Państwowa Komisja Badania Wypadków Lotniczych (PKBWL) opublikowała raport wstępny dotyczący katastrofy samolotu gaśniczego PZL M-18B Dromader (SP-ZUT), do której doszło 5 maja 2026 r. w miejscowości Kozaki koło Biłgoraja podczas akcji gaszenia pożaru Puszczy Solskiej. W wypadku zginął pilot statku powietrznego.
O wypadku informowaliśmy na
łamach naszego portalu.
Według ustaleń Komisji samolot został zadysponowany do działań gaśniczych o godzinie 18:33. Maszyna stacjonowała w bazie na lotnisku Warszawa-Babice. Po otrzymaniu współrzędnych pożaru dyżurujący mechanik zatankował do zbiorników około 1 900 litrów wody. Następnie pilot przeprowadził przegląd przedlotowy i o godzinie 19:10 wystartował w kierunku rejonu Biłgoraja.
W trakcie lotu pilot utrzymywał łączność ze Służbą Informacji Powietrznej (FIS) Polskiej Agencji Żeglugi Powietrznej. Otrzymał również informację, że po zakończeniu akcji gaśniczej ma udać się na nocleg na lotnisko w Mielcu, czynne tego dnia do godziny 22:00.
Problemy z lokalizacją pożaru
O godzinie 20:20 Dromader dotarł do wskazanego rejonu działań, jednak pilot nie potwierdził obecności ognia w przesłanej lokalizacji. W związku z tym zwrócił się do służby informacji powietrznej o naprowadzenie do punktu wskazanego przez innego pilota. Lokalizacja ta znajdowała się około 15 kilometrów na wschód od Biłgoraja.
Pożar został ostatecznie zlokalizowany o godzinie 20:38. Pilot poinformował FIS, że wykonuje rozpoznanie wzdłuż linii ognia, a następnie zamierza przeprowadzić nalot gaśniczy.
Gwałtowne nurkowanie i zderzenie z ziemią
Jak wynika z raportu PKBWL, po wykonaniu kręgu nad rejonem pożaru samolot rozpoczął nalot, który zakończył się gwałtownym nurkowaniem. O godzinie 20:40 maszyna, ścinając wierzchołki drzew, zderzyła się z ziemią. W wyniku uderzenia samolot został całkowicie zniszczony, a pilot poniósł śmierć na miejscu.
Po katastrofie doszło do zapłonu paliwa wyciekającego z uszkodzonych zbiorników. Znajdujące się w pobliżu zastępy straży pożarnej szybko zabezpieczyły miejsce zdarzenia i ugasiły powstały pożar.
Wrak samolotu SP-ZUT na miejscu zdarzenia (zdjęcie PKBWL).
Doświadczony pilot
Za sterami Dromadera znajdował się 65-letni pilot posiadający ważną licencję pilota liniowego samolotowego ATPL(A). Pilot legitymował się również ważnym orzeczeniem lotniczo-lekarskim klasy 1, 2 i LAPL z ograniczeniem VNL. Jak już wiemy, w wypadku zginął pilot Andrzej Gawron, wieloletni kapitan PLL LOT, który na ATR-ach, boeingach B737 i embraerach E-Jet wylatał ponad 17 tys. godzin. Po karierze liniowej latał jako instruktor general aviation i pilot Dromadera.
Rozbity samolot był egzemplarzem PZL M18B Dromader o numerze seryjnym 1Z016-29 i znakach rejestracyjnych SP-ZUT. Maszyna posiadała świadectwo rejestracji wydane 22 listopadzie 2022 r. i posiadała ważne dokumenty zdatności do lotu wydane 29 stycznia 2025 r. i przedłużone do 29 stycznia 2027 r. Całkowity nalot samolotu wyniósł 3443 godziny i 34 minuty.
Śledztwo trwa
Komisja podkreśla, że raport wstępny przedstawia jedynie fakty dotyczące przebiegu zdarzenia i nie zawiera jeszcze ustaleń dotyczących jego przyczyn. Na dzień publikacji dokumentu PKBWL nie sformułowała również żadnych zaleceń dotyczących bezpieczeństwa. Zespół badawczy zdemontował ze statku powietrznego do dalszych badań urządzenia mogące rejestrować parametry lotu, w tym tablice przyrządów oraz zabezpieczył tablet i telefon komórkowy znajdujący się na pokładzie.
Dalsze badanie okoliczności katastrofy ma pozwolić na ustalenie przyczyn utraty kontroli nad samolotem podczas wykonywania nalotu gaśniczego.g