Relacje między Portem Polska a lotniskami regionalnymi będą kształtowane zarówno przez ich różne funkcje, jak i przez konkurencję o pasażera. – Komplementarność nie oznacza braku konkurencji – zauważył Maciej Jóźwiak, adwokat z kancelarii Jóźwiak i Wspólnicy, podczas IX Kongresu Rynku Lotniczego. Powód jest jeden: próba administracyjnego podziału rynku byłaby trudna do przeprowadzenia.
Pytanie o przyszły model funkcjonowania polskiego rynku lotniczego sprowadza się w dużej mierze do tego, jak ułożyć relacje między Portem Polska a lotniskami regionalnymi. Czy powinny one ze sobą konkurować, czy raczej pełnić ściśle określone, uzupełniające się funkcje? Zdaniem Macieja Jóźwiaka odpowiedzią będzie model, w którym oba elementy systemu będą funkcjonować komplementarnie, ale nie oznacza to wyeliminowania konkurencji.
Komplementarność nie oznacza braku konkurencji
Jak wskazywał prawnik, całkowite wyłączenie konkurencji wymagałoby administracyjnego podziału rynku. Państwo musiałoby wówczas zdecydować, kto i z którego lotniska może wykonywać określone połączenia. Taki model byłby jednak trudny do wdrożenia i – jak ocenił Jóźwiak – nie odpowiadałby realiom rynku. – Żeby zupełnie wyłączyć element konkurencyjny, musielibyśmy iść w kierunku jakiegoś administracyjnego rozdzielenia rynku. Państwo musiałoby zarządzić tym, jak kto, gdzie lata – mówił podczas IX Kongresu Rynku Lotniczego.
W jego ocenie konkurencja jest naturalnym i korzystnym elementem rynku lotniczego (ale także całościowej gospodarki), szczególnie z punktu widzenia pasażera. Próba całkowitego wyeliminowania jej poprzez odgórny podział ruchu Jóźwiak wskazywał przy tym, że naturalny podział funkcji pomiędzy Port Polska a porty regionalne będzie jednak możliwy. Port Polska powinien pełnić rolę największego polskiego hubu i koncentrować przede wszystkim połączenia dalekodystansowe. Lotniska regionalne będą natomiast obsługiwać dużą część ruchu point-to-point, czyli połączeń bezpośrednich, w przypadku których pasażer nie potrzebuje korzystać z centrum przesiadkowego.
To właśnie bliskość lotniska i możliwość rozpoczęcia podróży bez konieczności dojazdu do największego portu może być jednym z podstawowych argumentów przemawiających za wyborem lotniska regionalnego. – Port Polska będzie największym hubem, będzie odpowiadał zapewne za najodleglejsze trasy. Natomiast tam, gdzie będzie point-to-point, tam, gdzie będzie potrzeba rynku i tam, gdzie będzie pasażer, który będzie chciał niekoniecznie dojeżdżać, tylko spod domu ruszyć w podróż, to będzie wybierał lotniska regionalne – tłumaczył Jóźwiak. Taki układ nie oznacza jednak sztywnego przypisania określonych tras czy przewoźników do konkretnych portów.
Nie będzie podziału na „lotniska dla low-costów”
Jak zauważał adwokat, trudno byłoby również stworzyć model, w którym określone grupy przewoźników byłyby na stałe przypisane do poszczególnych lotnisk. Nie można więc zakładać, że przewoźnicy niskokosztowi będą latać wyłącznie z regionalnych portów lotniczych, podczas gdy inni operatorzy – np. tradycyjne linie lotnicze – będą operować wyłącznie z Portu Polska.
– Trudno sobie wyobrazić sytuację, w której tej konkurencji w ogóle nie będzie. Tak samo trudno sobie wyobrazić jakiś podział taki, że to low-costy będą latały tylko z takich lotnisk, a inne linie będą na przykład wyłącznie latały z Portu Polska – wskazywał. W praktyce o rozmieszczeniu ruchu decydować będą więc przede wszystkim potrzeby pasażerów, strategie przewoźników i ekonomika poszczególnych połączeń.
W ocenie Macieja Jóźwiaka polski system lotniczy będzie zatem opierał się na współistnieniu dwóch zjawisk: komplementarności i konkurencji. Port Polska oraz lotniska regionalne mogą pełnić różne funkcje, ale w niektórych segmentach ich oferta będzie się pokrywać. W takich sytuacjach pasażer będzie mógł wybierać pomiędzy różnymi sposobami podróży. – Nigdy nie dojdzie do takiego pełnego podziału i ta konkurencja będzie tym, co będzie tym rynkiem zarządzało – podsumował Jóźwiak.
Ostateczny kształt rynku nie będzie więc wynikiem sztywnego, administracyjnego przypisania poszczególnych funkcji portom lotniczym, ale efektem działania rynku. Port Polska może rozwijać swoją rolę hubową, podczas gdy lotniska regionalne będą koncentrować się na ruchu bezpośrednim i obsłudze popytu z poszczególnych regionów. Jednocześnie oba segmenty pozostaną ze sobą częściowo konkurencyjne, bo – jak pokazują ostatnie lata – tradycyjne linie lotnicze zwiększają podaż w polskich regionach, zwłaszcza w tych największych wolumenach pasażerskich.
Podanie adresu e-mail oraz wciśnięcie ‘OK’ jest równoznaczne z wyrażeniem
zgody na:
przesyłanie przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR sp. z o. o. z siedzibą w
Warszawie, adres: Sielecka 35, 00-738 Warszawa na podany adres e-mail newsletterów
zawierających informacje branżowe, marketingowe oraz handlowe.
przesyłanie przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR sp. z o. o. z siedzibą w
Warszawie, adres: Sielecka 35, 00-738 Warszawa (dalej: TOR), na podany adres e-mail informacji
handlowych pochodzących od innych niż TOR podmiotów.
Podanie adresu email oraz wyrażenie zgody jest całkowicie dobrowolne. Podającemu przysługuje prawo do wglądu
w swoje dane osobowe przetwarzane przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR sp. z o. o. z
siedzibą w Warszawie, adres: Sielecka 35, 00-738 Warszawa oraz ich poprawiania.