Partner serwisu
PRAWO I POLITYKA

PLL LOT: Artykuł WP jest manipulacją. Nie było realnego zagrożenia wypadkiem


Wstecz Dalej

Autor:

Redakcja/inf. pras.

Data publikacji:
2021-07-06 08:30
Tagi:
Tagi geolokalizacji:
Źródło:
PLL LOT/ Rynek Lotniczy

Podziel się ze znajomymi:

facebookLogolinkedInLogolinkedInLogo
emailLogowykopLogogooglePlusLogo

 

PLL LOT: Artykuł WP jest manipulacją. Nie było realnego zagrożenia wypadkiem
fot. Piotr Bożyk
Członek Zarządu ds. Operacyjnych PLL LOT Maciej Wilk wystosował list do Piotra Mieśnika, redaktora naczelnego portalu Wirtualna Polska, w sprawie rejsu z Warszawy do Lublina w dniu 1 czerwca 2020 roku. To jednocześnie publiczny komentarz do artykułu opublikowanego 1 lipca bieżącego roku przez WP pod tytułem "Ujawniamy. Chaos w kabinie pilotów...", który, jak wykazano, zawiera szereg nieprawdziwych informacji i manipulacji.
Wilk zwraca uwagę, że już same okoliczności lądowania są nierzetelnie opisane. "Tzw. niestabilne podejście przedstawiono, jako zdarzenie które miałoby wprost doprowadzić do katastrofy. Co szczególnie perfidne - do artykułu dodano porównanie do katastrofy smoleńskiej. Ale nikt z redakcji WP nie bierze odpowiedzialności za te słowa. To przecież cytat z opinii „anonimowego pilota" – podkreślił na wstępie członek zarządu PLL LOT.

Według Wilka nie było również realnego zagrożenia wypadkiem. "Owszem, w trakcie przygotowań do lądowania na lotnisku w Lublinie dnia 1 czerwca 2020 roku załoga popełniła błąd w sztuce pilotażu, który skutkował tzw. niestabilnym podejściem. Mogło ono w tym przypadku prowadzić do tzw. twardego lądowania czy zatrzymania samolotu na dalszej części pasa. Warto podkreślić, że Państwowa Komisja Badania Wypadków Lotniczych zakwalifikowała to zdarzenie, jako pozostające bez wpływu na bezpieczeństwo. Takie sytuacje w lotnictwie zdarzają się i nie jest nam znany przykład linii lotniczej na świecie w którym ten problem nie występuje. Wg danych IATA niestabilne podejście dotyczy 1-2% wszystkich operacji lotniczych wykonywanych globalnie. Jeśli zatem dziennie w samej UE dochodzi do 20 000 lądowań, to między 200 a 400 z nich to nieustabilizowane podejścia" - wyjaśnił Wilk.

Członek zarządu PLL LOT przypomniał, że okoliczności zdarzenia komentuje w artykule ekspert, który jak sam przyznaje nie zna techniki pilotażu Embraera, więc opiera swoje zdanie o zasady pilotażu Airbusa 320, na którym się zna. "Redakcji to nie przeszkadza. To tak, jakby ekspertem ds. kolei został w Wirtualnej Polsce motorniczy tramwaju, bo to też pojazd szynowy. W czasie całego lotu nie doszło do zadziałania jakiegokolwiek alarmu, a podejście było wykonywane w idealnej pogodzie" – tłumaczył Wilk, który odniósł się także do rzekomej presji czasu, jako czynnika prowadzącego do błędu pilotów. "Nie ma żadnej przesłanki, która pozwoliłaby na jej stwierdzenie. Nie ma o niej też mowy w raporcie, na który powołuje się dziennikarz portalu. Samolot wylądował na lotnisku w Lublinie 35 minut przed czasem rozkładowym" – kontynuował w liście Wilk.

Autor publicznego komentarza do artykułu WP odniósł się jeszcze do stwierdzenia, że załoga rejsu była kompletowana w pośpiechu. "Do realizacji rejsów VIP w PLL LOT alokowani są specjalnie dobrani piloci, mający odpowiedni nalot godzinowy, jak również pozytywnie zaopiniowani przez szefa instruktorów oraz kierownictwo obszaru lotniczego. Wskazane załogi przed przystąpieniem do operacji specjalnych przechodzą szkolenie związane z ochroną informacji niejawnych i posiadają stosowne certyfikaty bezpieczeństwa. Zakwalifikowani piloci planowane mają w miesięcznych grafikach kilkudniowe dyżury VIP, z których wzywani są w miarę potrzeb do realizacji rejsów, często planowanych z mniej niż 24-godzinnym wyprzedzeniem. Załoga w dniu realizacji operacji posiadała wszelkie niezbędne uprawnienia wynikające z przepisów lotniczych" - zapewnia członek zarządu PLL LOT.

Wilk zwrócił również uwagę, że nie istnieje w branży lotniczej pojęcie „kończących się uprawnień”, co pojawiło się w artykule WP. "Uprawnienia są ważne albo nie. Kapitan rejsu posiadał w momencie zdarzenia nalot życiowy na samym tylko samolocie Embraer rzędu 3600 godzin, w tym ponad 1700 godzin w funkcji kapitana. Ale artykuł pomija ten fakt, przywołując wyłącznie nalot w funkcji kapitana, by wesprzeć stawianą przez autora tezę o braku doświadczenia. To oczywista manipulacja, mająca pomóc autorowi w szerzeniu nieprawdy" – dodał Wilk.

Członek zarządu narodowego przewoźnika na koniec przypomniał jeszcze, że wszystkie incydenty lotnicze odnotowywane przez PLL LOT raportowane są zgodnie z obowiązującym prawem do Centralnej Bazy Zgłoszeń (CBZ), prowadzonej przez Urząd Lotnictwa Cywilnego oraz do Państwowej Komisji Badania Wypadków Lotniczych (PKBWL) i są to organizacje powołane do zapewniania bezpieczeństwa lotniczego w Polsce oraz wyjaśniania okoliczności wszelkiego typu zdarzeń. Oba podmioty pozostają z kolei pod nadzorem Europejskiej Agencji Bezpieczeństwa Lotniczego (EASA). "Także incydent z Lublina został tam zgłoszony w przepisowym terminie. Nikt go więc nie ukrywał. Nikt też nie informował o nim mediów, podobnie jak nie informuje się o kilkuset innych niestabilnych podejściach dziennie w UE" – podsumował Wilk.

Podziel się z innymi:

facebookLogolinkedInLogolinkedInLogoemailLogowykopLogogooglePlusLogo
ZOBACZ RÓWNIEŻ:
Malowania Bamboo Airways i retro LOT pozostaną na samolotach E175 i E195

Biznes i przemysł

Malowania Bamboo Airways i retro LOT pozostaną na samolotach E175 i E195

Rafał Dybiński 01 lipca 2021

Usterka odrzutowca PLL LOT i lądowanie w Mediolanie

Pasażer i linie lotnicze

Usterka odrzutowca PLL LOT i lądowanie w Mediolanie

Redakcja/inf. pras. 30 czerwca 2021

PZU zadba o bezpieczeństwo pasażerów PLL LOT

Pasażer i linie lotnicze

PZU zadba o bezpieczeństwo pasażerów PLL LOT

Redakcja/inf. pras. 30 czerwca 2021

 

 

 

 

 

 

Śledź nasze wiadomości:
Zapisz się do newslettera:
Podanie adresu e-mail oraz wciśnięcie ‘OK’ jest równoznaczne z wyrażeniem zgody na:
  • przesyłanie przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR sp. z o. o. z siedzibą w Warszawie, adres: ul. Sielecka 35, 00-738 Warszawa na podany adres e-mail newsletterów zawierających informacje branżowe, marketingowe oraz handlowe.
  • przesyłanie przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR sp. z o. o. z siedzibą w Warszawie, adres: ul. Sielecka 35, 00-738 Warszawa (dalej: TOR), na podany adres e-mail informacji handlowych pochodzących od innych niż TOR podmiotów.
Podanie adresu email oraz wyrażenie zgody jest całkowicie dobrowolne. Podającemu przysługuje prawo do wglądu w swoje dane osobowe przetwarzane przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR sp. z o. o. z siedzibą w Warszawie, adres: ul. Sielecka 35, 00-738 Warszawa oraz ich poprawiania.


współpraca

 Rynek Kolejowy Transport Publiczny Rynek Infrastruktury ZDG TOR
© ZDG TOR Sp. z o.o. | BM5