Prezes linii lotniczych Emirates Tim Clark nie kryje krytycznych słów pod adresem boeinga 777X. Według szefa bliskowschodniego przewoźnika szerokokadłubowcami amerykańskiego producenta powinien aktualnie zainteresować się bardziej spożywczy gigant, a nie linie lotnicze.
– Nadają się bardziej na puszki fasoli w sosie pomidorowym. Heinz byłby zainteresowany –
stwierdził Clark dla "The Telegraph", zapytany o powód odmowy przyjęcia, opóźnionych już i tak o kilka lat, dostaw pierwszej partii dziesięciu boeingów 777X.
– Nie weźmiemy tych samolotów i to wszystko. To, co z nimi zrobią zależy już tylko od nich – dodał Clark podczas
tegorocznych targów Farnborough Airshow.
Emirates zamówiły w sumie aż 270 największych aktualnie produkowanych szerokokadłubowców, a wartość jednego odrzutowca Boeinga tego typu szacuje się na 440 mln dolarów. Pierwsza maszyna nowej generacji amerykańskiego producenta została zbudowana już w 2019 roku, ale
wykryte usterki techniczne i wady konstrukcyjne sprawiły, że nadal żaden z tych nowych odrzutowców nie lata w malowaniu linii lotniczych z Dubaju.
Kolejny cios wizerunkowy
Słowa Clarka to kolejny poważny wizerunkowy cios dla Boeinga, który wcześniej zmagał się już z
dwuletnim uziemieniem wąskokadłubowych 737 MAX, po katastrofach lotniczych maszyn Lion Air i Ethiopian Airlines. Program 787 Dreamliner również miał swoje problemy produkcyjne, choć nie tak poważne jak w przypadku 737 MAX i aktualnie 777X.
Jak donosi jeszcze "The Air Current" jeden z wyprodukowanych samolotów dla Emirates, który miał zabierać w podróże dalekiego zasięgu nawet 400 pasażerów, został w 2025 roku nawet już rozebrany i zezłomowany, po sześciu latach oczekiwania w pobliżu Seattle.
Jak zapewnia Stephanie Pope, szefowa Boeing Commercial Airplanes, wdrażanie niezbędnych modyfikacji do nowego szerokokadłubowca oraz jego testy w locie powinny się zakończyć do końca bieżącego roku. Później maszyna będzie musiała jeszcze zaliczyć rejs na jednym silniku nad wodą na dużej odległości. Jeżeli wszystko pójdzie zgodnie z planem, to pierwszy 777X w malowaniu Lufthansy trafi do narodowego przewoźnika Niemiec dopiero pod koniec 2027 roku. 24 takie szerokokadłubowce zamówiły również British Airways, niemniej prezes narodowych linii lotniczych Wielkiej Brytanii na pytanie o termin pierwszej dostawy odpowiedział krótko "dobre pytanie".
Odszkodowanie i koszty retrofituWcześniej pisaliśmy również o tym, że
szef Emirates zażądał odszkodowania od Boeinga za opóźnienia w dostawie nowego B777X. W związku z niepewnymi datami dostawy B777X sternik bliskowschodniego przewoźnika chciał, aby producent pokrył koszty retrofitu obecnej floty B777-300ER.