Spółka Starlynx Aero podpisała list intencyjny z władzami Lotniska Mielec oraz prezydentem miasta dotyczący recyklingu technologicznego samolotów - poinformował serwis Polski Przemysł.
Na mocy zawartego porozumienia
wycofane z eksploatacji airbusy i boeingi zyskają "drugie życie" na Podkarpaciu. Pracownicy Starlynx Aero zadbają bowiem o profesjonalny demontaż konstrukcji maszyn i odzyskają w pełni sprawne oraz certyfikowane komponenty, które następnie zostaną ponownie wprowadzone do obiegu i posłużą operatorom, a także przewoźnikom lotniczym na całym świecie. Szacuje się, że zatrudnienie może zyskać ponad 200 mechaników, inżynierów i logistyków.
– Duże samoloty wąskokadłubowe będą lądować w Mielcu, a my będziemy je rozbierać, wyjmować z nich te najlepsze elementy, które będą po serwisie wracały na rynek lotniczy i będą dalej służyły nam wszystkim – zapowiada Marcin Rosochacki, wiceprezes Starlynx Aero.
Za wyborem Mielca na bazę operacyjną inwestycji przesądził atut dwuipółkilometrowej drogi startowej, która pozwala bez przeszkód na przyjmowanie wąskokadłubowych samolotów pasażerskich. Plany inwestorów zakładają w przyszłości również wejście w sektor MRO (Maintenance, Repair and Overhaul - przyp. red.), czyli kompleksową obsługę, naprawę oraz zaawansowane remonty odrzutowców.
Spółką Starlynx Aero kieruje Kamil Ziaja, przedsiębiorca pochodzący z Rzeszowa. Po dwunastu latach zbierania doświadczeń i pracy za granicą zdecydował się wrócić do ojczyzny i chce rozwijać biznes na Podkarpaciu.