Lotniczego.

Ambicję przybliżenia Korei Południowej Polakom oraz Polski Koreańczykom, deklarowały władze LOT-u, zapowiadając inaugurację połączenia.

– Uruchomienie bezpośrednich rejsów zawsze wyzwala potencjał w sektorze turystycznym. Jesteśmy pewni, że teraz wielu Polaków zdecyduje się odwiedzić Koreę Południową, choć wcześniej nie miało takich planów. Bardzo do tego zachęcam, bo nie bez powodu Seul nazywany jest miastem, które nigdy nie zasypia a sami Koreańczycy Włochami Azji! Liczymy, że również mieszkańcy Korei, którzy nie znają jeszcze dobrze Polski, dzięki naszej ofercie zdecydują się nas odwiedzić i poznać. Jesteśmy bezpiecznym krajem, który ma koreańskim turystom wiele do zaoferowania. Jestem przekonany, że ich pozytywne doznania związane z Polską zaczną się już na pokładach naszych samolotów. Przypomnę, że rejsy do Seulu będą wykonywały wyłącznie Dreamlinery, a w menu znajdą się zarówno polskie jak i koreańskie specjały – zachwalał nową trasę w 2016 r. Milczarski.

– Odnoszę wrażenie, że zdecydowanie zwiększyła się liczba Polaków podróżujących do Korei. Ma na to oczywiście wpływ coraz bardziej znana w Polsce kultura popularna Korei – muzyka K-pop czy koreańskie seriale, jednak dostępność bezpośredniego połączenia też się z pewnością przyczynia do tego zjawiska. Jednocześnie wydaje mi się, że Polska wciąż jest mało znana Koreańczykom i Warszawa najczęściej wciąż niestety odgrywa rolę portu przesiadkowego w drodze do lepiej znanych im miast europejskich takich jak Londyn, Paryż, Praga czy Budapeszt. Mam nadzieję, że to się zmieni w najbliższej przyszłości, bo dzięki bezpośredniemu połączeniu Polska jest teraz dla Koreańczyków prawie na wyciągnięcie ręki – podsumowuje trzy lata trasy Chwilczyńska.

W tym, by pasażerom z Korei podróżowałoby się na pokładach LOT jeszcze wygodniej, pomogłaby większa liczba filmów koreańskich lub z koreańskimi napisami w systemie rozrywki pokładowej, podpowiada rozmówczyni Rynku Lotniczego, wspominając że podczas jej ostatniego lotu z Korei w październiku tego roku, pasażerowie z Korei, których było większość na pokładzie, mieli do dyspozycji tylko kilka filmów w swoim ojczystym języku. W rezultacie sporo Koreańczyków podczas 10-godzinnego lotu posiłkowało się oglądaniem programów lub filmów na swoich telefonach lub tabletach.

– W Warszawie odbywa się co roku organizowany przez Centrum Kultury Koreańskiej Festiwal Filmów Koreańskich, na którym prezentowane są filmy koreańskie z polskimi napisami, od tego roku w Korei odbywa się współorganizowany przez IAM Polski Festiwal Filmowy gdzie prezentowane są polskie filmy z napisami koreańskimi. Wydaje mi się, że w związku z tym istnieje szansa na pozyskanie większej ilości filmów do systemu rozrywki pokładowej LOT-u dla koreańskojęzycznych pasażerów – sugeruje Chwilczyńska.
Pewny kierunek

Pomimo, iż LOT jest obecny w Seulu od zaledwie trzech lat, już teraz w wypowiedziach przedstawicieli przewoźnika padają deklaracje, iż Korea Południowa jest jednym z filarów siatki dalekodystansowej, co bardziej niż z kurtuazją wiąże się z realną oceną wyników przewozowych i finansowych trasy. To bardzo dobrze rokuje na przyszłość tego kierunku.

Co więcej, nie wykluczone, że połączenie do Seulu, ważne już teraz, w przyszłości będzie nabierało znaczenia jeszcze bardziej. Choć obecnie największym rynkiem lotniczym w Azji jest rynek chiński, niekoniecznie musi on być najbardziej atrakcyjny dla LOT-u – rywalizacja ze wspieranymi przez państwo przewoźnikami z tego kraju zawsze będzie ciężka, a ograniczenia przepustowości (w tym przestrzeni powietrznej) nie znikną. Wydaje się więc, że dla LOT to właśnie Japonia i Korea powinny być strategicznymi kierunkami dalszej ekspansji, czytamy w najnowszym opracowaniu “LOT na wybranych rynkach azjatyckich”. W tej dwójce, większe szanse LOT ma w Korei – wynika to z mniejszej niż na innych rynkach konkurencji, codziennych lotów oraz bardzo wysokiej skłonności Koreańczyków do podróży zagranicznych (w tym do Europy). Choć w Korei mieszka ponad dwukrotnie mniej osób niż w Japonii, to w 2017 r. według Eurostatu do Unii Europejskiej przyjechało z tych dwóch państw mniej więcej tyle samo turystów (4,6 mln z Korei, 4,5 mln z Japonii – dla porównania, z Chin przyjechało wtedy 12,6 mln turystów). Marka LOT-u w Korei jest coraz silniejsza, a lotnisko w Seulu nie jest tak silnie ograniczone pod względem przepustowości.

Istotnym czynnikiem sprzyjającym polskiemu przewoźnikowi jest fakt, że zarówno Japonia, jak i Korea są też ważnymi inwestorami w Polsce – według NBP, napływ inwestycji z tych państw wyniósł w 2017 r. odpowiednio 188 i 179 mln dolarów. Kraje te były największymi pozaeuropejskimi inwestorami w Polsce poza Stanami Zjednoczonymi. Napływ inwestycji wpływa na zwiększenie popytu na regularne loty w klasie biznes i premium, co przekłada się na istotny wzrost rentowności połączeń. Wszystko wskazuje więc na to, że rynek koreański, już teraz bardzo dochodowy dla LOT-u, będzie coraz bardziej rósł na znaczeniu, a LOT będzie coraz lepiej czuł się w Korei.

Podziel się z innymi:


facebookLogolinkedInLogolinkedInLogoemailLogowykopLogogooglePlusLogo
ZOBACZ RÓWNIEŻ:
LOT: Polska dla mieszkańców Sri Lanki jest krajem atrakcyjnym

Pasażer i linie lotnicze

LOT: Polska dla mieszkańców Sri Lanki jest krajem atrakcyjnym

Emilia Derewienko 18 listopada 2019

Bydgoszcz: Niemal 8 proc. więcej pasażerów w październiku

Infrastruktura i lotniska

Bydgoszcz: Niemal 8 proc. więcej pasażerów w październiku

Aleksander Domański 18 listopada 2019

 

CPK będzie potrzebować kolejowego poligonu

Infrastruktura i lotniska

CPK będzie potrzebować kolejowego poligonu

27 listopada 2019

PPL blokuje rozbudowę schroniska dla zwierząt?

Prawo i polityka

PPL blokuje rozbudowę schroniska dla zwierząt?

27 listopada 2019

Duoport alternatywą dla CPK?

Infrastruktura i lotniska

Duoport alternatywą dla CPK?

27 listopada 2019

El Al: Bezpośrednio z Izraela do Australii

Pasażer i linie lotnicze

El Al: Bezpośrednio z Izraela do Australii

27 listopada 2019

 

 

 

 

 

Śledź nasze wiadomości:
Zapisz się do newslettera:
Podanie adresu e-mail oraz wciśnięcie ‘OK’ jest równoznaczne z wyrażeniem zgody na:
  • przesyłanie przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR sp. z o. o. z siedzibą w Warszawie, adres: Pl. Bankowy 2, 00-095 Warszawa na podany adres e-mail newsletterów zawierających informacje branżowe, marketingowe oraz handlowe.
  • przesyłanie przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR sp. z o. o. z siedzibą w Warszawie, adres: Pl. Bankowy 2, 00-095 Warszawa (dalej: TOR), na podany adres e-mail informacji handlowych pochodzących od innych niż TOR podmiotów.
Podanie adresu email oraz wyrażenie zgody jest całkowicie dobrowolne. Podającemu przysługuje prawo do wglądu w swoje dane osobowe przetwarzane przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR sp. z o. o. z siedzibą w Warszawie, adres: Pl. Bankowy 2, 00-095 Warszawa oraz ich poprawiania.


współpraca

 Rynek Kolejowy Transport Publiczny Rynek Infrastruktury ZDG TOR
© ZDG TOR Sp. z o.o. | BM5