W Europie, o ile nie dojdzie do zakończenia konfliktu w Iranie, już w maju może zabraknąć paliwa lotniczego, a część lotów może być odwołana. Wczoraj ostrzegał szef MAE, a dzisiaj IATA. Polska powinna być jednak w tej sytuacji w miarę bezpieczna.
28 lutego Stany Zjednoczone i Izrael rozpoczęły ataki na Iran. Ich skutkiem było zablokowanie żeglugi przez Cieśninę Ormuz, która pozostaje kluczowym szlakiem transportu ropy naftowej i jej produktów, w tym paliwa lotniczego Jet A-1, na świecie. Co więcej, Iran skutecznie zaatakował instalacje produkcyjne w państwach arabskich, co ograniczyło ich moce wytwórcze.
W efekcie ceny paliwa lotniczego poszybowały w górę i na początku kwietnia przekroczyły poziom 200 dol. za baryłkę. Od czasu ogłoszenia dwutygodniowego zawieszenia broni 8 kwietnia ceny ropy spadają. W przypadku paliwa lotniczego zmniejszenie cen jest jednak niewielkie, a na koniec 10 kwietnia, w zależności od regionu świata kształtowały się na poziomie od ok. 180 dol. za baryłką w Ameryce Północnej, do ponad 210 dol. w Azji i Oceanii.
Europa ma sześć tygodni
Europa ma „być może około sześciu tygodni” zapasów paliwa lotniczego – powiedział w czwartek (16 kwietnia)
w rozmowie z Associated Press Fatih Birol, dyrektor wykonawczy Międzynarodowej Agencji Energetycznej (MAE). Co więcej obecną sytuacją nazywa on „największym kryzysem energetycznym, z jakim kiedykolwiek mieliśmy do czynienia”.
źródło: IATA Fuel Price Monitor
– W Europie mamy być może około sześciu tygodni zapasów paliwa lotniczego” — powiedział. „Jeśli nie uda się otworzyć Cieśniny Ormuz... mogę powiedzieć, że wkrótce usłyszymy wiadomości o odwołaniu niektórych lotów z miasta A do miasta B z powodu braku paliwa lotniczego – powiedział cytowany przez AP Birol.
Nawet w przypadku porozumienia pokojowego, zniszczenia infrastruktury energetycznej oznaczają, że powrót do poziomów produkcji sprzed konfliktu może potrwać wiele miesięcy.
– Ponad 80 kluczowych obiektów w regionie zostało uszkodzonych. Z tego ponad jedna trzecia jest poważnie lub bardzo poważnie zniszczona. Powrót do stanu sprzed wojny zajmie stopniowo nawet do dwóch lat – powiedział szef IAE.
IATA: Władza muszą mieć plany racjonowania paliwa
Po alarmujących wypowiedziach szefa IAE do kwestii dostępności paliwa lotniczego odniosło się także Międzynarodowe Zrzeszenie Przewoźników Powietrznych (IATA). Już ponad tydzień temu wskazywało ono na to, że
otwarcie Ormuzu wcale nie będzie oznaczało automatycznej poprawy sytuacji i spadku cen paliwa.
źródło: IATA Fuel Price Monitor
– Ocena potencjalnych niedoborów paliwa lotniczego dokonana przez IEA jest niepokojąca. Szacujemy również, że pod koniec maja w Europie mogą zacząć pojawiać się odwołania lotów z powodu braku paliwa lotniczego. Taka sytuacja ma już miejsce w niektórych częściach Azji – powiedział Willie Walsh, dyrektor generalny IATA.
– Oprócz podejmowania wszelkich możliwych działań w celu zabezpieczenia alternatywnych źródeł dostaw, ważne jest, aby władze miały dobrze zakomunikowane i skoordynowane plany na wypadek konieczności wprowadzenia racjonowania, w tym także w zakresie ulg dotyczących slotów lotniskowych – dodał przedstawiciel IATA.
Polska: Paliwa Lotniczego nie zabraknie?
Do sytuacji na rynku paliwa lotniczego odnieśli się dzisiaj także przedstawiciele polskiego Ministerstwa. – Mamy zabezpieczone paliwo lotnicze na nadchodzące tygodnie, ale w tym obszarze sytuacja jest najtrudniejsza. Niektórzy przewoźnicy ograniczają wykorzystanie paliwa. Tendencja jest niepokojąca na skalę całej Europy – przyznał minister energii Miłosz Motyk, cytowany przez Energy Drink.
Resort wyjaśnia przy tym, że sytuacja w zakresie paliwa lotniczego rzeczywiście może stać się trudna, albowiem zbliża się okres wzrostu liczby podróży i popyt na paliwo będzie rósł przy jego ograniczonej dostępności.
– Nie ma dziś żadnego ryzyka, że paliwa lotniczego zabraknie – zapewnił jednak wiceminister Wojciech Wrochna. Dodał również, że poziom zapasów Paliwa w Polsce wystarczy na 90 dni, a paliwo lotnicze nie jest w żaden sposób uwalniane.
Kilka dni temu o tym, że
nie ma ryzyka reglamentacji paliwa lotniczego mówił zaś Adam Sanocki z zarządu Polskich Portów Lotniczych.
LOT: Polska może czuć się bezpieczna
Krzysztof Moczulski, rzecznik prasowy Polskich Linii Lotniczych LOT wskazuje, że Polska może czuć się w tej sytuacji w miarę bezpieczna i na razie nie ma zagrożenie masowego odwoływania lotów i przypomina, że w Polsce za większość dostaw paliwa odpowiada ORLEN Aviation, który jest także jego producentem. Spółka zapewniała już, że nie widzi na razie ryzyka z zapewnieniem dostaw w kraju.
– Nie możemy uciec od rzeczywistości, ale mamy doświadczenia z poprzednich kryzysów, z których szybko się odbudowała – zapewnia Moczulski i dodaje, że LOT prowadzimy politykę hedgingową, jednak przy tak dynamicznych zmianach rynkowych nie jest ona w stanie w pełni zneutralizować presji kosztowej.
– Możliwości przełożenia wzrostu cen na ceny biletów, z powodu dużej konkurencji, są dość ograniczone – dlatego koncentrujemy się na optymalizacji operacyjnej, a w przypadku utrzymywania się obecnych trendów kosztowych nieuniknione będzie dostosowanie siatki połączeń do nowych realiów – mówi Moczulski. Ostatnio
przewoźnik zredukował jednak liczbę rotacji na Bałkanach, ale nie jest to zmiana znacząca.
Iran otwiera Ormuz
W piątek (17 kwietnia) po południu Iran poinformował, że do czasu zakończenia rozejmu Cieśnina Ormuz będzie otwarta. To powinno uspokoić sytuację na rynku, ale musimy pamiętać, że do normalizacji droga jeszcze daleka.