– Jestem przekonany, że 2027 rok może być przełomowy dla rozwoju połączeń lotniczych między Polską i Arabią Saudyjską – mówi w rozmowie z Rynkiem Lotniczym Robert Rostek, ambasador RP w Królestwie Arabii Saudyjskiej. Połączenia do Dżeddy zapewne zyskają Kraków i Warszawa. Dyplomata przekonuje także, że LOT jest gotowy do wznowienia rejsów do Rijadu.
Mateusz Kieruzal, Rynek Lotniczy: Polskie Linie Lotnicze LOT zawiesiły połączenia do Rijadu, podczas gdy flynas cały czas wykonuje loty do Krakowa. Czy w takiej sytuacji decyzja narodowego przewoźnika była uzasadniona?
Robert Rostek, ambasador RP w Królestwie Arabii Saudyjskiej: To bardzo dobre pytanie. Trzeba jednak pamiętać, że flynas nie podlega zaleceniom Agencji Unii Europejskiej ds. Bezpieczeństwa Lotniczego (EASA), natomiast europejscy przewoźnicy muszą je uwzględniać. Podobnie postąpiły również inne linie lotnicze. Air France zmodyfikował swoje operacje, wykonując loty przez Kair, aby ograniczyć czas pobytu załóg w Arabii Saudyjskiej.
Nie oznacza to jednak, że LOT nie chce latać do Rijadu – wręcz przeciwnie. Jestem chyba ostatnią osobą, której nie zależałoby na utrzymaniu tego połączenia. W ubiegłym roku Polskę odwiedziło około 37 tys. Saudyjczyków i ten ruch nadal rośnie. flynas rozwija swoją ofertę, zwiększa liczbę operacji do Krakowa, ale decyzje LOT-u wynikają wyłącznie z obowiązujących zaleceń dotyczących bezpieczeństwa.
Arabia Saudyjska nie jest obecnie krajem, do którego podróże byłyby odradzane. Udało się nawet obniżyć poziom ostrzeżeń dla podróżujących z czwartego do trzeciego stopnia. Oznacza to zachowanie szczególnej ostrożności, a nie rezygnację z podróży. LOT zdecydował się zawiesić loty do 15 sierpnia przede wszystkim po to, aby zapewnić pasażerom przewidywalność i możliwość spokojnego przebukowania biletów. Przewoźnik jest gotowy do powrotu na trasę, gdy tylko sytuacja pozwoli.
Czy w takim razie nie oznacza to oddania rynku konkurencji, przede wszystkim Turkish Airlines?
Jeżeli pyta mnie pan jako Roberta Rostka, a nie ambasadora, to oczywiście, że w pewnym stopniu tak. Narodowy przewoźnik powinien być obecny na tak perspektywicznym rynku. Co ciekawe, sami Saudyjczycy nie zawsze są zadowoleni z Turkish Airlines. Nie chodzi o samą siatkę połączeń, lecz o częste zmiany godzin lotów wynikające z optymalizacji wypełnienia samolotów. Brak bezpośredniego połączenia oznacza również konieczność przesiadki, a to dla wielu pasażerów jest mniej wygodne niż bezpośredni rejs LOT-em.
Jak połączenie Warszawa – Rijad przyjęło się na rynku?
Bardzo dobrze. Od początku wiedzieliśmy, że największym wyzwaniem nie będzie uruchomienie trasy, lecz jej utrzymanie i odpowiednia promocja. Z połączenia korzystają zarówno pasażerowie podróżujący między Polską i Arabią Saudyjską, jak i osoby lecące dalej przez Warszawę.
Coraz większą popularnością cieszą się przesiadki do Ameryki Północnej – połączenia do Toronto czy innych miast w Stanach Zjednoczonych przez Warszawę należą do najszybszych dostępnych opcji. Na trasie do Rijadu wykorzystywane są boeingi 737 MAX, natomiast z Warszawy pasażerowie mogą kontynuować podróż Dreamlinerami, oferującymi pełną klasę biznes oraz premium ekonomię, a to bardzo dobrze wpisuje się w oczekiwania lokalnego rynku. Dlatego szkoda, że obecna sytuacja wymusiła czasowe zawieszenie rejsów.
Raport slotowy dla rijadzkiego portu lotniczego (również oferowany program lotów) nadal zakłada cztery loty tygodniowo. Czy w przyszłości możliwe są rejsy codzienne?
To naturalny kierunek rozwoju. Obecnie obecny model operacyjny dobrze się sprawdza, również z punktu widzenia organizacji pracy załóg. Jednak w dłuższej perspektywie codzienne loty są jak najbardziej realnym scenariuszem. LOT rozwija swoją flotę boeingów 737 MAX, rozbudowuje siatkę połączeń i musi być obecny na rynku saudyjskim, bo konkurencja będzie coraz większa. Powstaje Riyadh Air, który w najbliższych latach chce stworzyć globalną siatkę około stu kierunków – w długoterminowych planach są rejsy do Warszawy – i rywalizować z Qatar Airways oraz Emirates.
Tym bardziej ważne jest, aby Polskie Linie Lotnicze LOT zbudowały swoją pozycję już teraz. Uważam, że weszliśmy na ten rynek w bardzo dobrym momencie. Bardzo dobrze rozwija się flynas, a lotnisko w Krakowie przygotowuje rozbudowę z myślą również o pasażerach z krajów Zatoki Perskiej.
Co pana zdaniem wydarzy się wcześniej – codzienne loty do Rijadu czy uruchomienie połączenia do Dżeddy?
Z tego, co wiem, apetyt jest na oba projekty.
Czy realnym terminem może być sezon letni 2027?
Arabia Saudyjska przygotowuje się do Expo 2030 oraz piłkarskich mistrzostw świata w 2034 roku. Rynek rozwija się bardzo dynamicznie, a Dżedda ma ogromny potencjał – zarówno ze względu na ruch pielgrzymkowy, jak i biznesowy oraz turystyczny.
Oczywiście wiele zależy od sytuacji bezpieczeństwa, ale Arabia Saudyjska pozostaje jednym z najbezpieczniejszych państw regionu. Jestem również w stałym kontakcie z prezesem saudyjskiego Urzędu Lotnictwa Cywilnego, który osobiście nadzoruje rozwój połączeń międzynarodowych, w tym LOT-owskich operacji z i do Warszawy. Jestem przekonany, że 2027 rok może być przełomowy dla rozwoju połączeń lotniczych między Polską i Arabią Saudyjską.
flynas odniósł sukces na trasie Rijad – Kraków. Dlaczego przewoźnik zdecydował się jedynie na sezon letni?
flynas realizuje inną strategię niż tradycyjni przewoźnicy. Koncentruje się przede wszystkim na kierunkach wakacyjnych i analizuje rozwój popytu. Sami przedstawiciele tych linii lotniczych przyznają, że skala sukcesu połączenia do Krakowa była dla nich pozytywnym zaskoczeniem. Już podczas pierwszych rejsów można było zobaczyć wielu Saudyjczyków studiujących w Polsce, którzy podkreślali, jak bardzo brakowało im bezpośredniego połączenia. Rozmawiam z władzami flynas o dalszym rozwoju siatki – operator analizuje zwiększenie liczby lotów, a także kolejne kierunki w Polsce.
A które kolejne polskie miasta/lotniska mogą liczyć na obecność saudyjskiego niskokosztowca?
Nie jest tajemnicą, że jednym z miast, które znajduje się w kręgu zainteresowania linii lotniczych flynas, jest Wrocław – moje rodzinne miasto. To miasto ma duży potencjał i liczę, że w przyszłości znajdzie się w siatce przewoźnika.
Projekt pt. flynas na trasie Dżedda – Kraków jest już na ostatniej prostej?
Mogę powiedzieć jedynie tyle, że prace nad tym projektem są bardzo zaawansowane.
Zakładam więc, że nowe połączenie pojawi się równolegle z przyszłorocznym powrotem rejsów między Rijadem a Balicami?
Można tak powiedzieć.
Na koniec – poza lotnictwem – jest pan jednym z najbardziej aktywnych polskich ambasadorów w mediach społecznościowych. To świadoma strategia budowania relacji z Saudyjczykami?
Zdecydowanie tak. Dziś media społecznościowe są dziś jednym z najważniejszych narzędzi dyplomacji. Saudyjczycy śledzą nasze publikacje, interesują się Polską i dzięki temu łatwiej budować wzajemne relacje. Dobrym przykładem była choćby niedawna ewakuacja polskich obywateli z regionu. Władze Arabii Saudyjskiej udzieliły nam wówczas dużego wsparcia – jestem za to bardzo wdzięczny. Dlatego uważam, że warto pokazywać dobre przykłady współpracy między Polską a Arabią Saudyjską. To wzmacnia zaufanie, buduje pozytywny wizerunek naszego kraju i ułatwia rozwój współpracy – także w lotnictwie, turystyce i biznesie.
Podanie adresu e-mail oraz wciśnięcie ‘OK’ jest równoznaczne z wyrażeniem
zgody na:
przesyłanie przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR sp. z o. o. z siedzibą w
Warszawie, adres: Sielecka 35, 00-738 Warszawa na podany adres e-mail newsletterów
zawierających informacje branżowe, marketingowe oraz handlowe.
przesyłanie przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR sp. z o. o. z siedzibą w
Warszawie, adres: Sielecka 35, 00-738 Warszawa (dalej: TOR), na podany adres e-mail informacji
handlowych pochodzących od innych niż TOR podmiotów.
Podanie adresu email oraz wyrażenie zgody jest całkowicie dobrowolne. Podającemu przysługuje prawo do wglądu
w swoje dane osobowe przetwarzane przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR sp. z o. o. z
siedzibą w Warszawie, adres: Sielecka 35, 00-738 Warszawa oraz ich poprawiania.