Regiony mają prawo, a nawet obowiązek się promować, jednak konstrukcja takich kontraktów ma znaczenie z punktu widzenia zasad dotyczących finansowania publicznego. – Im większa transparentność w tym zakresie, tym lepiej – mówił Maciej Jóźwiak, adwokat z kancelarii Jóźwiak i Wspólnicy, podczas IX Kongresu Rynku Lotniczego, odnosząc się do umów promocyjnych zawieranych przez samorządy z lotniskami i przewoźnikami. Wątpliwości pojawiają się, gdy wynagrodzenie za promocję jest powiązane z uruchomieniem połączenia lub liczbą obsłużonych pasażerów.
Lotniska regionalne są dla wielu samorządów elementem polityki transportowej i gospodarczej. Ich funkcjonowanie może być powiązane z promocją regionu, przyciąganiem turystów czy zwiększaniem jego dostępności komunikacyjnej. Samorządy mogą więc zawierać umowy dotyczące promocji regionu, w tym z podmiotami działającymi na rynku lotniczym. Problem zaczyna się jednak wtedy, gdy charakter takich umów budzi wątpliwości co do tego, czy są one rzeczywiście kontraktami marketingowymi, czy też w praktyce stanowią formę finansowania działalności lotniczej, bo prawo unijne zabrania takiej czynności samorządom.
Transparentność przede wszystkim
Zdaniem adwokata Macieja Jóźwiaka podstawowe znaczenie ma w tym przypadku przejrzystość działań. – Wszystkie kontrakty marketingowe czy reklamowe, które z tym były związane, tak długo jak są transparentne, czyli dotyczą określonych akcji, są weryfikowalne rynkowo, ich wartości ekonomiczne również mają charakter rynkowy – wskazywał podczas kongresu. Oznacza to, że umowa powinna jasno określać, jakie działania promocyjne zostaną wykonane oraz jaka jest ich wartość. Znaczenie ma również możliwość rynkowej weryfikacji wynagrodzenia. Jeżeli samorząd płaci za konkretną usługę marketingową, powinno być możliwe wykazanie, dlaczego ustalona kwota odpowiada wartości świadczenia.
Zdaniem Jóźwiaka szczególnie problematyczne mogą być umowy, w których działania promocyjne są bezpośrednio powiązane z funkcjonowaniem konkretnego połączenia lotniczego. – Problem pojawia się wtedy, kiedy promocja regionu związana jest na przykład z powstaniem nowego połączenia albo uzależnieniem od liczby pasażerów – wskazał prawnik. W takich przypadkach pojawia się pytanie, czy mamy jeszcze do czynienia z typową usługą marketingową, czy też konstrukcja umowy zaczyna przypominać finansowanie działalności przewoźnika lub portu. To z kolei może mieć konsekwencje z punktu widzenia zasad dotyczących pomocy publicznej i wykorzystania środków publicznych.
„Niedoprecyzowanie umowne” może być problemem
Jóźwiak podkreślał jednocześnie, że ryzyko prawne związane z niewłaściwą konstrukcją umowy nie oznacza, że samorządy powinny rezygnować z promocji. – Regiony nie tylko mają prawo, ale wręcz obowiązek promocji i oczywiście ten obowiązek powinny realizować – zaznaczał. Promocja regionu może więc być uzasadnionym celem działania samorządu. Kluczowe pozostaje jednak odpowiednie skonstruowanie kontraktu i wykazanie, że jego przedmiotem rzeczywiście są działania promocyjne. Znaczenie mają jasne kryteria, określony zakres świadczeń oraz sposób ustalenia wynagrodzenia.
Jak zwracał uwagę prawnik, ryzyko może pojawić się nawet wówczas, gdy pierwotnym założeniem stron było zawarcie zwykłej umowy marketingowej. – Wystarczy niedoprecyzowanie umowne czy brak jasnych kryteriów zawartych w kontrakcie, żeby ta promocyjna czy marketingowa misja wpadała właśnie na przykład w finansowanie publiczne – stwierdził Jóźwiak. Konsekwencją mogą być problemy związane z zakwestionowaniem sposobu wykorzystania środków publicznych, włącznie z koniecznością ich zwrotu. Dlatego przy tego typu kontraktach istotna jest nie tylko sama intencja samorządu, ale również ekonomiczna treść umowy i sposób jej wykonania.
Szczególne znaczenie dla najmniejszych portów
Problem „promocji regionu” jest szczególnie istotny w przypadku mniejszych lotnisk regionalnych, albowiem nie wszystkie porty lotniczy mają taką samą skalę działalności i możliwości generowania przychodów. W części regionów lotnisko może być jednocześnie ważnym narzędziem dostępności transportowej i elementem strategii gospodarczej. W Polsce lideruje w tym względzie Zielona Góra. „Promocja regionu” wykorzystywana jest także do funkcjonowania połączeń w Bydgoszczy, Olsztynie, Radomiu i Rzeszowie.
Współpraca z samorządem może więc mieć dla mniejszych portów lotniczych o zasięgu regionalnym duże znaczenie. Jednocześnie każda forma publicznego wsparcia musi mieścić się w odpowiednich ramach prawnych. Z perspektywy samorządów oznacza to potrzebę precyzyjnego określania, za co płacą i jaki efekt marketingowy otrzymują w zamian. Z perspektywy lotnisk i przewoźników – konieczność odpowiedniego dokumentowania realizowanych świadczeń. W efekcie „promocja regionu”, która jest formułą obejścia unijnego zakazu dotowania działalności lotniczych przez samorządy, może pozostać jednym z narzędzi współpracy samorządów z rynkiem lotniczym, ale – jak wynika z wypowiedzi Jóźwiaka – granica pomiędzy usługą marketingową a finansowaniem działalności musi być odpowiednio jasno określona.
Podanie adresu e-mail oraz wciśnięcie ‘OK’ jest równoznaczne z wyrażeniem
zgody na:
przesyłanie przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR sp. z o. o. z siedzibą w
Warszawie, adres: Sielecka 35, 00-738 Warszawa na podany adres e-mail newsletterów
zawierających informacje branżowe, marketingowe oraz handlowe.
przesyłanie przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR sp. z o. o. z siedzibą w
Warszawie, adres: Sielecka 35, 00-738 Warszawa (dalej: TOR), na podany adres e-mail informacji
handlowych pochodzących od innych niż TOR podmiotów.
Podanie adresu email oraz wyrażenie zgody jest całkowicie dobrowolne. Podającemu przysługuje prawo do wglądu
w swoje dane osobowe przetwarzane przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR sp. z o. o. z
siedzibą w Warszawie, adres: Sielecka 35, 00-738 Warszawa oraz ich poprawiania.