Federalna Administracja Lotnictwa USA (FAA) nakazała przeprowadzenie prewencyjnych inspekcji setek Boeingów 737 MAX. Powodem są pęknięcia wykryte wcześniej w konstrukcji starszych Boeingów B737 NG. Dyrektywa obejmuje również 15 Boeingów B737 MAX eksploatowanych przez Polskie Linie Lotnicze LOT - dowiedział się Rynek Lotniczy. Objęcie dyrektywą MAX-ów LOT-u ma charakter prewencyjny, bo w żadnym z nich do tej pory nie stwierdzono nieprawidłowości.
FAA wydała nową dyrektywę zdatności do lotu (Airworthiness Directive), która wymaga przeprowadzenia kontroli określonych elementów konstrukcji samolotów Boeing 737 MAX. Decyzja regulatora ma charakter prewencyjny i jest następstwem przypadków pęknięć stwierdzonych w starszych Boeingach.
Problem dotyczy tzw. bear strap, znajdującego się w górnym przednim narożniku wycięcia w kadłubie przeznaczonego na przednie drzwi przy kuchni pokładowej. Podobne rozwiązanie konstrukcyjne zastosowano w Boeingach 737NG, gdzie wcześniej wykrywano pęknięcia. FAA wprowadziła wymagania dotyczące inspekcji 737NG już w 2021 r.
FAA: kontrole mają charakter prewencyjny
Choć do tej pory nie odnotowano przypadków wystąpienia tego problemu w Boeingach 737 MAX, FAA zdecydowała się objąć kontrole także nowszą generację samolotów. Powodem jest podobieństwo konstrukcji obu generacji 737. Operatorzy objętych dyrektywą samolotów będą musieli przeprowadzić kontrole wizualne wskazanych elementów konstrukcji. Jeżeli podczas inspekcji zostaną wykryte nieprawidłowości, konieczne będzie wykonanie odpowiednich napraw.
Według szacunków FAA wymaganiami objętych jest 471 Boeingów 737 MAX zarejestrowanych w Stanach Zjednoczonych oraz 1 429 samolotów tego typu eksploatowanych poza USA. Dyrektywa zacznie obowiązywać 10 września 2026 r.
15 Boeingów 737 MAX PLL LOT objętych dyrektywą
O sprawę zapytaliśmy Biuro Prasowe PLL LOT. Jak przekazał przewoźnik, wymaganiami FAA objętych jest 15 Boeingów 737 MAX znajdujących się we flocie polskiej linii.
- Zakresem wspomnianej dyrektywy FAA objętych jest 15 samolotów B737 MAX eksploatowanych przez PLL LOT. Wymagane inspekcje są zaplanowane zgodnie z określonym przez producenta interwałem i realizowane w ramach standardowego nadzoru technicznego floty – poinformowało Biuro Prasowe PLL LOT.
Przewoźnik podkreśla, że kontrole zostały zaplanowane z odpowiednim wyprzedzeniem i nie powinny stanowić nadzwyczajnego obciążenia dla operacji. Producent zalecił wykonanie dodatkowych inspekcji przed osiągnięciem przez samolot 30 tys. cykli. W przypadku floty PLL LOT margines bezpieczeństwa jest obecnie bardzo duży. - Najdłużej eksploatowany Boeing 737 MAX we flocie przewoźnika wykonał dotychczas około 8,5 tys. cykli, a więc pozostaje zdecydowanie poniżej wskazanego progu – przekazał przewoźnik.
LOT: Nie stwierdzono nieprawidłowości
PLL LOT zaznacza również, że objęcie jego Boeingów 737 MAX zakresem dyrektywy FAA nie jest związane z wykryciem pęknięć w którymkolwiek z samolotów przewoźnika.
- Objęcie samolotów PLL LOT zakresem dyrektywy ma charakter prewencyjny i nie oznacza, że w którymkolwiek z naszych samolotów stwierdzono opisane w dyrektywie nieprawidłowości – podkreśliło Biuro Prasowe PLL LOT.
Oznacza to, że obecnie nie ma informacji o wykryciu w samolotach polskiego przewoźnika problemu, który doprowadził FAA do wydania nowych wymagań. Inspekcje mają przede wszystkim potwierdzić, że konstrukcja samolotów pozostaje w odpowiednim stanie technicznym.
Wprowadzenie dyrektywy jest kolejnym przykładem prewencyjnego podejścia FAA do kwestii bezpieczeństwa konstrukcji rodziny B737. W tym przypadku regulator wykorzystuje doświadczenia z eksploatacji starszych 737NG i nakazuje sprawdzenie analogicznych elementów w nowszych 737 MAX, zanim potencjalny problem pojawi się w tej generacji samolotów.
Podanie adresu e-mail oraz wciśnięcie ‘OK’ jest równoznaczne z wyrażeniem
zgody na:
przesyłanie przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR sp. z o. o. z siedzibą w
Warszawie, adres: Sielecka 35, 00-738 Warszawa na podany adres e-mail newsletterów
zawierających informacje branżowe, marketingowe oraz handlowe.
przesyłanie przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR sp. z o. o. z siedzibą w
Warszawie, adres: Sielecka 35, 00-738 Warszawa (dalej: TOR), na podany adres e-mail informacji
handlowych pochodzących od innych niż TOR podmiotów.
Podanie adresu email oraz wyrażenie zgody jest całkowicie dobrowolne. Podającemu przysługuje prawo do wglądu
w swoje dane osobowe przetwarzane przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR sp. z o. o. z
siedzibą w Warszawie, adres: Sielecka 35, 00-738 Warszawa oraz ich poprawiania.