Partner serwisu
#Wojna Rosja - Ukraina - zobacz serwis specjalny!
INFRASTRUKTURA I LOTNISKA

Kontrolerzy nie widzą szans na porozumienie. "Odbieracie nam nadzieję"


Wstecz Dalej

Autor:

Rafał Dybiński

Data publikacji:
2022-04-25 12:20
Tagi:
Tagi geolokalizacji:
Źródło:
Rynek Lotniczy

Podziel się ze znajomymi:

facebookLogolinkedInLogolinkedInLogo
emailLogowykopLogogooglePlusLogo

 

Kontrolerzy nie widzą szans na porozumienie. "Odbieracie nam nadzieję"
fot. PAŻP
– To co usłyszeliśmy odbiera nam nadzieję na podpisanie porozumienia – powiedział Andrzej Fenrych, wiceprzewodniczący Związku Zawodowego Kontrolerów Ruchu Lotniczego. Poniedziałkowa Podkomisja nie przyniosła przełomu w sporze z kontrolerami ruchu lotniczego. Szanse na porozumienie się oddalają.
– Bezpieczeństwo nie ma ceny. Takie jest stanowisko rządu – zapewnił na początku wystąpienia Andrzej Adamczyk, Minister Infrastruktury. Według niego Polska Agencja Żeglugi Powietrznej zgodziła się na wszystkie postulaty strony społecznej dotyczące bezpieczeństwa. – To łącznie 24 postulaty. Wszystkie są parafowane i są uzgodnione. Wyzwania negocjacyjne to obecnie wynagrodzenia – przyznał Adamczyk.

Według szefa resortu to właśnie kwestie wynagradzania kontrolerów stały się bezpośrednim zarzewiem obecnego konfliktu. – Kierownictwo PAŻP położyło na stole propozycje dotyczące przywrócenia wynagrodzeń na poziomie tych sprzed pandemii. Ruch się odbudowuje i ten proces potrwa jeszcze kilka lat. Liczba startów i lądowań jest obecnie o 30 proc. mniejsza niż w okresie sprzed pandemii. W żadnym z trzech pierwszych miesięcy 2022 roku żadna liczba dziennych operacji lotniczych nie przekroczyła 1500. Przed pandemią była na poziomie 2000 – przekonywał Adamczyk.

Szef resortu podkreślił, że mniejsza liczba operacji lotniczych ma wpływ na sytuację w PAŻP. – To jest źródło dochodów wynikające z opłat linii lotniczych. Kontrolerzy są bardzo dobrze wynagradzani, zależy od nich życie ludzkie i dlatego zarabiają dużo, trzeba to zrozumieć – oznajmił Minister Infrastruktury.

Jedna z najniższych w Europie średnich przepracowanych godzin

Adamczyk tłumaczył, że średnie godzinowe zarobki polskich kontrolerów plasowały ich na drugim miejscu w Europie. – Trzeba też dodać, że w 2020 roku polscy kontrolerzy przepracowali średnio ok. 770 godzin, gdy średnia europejska wyniosła 1150 godzin. To było przed pandemią. Dla porównania w Szwecji było to 1540 godzin, w Portugalii 1744 godziny, natomiast w Wielkiej Brytanii 1011 godzin w porównaniu do 770 godzin przepracowanych przez kontrolerów w Polsce, którzy pod względem zarobków plasowali się na drugim miejscu w Europie, natomiast na innym wykresie, pod względem przepracowanych godzin, plasowali się na przedostatniej pozycji, pod względem czasu pracy wykonywanego przed pandemią – kontynuował szef resortu.

– Zaproponowaliśmy podniesienie poziomu wynagrodzeń w takim stopniu, na jaki może sobie pozwolić PAŻP. Eskalowanie żądań płacowych ze strony kontrolerów, może doprowadzić do konieczności podniesienia opłat za realizację przelotów, a co za tym idzie możliwego wzrostu cen biletu lotniczego albo sięgnięcia po pieniądze z budżetu państwa – ostrzegał Adamczyk.

Minister Infrastruktury przekazał, że obecnie kontrolerzy w Warszawie zarabiają średnio 33,5 tys. miesięcznie, pozostali 18,5 tys. miesięcznie. – Najwyższe mogą sięgnąć nawet 70 tys. złotych. W rekordowym 2019 roku było to średnio 56 tys. miesięcznie i prawie 25 tys. dla kontrolera poza Warszawą. Zanim wprowadzono regulamin kontrolerzy w Warszawie zarabiali średnio 40 tys. złotych, a reszta ok. 25 tys. złotych. Trzeba przypomnieć, że większość kontrolerów spoza Warszawy zaakceptowała nowy regulamin, natomiast Ci z Warszawy stawiają swoje żądania. Pojawiają się różne kwoty w przestrzeni co do wysokości dochodów kontrolerów, szczególnie tych pracujących w Warszawie. Potwierdzono mi, że w okresie przed pandemią niektórzy zarabiali ponad 100 tys. miesięcznie – stwierdził Adamczyk.

Wcześniej w porannym programie Tłit WP do zarobków i oczekiwań kontrolerów odniósł się również rzecznik rządu Piotr Müller. – Strona związkowa proponuje, aby średnie wynagrodzenie kontrolera lotów w Warszawie wynosiło ok. 80 tys. zł miesięcznie; osoby te obecnie zarabiają średnio ok. 33 tys. zł miesięcznie – mówił Müller. 

Według Adamczyka przedstawiona propozycja powrotu do wynagrodzeń sprzed 2019 roku jest do udźwignięcia dla PAŻP, mimo spadku ruchu lotniczego o 30 proc. – To daleko idące ustępstwa z naszej strony. Powstaje pytanie czy należałoby sięgnąć z kieszeni polskiego podatnika, aby opłacić wynagrodzenia na poziomie 60 lub 70 tys. miesięcznie, o jakie domagają się kontrolerzy. Czy jest to odpowiedzialna postawa w obliczu tego co dzieje się w Ukrainie? – pytał Minister Infrastruktury.

Adamczyk zaznaczył, że każde odpowiedzialne państwo musi brać pod uwagę różne opcje na wypadek kryzysów. – Mam nadal nadzieję, że obie strony znajdą konsensus i dojdą do porozumienia. Ufam w zdrowy rozsądek i potrzebę zapewnienia bezpieczeństwa państwa polskiego. Odpowiedzialność za kraj powinna być mianownikiem wszystkich przez nas działań podejmowanych. Położyliśmy na stole bardzo atrakcyjną propozycję i apelujemy o jej przyjęcie – podsumował szef resortu.

"Zostaliśmy oskarżeni, dlaczego manipulujecie danymi?"

Na wystąpienie Ministra Infrastruktury bardzo krytycznie zareagował Andrzej Fenrych, wiceprzewodniczący ZZKRL. – Jedyne zdanie z którym możemy się zgodzić, słuchając ministra, to takie, że bezpieczeństwo nie ma ceny. Ktoś jednak ministra okłamuje i wprowadza w błąd. To co usłyszeliśmy przed chwilą, odbiera nam nadzieję na zawarcie porozumienia. Zostaliśmy oskarżeni, a premier obiecywał, że jesteście otwarci i chętni do współpracy oraz dogadania się. Dlaczego manipulujecie danymi? – pytał rozczarowany Fenrych.

– Mówicie o tym, że godzina pracy polskiego kontrolera jest tak droga. W Europie średnio wynosiła 119 euro, a w Polsce 120 euro. To jest ta szokująca różnica? Mówicie, że samoloty nie latają. W grudniu ubiegłego roku było 90 proc. rekordowego ruchu z 2019 roku. To, że teraz ruch spadł teraz, to jest w dużej części waszą winą. Zwolniliście z pracy ludzi, a nawet zwolniliście z obowiązku świadczenia pracy tych co jeszcze zostali, więc kto ma ten ruch obrobić? Nie ma takiej możliwości i zrzucanie winę na nas. Mówicie, że żądamy 30 proc. podwyżki dla Warszawy. To też nie jest prawda. To co wczoraj zostało położone na stole po wielogodzinnych negocjacjach, to jest tylko częścią tego, co zarabialiśmy w 2019 roku. Podwyżki o których mówimy, wedle naszego planu i wyobrażenia jak powinna wyglądać PAŻP, mają trafić głównie do kontrolerów z ośrodków terenowych. Chcemy się dogadać, ale robicie wszystko, żeby tak się nie stało, dlatego też złożyliśmy pismo bezpośrednio do premiera Mateusza Morawieckiego. Cała Polska widziała w telewizji, jak obiecywał chęć pomocy. Teraz oczekujemy, że się włączy i to on stanie się instancją, która będzie w stanie pomóc, bowiem na naszym poziomie, na kolejnym posiedzeniu komisji, obieracie nam nadzieję – nie krył rozgoryczenia Fenrych.

Ograniczona pula lotów

Później głos zabrał Piotr Samson, prezes Urzędu Lotnictwa Cywilnego. – Zakładamy kasację ok. 300 lotów z i do Warszawy od 1 maja. Do końca dnia będzie rozporządzenie, które określi, które kierunki w tej ograniczonej puli będą mogły się odbywać – oznajmił z kolei Samson, nawiązując do działań, jakie przygotowuje Eurocontrol z agencjami żeglugi powietrznej państw sąsiadujących z Polską, jeśli konflikt w PAŻP nie zostanie rozwiązany.

– Mamy w planie rozmawiać dalej. Liczę, że nasza druga propozycja spotka się z lepszym odbiorem. Bardzo nam zależy na podpisaniu porozumienia, ale możliwego w ramach funkcjonowania PAŻP. Musimy mieścić się w tych naszych ramach. Dane o stawkach otrzymaliśmy od Eurocontrol i my je tylko przekazaliśmy na tej podkomisji – dodała Anita Oleksiak, nowa prezes PAŻP.

Jeśli w najbliższym czasie nie uda się osiągnąć porozumienia możliwe będzie znaczne ograniczenie liczby lotów w polskiej przestrzeni powietrznej. W najgorszym scenariuszu od 1 maja lotniska w Modlinie i Warszawie pracowałyby tylko przez 7,5 godz. dziennie i obsługiwały ok. 170 zamiast ponad 500 lotów w ciągu doby. Z punktu widzenia pasażera będzie to oznaczało niemal całkowity paraliż ruchu lotniczego.

Efektem trwającego od wielu miesięcy sporu w PAŻP jest złożenie wypowiedzeń lub brak zgody na wypowiedzenia zmieniające 180 z 208 warszawskich kontrolerów ruchu lotniczego. 44 kontrolerom terminy wypowiedzenia minęły wraz z końcem marca, ale kolejnych 136 ma odejść z końcem kwietnia, co może doprowadzić do niemal całkowitego i braku na największym polskim lotnisku.

Podziel się z innymi:

facebookLogolinkedInLogolinkedInLogoemailLogowykopLogogooglePlusLogo

 

 

 

 

 

 

Śledź nasze wiadomości:
Zapisz się do newslettera:
Podanie adresu e-mail oraz wciśnięcie ‘OK’ jest równoznaczne z wyrażeniem zgody na:
  • przesyłanie przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR sp. z o. o. z siedzibą w Warszawie, adres: ul. Sielecka 35, 00-738 Warszawa na podany adres e-mail newsletterów zawierających informacje branżowe, marketingowe oraz handlowe.
  • przesyłanie przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR sp. z o. o. z siedzibą w Warszawie, adres: ul. Sielecka 35, 00-738 Warszawa (dalej: TOR), na podany adres e-mail informacji handlowych pochodzących od innych niż TOR podmiotów.
Podanie adresu email oraz wyrażenie zgody jest całkowicie dobrowolne. Podającemu przysługuje prawo do wglądu w swoje dane osobowe przetwarzane przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR sp. z o. o. z siedzibą w Warszawie, adres: ul. Sielecka 35, 00-738 Warszawa oraz ich poprawiania.


współpraca

 Rynek Kolejowy Transport Publiczny Rynek Infrastruktury ZDG TOR
© ZDG TOR Sp. z o.o. | BM5