Partner serwisu
Biznes i przemysł

Pasażerów przybywa, ale połączeń ubywa. Światowe lotnictwo staje przed nowym wyzwaniem

Dalej Wstecz
Data publikacji:
01-07-2026
Ostatnia modyfikacja:
25-06-2026
Tagi geolokalizacji:
Źródło:
RL

Podziel się ze znajomymi:

BIZNES I PRZEMYSŁ
Pasażerów przybywa, ale połączeń ubywa. Światowe lotnictwo staje przed nowym wyzwaniem
fot. LAX
Światowe lotnictwo przewozi dziś więcej pasażerów niż przed pandemią COVID-19, ale jednocześnie oferuje mniej połączeń lotniczych. To pozornie niezauważalne zjawisko może w najbliższych latach stać się jednym z największych wyzwań dla gospodarek, regionów i samych przewoźników. Międzynarodowe Zrzeszenie Przewoźników Powietrznych (IATA) ostrzega, że globalna łączność lotnicza przestała rosnąć, a w wielu miejscach zaczęła się kurczyć. Wszystkie regiony odnotowały spadki, z wyjątkiem Bliskiego Wschodu, a Europa straciła ich najwięcej.

Zdaniem organizacji przyczyną są nie tylko problemy rynkowe i ograniczenia po stronie producentów samolotów, lecz coraz częściej również decyzje podejmowane przez rządy. Rosnące podatki, nadmierne regulacje, niewystarczająca przepustowość lotnisk i przestrzeni powietrznej oraz coraz bardziej skomplikowane przepisy dotyczące danych pasażerów mogą sprawić, że odbudowa po pandemii okaże się jedynie częściowa.

W branży lotniczej od kilku lat dominuje przekonanie, że pandemia COVID-19 należy już do historii. Większość przewoźników wróciła do rentowności, porty lotnicze ponownie obsługują rekordowe liczby podróżnych, a prognozy ruchu pasażerskiego pozostają bardzo optymistyczne. Patrząc wyłącznie na statystyki przewozowe można odnieść wrażenie, że sektor nie tylko odrobił straty, ale wręcz wszedł w nową fazę wzrostu. Najnowszy raport IATA „Restoring Connectivity. The Policy Choices Governments Must Deploy to Help Airlines Invest in Growth” pokazuje jednak, że pod powierzchnią tych pozytywnych danych zachodzą procesy, które mogą mieć długofalowe konsekwencje dla całego rynku.

Choć pasażerowie wrócili na pokłady samolotów szybciej, niż oczekiwano, nie wróciła pełna siatka połączeń lotniczych. Oznacza to, że światowe lotnictwo przewozi więcej ludzi, ale robi to przy mniejszej liczbie dostępnych tras. Dla przeciętnego pasażera różnica może być niezauważalna. Dla regionów, przedsiębiorstw i lokalnych społeczności oznacza jednak pogarszającą się dostępność transportową, a w konsekwencji słabsze perspektywy rozwoju gospodarczego.

Europa traci połączenia mimo rekordowego popytu

W latach poprzedzających pandemię światowa sieć połączeń lotniczych rozwijała się w stabilnym tempie. Między 2015 a 2019 rokiem liczba tras rosła średnio o około trzy proc. rocznie, osiągając rekordowy poziom 70 174 połączeń. Załamanie wywołane pandemią przerwało ten trend. Choć od tego czasu ruch pasażerski zdążył się odbudować i przekroczyć poziomy z 2019 roku, liczba tras nie wróciła już do dawnej skali.

Według danych IATA w 2025 roku na świecie funkcjonuje 68 972 połączeń lotniczych. Oznacza to, że od szczytu z 2019 roku z mapy światowego lotnictwa zniknęły 1202 trasy. Na pierwszy rzut oka może się wydawać, że jest to niewielka różnica. Problem polega jednak na tym, że utrata połączeń koncentruje się w określonych regionach i dotyka przede wszystkim rynków o największym znaczeniu gospodarczym. Szczególnie niepokojąca jest sytuacja w Europie. To właśnie europejski rynek odpowiada za ponad 60 proc. wszystkich utraconych połączeń. W 2019 roku europejskie lotniska obsługiwały 23 184 trasy. Obecnie jest ich 22 434. Oznacza to spadek o 750 połączeń i największą redukcję spośród wszystkich regionów świata.


Spadki odnotowano również w Ameryce Północnej, Ameryce Łacińskiej oraz regionie Azji i Pacyfiku. Jedynym regionem, który zwiększył liczbę połączeń względem okresu sprzed pandemii, pozostaje Bliski Wschód. Tam liczba tras wzrosła z 2485 do 2528. Jest to kolejny dowód na przesuwanie się środka ciężkości globalnego lotnictwa w kierunku państw Zatoki Perskiej, które od lat konsekwentnie inwestują zarówno w rozwój infrastruktury, jak i konkurencyjność swoich przewoźników.

Paradoks obecnej sytuacji polega na tym, że mniej połączeń nie oznacza mniej pasażerów. Wręcz przeciwnie. Linie lotnicze nauczyły się wykorzystywać swoje floty bardziej efektywnie. Coraz częściej zastępują mniejsze samoloty większymi maszynami, zwiększają współczynniki wypełnienia miejsc oraz koncentrują działalność na najbardziej dochodowych kierunkach. Z punktu widzenia wyników finansowych jest to racjonalna strategia. Problem pojawia się jednak wtedy, gdy przewoźnicy rezygnują z połączeń o mniejszym potencjale komercyjnym. W praktyce oznacza to, że największe metropolie i główne huby lotnicze utrzymują swoją pozycję, natomiast mniejsze miasta oraz regiony peryferyjne stopniowo tracą dostęp do bezpośrednich połączeń.

Zdaniem IATA właśnie ten aspekt powinien najbardziej niepokoić rządy. Łączność lotnicza nie jest bowiem wyłącznie kwestią transportową. Dla wielu regionów stanowi podstawowy warunek rozwoju gospodarczego. Dostępność połączeń wpływa na poziom inwestycji zagranicznych, atrakcyjność turystyczną, rozwój handlu oraz mobilność pracowników. Utrata połączenia lotniczego może oznaczać utratę przewagi konkurencyjnej wobec innych regionów.

Regulacje, podatki i koszty coraz większym obciążeniem dla branży

IATA przyznaje, że część problemów wynika z czynników niezależnych od władz publicznych. Wciąż odczuwalne są skutki zaburzeń w globalnych łańcuchach dostaw, które dotknęły producentów samolotów. Opóźnienia w dostawach nowych maszyn sprawiają, że przewoźnicy nie mogą realizować planów rozwoju zgodnie z wcześniejszymi założeniami. Jeszcze kilka lat temu linie lotnicze zakładały, że nowe samoloty pozwolą nie tylko zwiększać częstotliwość lotów na istniejących trasach, ale także uruchamiać nowe połączenia. Dziś wiele z tych planów musi zostać odłożonych. Problemy produkcyjne zarówno Airbusa, jak i Boeinga powodują, że tysiące zamówionych samolotów trafiają do przewoźników z wielomiesięcznym lub nawet wieloletnim opóźnieniem.

Jednak zdaniem IATA coraz większą rolę odgrywają także decyzje polityczne i regulacyjne. Organizacja wskazuje cztery główne obszary, które ograniczają rozwój siatek połączeń: nadmierne regulacje, wysokie podatki, ograniczenia przepustowości infrastruktury oraz rosnącą fragmentację przepisów dotyczących danych pasażerów. Największe emocje budzi obecnie sytuacja w Europie i trwające negocjacje dotyczące reformy rozporządzenia EU261 regulującego prawa pasażerów. Według IATA obecny system kosztuje linie lotnicze około 8 mld euro rocznie, a proponowane zmiany mogą podnieść tę kwotę nawet do 15 mld euro.

Przewoźnicy argumentują, że obecne przepisy nie rozwiązują podstawowych problemów związanych z punktualnością i efektywnością systemu lotniczego. Zamiast tego zwiększają koszty działalności i ograniczają możliwości inwestowania w rozwój siatek połączeń. Szczególne kontrowersje budzi utrzymanie trzygodzinnego progu opóźnienia uprawniającego do wypłaty odszkodowania. Zdaniem branży jest on zbyt niski i często prowadzi do sytuacji, w których bardziej opłacalne staje się odwołanie lotu niż próba uratowania operacji.

Równie krytycznie IATA ocenia kierunek zmian regulacyjnych w Ameryce Łacińskiej. Organizacja monitoruje około 150 inicjatyw legislacyjnych dotyczących lotnictwa, z których ponad 110 uznaje za niekorzystne dla przewoźników. Wśród nich znajdują się propozycje limitowania cen biletów, obowiązkowego wprowadzania dodatkowych bezpłatnych usług czy rozszerzania odpowiedzialności linii lotniczych. Nie mniejsze obawy budzi rosnący fiskalizm. Według danych IATA sektor lotniczy odprowadza obecnie ponad 60 mld dolarów różnego rodzaju podatków i opłat rocznie. Organizacja zwraca uwagę, że lotnictwo jest traktowane przez wiele państw jako łatwe źródło dochodów budżetowych, mimo że jego rozwój generuje znacznie większe korzyści dla całej gospodarki.

Przykłady państw europejskich pokazują coraz większe różnice w podejściu do tej kwestii. Szwecja zdecydowała się całkowicie zlikwidować podatek lotniczy, uznając go za barierę dla rozwoju łączności. Niemcy zapowiedziały częściowe wycofanie wcześniejszych podwyżek. Jednocześnie Holandia i Francja kontynuują politykę zwiększania obciążeń nakładanych na pasażerów i przewoźników. W ocenie IATA skutki takich działań są szczególnie odczuwalne na trasach regionalnych oraz w segmentach rynku charakteryzujących się dużą wrażliwością cenową. Wzrost kosztów oznacza wyższe ceny biletów, niższy popyt oraz słabszą rentowność połączeń. W konsekwencji część tras przestaje być ekonomicznie uzasadniona.

Łączność lotnicza staje się wyzwaniem dla gospodarek

Kolejnym problemem stają się ograniczenia infrastrukturalne. Popyt na podróże lotnicze rośnie szybciej niż możliwości rozbudowy lotnisk i systemów zarządzania ruchem lotniczym. Coraz więcej portów osiąga granice swojej przepustowości, a liczba lotnisk wymagających koordynacji slotów stale rośnie. IATA szacuje, że do 2050 roku światowy ruch pasażerski może się podwoić. Tymczasem w wielu krajach brakuje zarówno inwestycji infrastrukturalnych, jak i decyzji politycznych umożliwiających zwiększenie przepustowości istniejących lotnisk.

Szczególnym symbolem tego problemu pozostaje Amsterdam Schiphol. Według IATA holenderski rząd dąży do ograniczenia liczby operacji lotniczych pomimo tego, że lotnisko realizuje założone cele środowiskowe. Branża postrzega takie działania jako przykład polityki, która w praktyce ogranicza rozwój połączeń i osłabia konkurencyjność europejskiego rynku. Nie mniej istotnym wyzwaniem jest zarządzanie przestrzenią powietrzną. IATA od lat wskazuje, że opóźnienia wynikające z niewydolności systemu kontroli ruchu lotniczego w Europie systematycznie rosną. Zdaniem organizacji nie jest to problem technologiczny, lecz przede wszystkim polityczny, wynikający z braku zgody państw na głębszą integrację systemów zarządzania ruchem lotniczym.


Coraz większe znaczenie mają także kwestie związane z ochroną danych osobowych. Linie lotnicze funkcjonują dziś w środowisku ponad 160 różnych systemów prawnych regulujących zasady przetwarzania danych. W praktyce oznacza to konieczność jednoczesnego spełniania często sprzecznych wymogów nakładanych przez różne państwa. IATA ostrzega, że dalsza fragmentacja regulacji może prowadzić do sytuacji, w której koszty i ryzyka związane z obsługą połączeń międzynarodowych staną się na tyle wysokie, że będą wpływać na decyzje dotyczące utrzymywania lub uruchamiania nowych tras.


Raport organizacji prowadzi do jednoznacznego wniosku. Odbudowa rynku lotniczego po pandemii jest znacznie mniej kompletna, niż mogłoby się wydawać na podstawie samych statystyk ruchu pasażerskiego. Liczba podróżnych wróciła do rekordowych poziomów, ale globalna łączność lotnicza pozostaje słabsza niż przed 2020 rokiem. Dla IATA jest to sygnał ostrzegawczy. Jeśli obecne trendy utrzymają się przez kolejne lata, świat może stanąć przed paradoksalną sytuacją: rekordowa liczba pasażerów będzie podróżować po coraz bardziej skoncentrowanej sieci połączeń, podczas gdy wiele regionów stopniowo utraci dostęp do bezpośredniej komunikacji lotniczej. A to oznaczałoby nie tylko problem dla przewoźników, ale przede wszystkim dla gospodarek, które coraz silniej opierają swój rozwój na sprawnej i szeroko dostępnej łączności lotniczej.
Tagi geolokalizacji:

Podziel się z innymi:

Pozostałe z wątku:

Zobacz również:

Nowa Polityka rozwoju lotnictwa cywilnego w tym roku

Infrastruktura i lotniska

Nowa Polityka rozwoju lotnictwa cywilnego w tym roku

Łukasz Malinowski 20 stycznia 2026

Replika legendarnego RWD-8 ukończona. Wkrótce na stałej wystawie Muzeum Lotnictwa Polskiego

Pasażer i linie lotnicze

Lotnictwo cywilne wobec wyzwań przyszłości. Edycja 2025

Biznes i przemysł

Pozostałe z wątku:

Zobacz również:

Nowa Polityka rozwoju lotnictwa cywilnego w tym roku

Infrastruktura i lotniska

Nowa Polityka rozwoju lotnictwa cywilnego w tym roku

Łukasz Malinowski 20 stycznia 2026

Replika legendarnego RWD-8 ukończona. Wkrótce na stałej wystawie Muzeum Lotnictwa Polskiego

Pasażer i linie lotnicze

Lotnictwo cywilne wobec wyzwań przyszłości. Edycja 2025

Biznes i przemysł

Kongresy
SZKOLENIE ON-LINE
Śledź nasze wiadomości:
Zapisz się do newslettera:
Podanie adresu e-mail oraz wciśnięcie ‘OK’ jest równoznaczne z wyrażeniem zgody na:
  • przesyłanie przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR sp. z o. o. z siedzibą w Warszawie, adres: Sielecka 35, 00-738 Warszawa na podany adres e-mail newsletterów zawierających informacje branżowe, marketingowe oraz handlowe.
  • przesyłanie przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR sp. z o. o. z siedzibą w Warszawie, adres: Sielecka 35, 00-738 Warszawa (dalej: TOR), na podany adres e-mail informacji handlowych pochodzących od innych niż TOR podmiotów.
Podanie adresu email oraz wyrażenie zgody jest całkowicie dobrowolne. Podającemu przysługuje prawo do wglądu w swoje dane osobowe przetwarzane przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR sp. z o. o. z siedzibą w Warszawie, adres: Sielecka 35, 00-738 Warszawa oraz ich poprawiania.
Współpraca:
Rynek Kolejowy
Rynek Infrastruktury
TOR Konferencje
ZDG TOR
ZDG TOR
© ZDG TOR Sp. z o.o. | Powered by BM5