Partner serwisu
PRAWO I POLITYKA

Niemcy rozważają budowę własnego kosmodromu


Wstecz Dalej

Autor:

Aleksander Domański

Data publikacji:
2020-06-27 08:00
Tagi:
Tagi geolokalizacji:
Źródło:
Rynek-Lotniczy.pl/ konflikteundsicherheit.wordpress.com/ konflikty.pl

Podziel się ze znajomymi:

facebookLogolinkedInLogolinkedInLogo
emailLogowykopLogogooglePlusLogo

 

Niemcy rozważają budowę własnego kosmodromu
fot. NASA commons.wikimedia.org
Nasi zachodni sąsiedzi dyskutują o budowie własnego kosmodromu i poważniejszym wejściu w przestrzeń okołoziemską, gdzie coraz więcej światowych potęg dostrzega nie tylko kolejne pole budowania przewagi militarnej nad innymi państwami, ale i rynek komercyjny, który w następnych kilku dziesięcioleciach będzie się rozwijać w zawrotnym tempie. 
Pomysł na niemiecki kosmodrom zakłada budowę infrastruktury przeznaczonej do wysyłania nad nasze głowy niewielkich obiektów – mini i mikrosatelitów o wadze od kilkunastu do kilkuset kilogramów. Nie będzie to więc Przylądek Canaveral czy Bajkonur. Powodów do budowy niemieckiej wyrzutni tak małych satelitów jest kilka.

Po co Niemcom kosmodrom? Pieniądze

Rynek małych „sztucznych księżyców” jest jeszcze dość chłonny. Wyścig jednak trwa od kilku lat i wyraźnie nabiera tempa. Niemcy nie chcą zostać w tyle. Już w 2012 roku federalne ministerstwo gospodarki wydało raport, w którym podkreślano rosnące znaczenie branży kosmicznej dla rozwoju gospodarki. Światowa branża kosmiczna jest warta około 350 miliardów dolarów. Przewiduje się, że do 2026 roku jej wartość wzrośnie do 558 miliardów. Do 2040 roku ma to już być 2,7 biliona dolarów. Warto przy tym zauważyć, że w przewidywaniu w tak dalekiej perspektywie nie da się w pełni ująć rozwoju technologicznego, który lubi zaskakiwać przełomami, co może dodatkowo przyspieszyć wzrost wartości rynku.

W związku z tą tendencją zmienia się struktura całej branży i coraz wyraźniejszy jest trend przenoszenia produkcji w pobliże kosmodromów. A te znajdują się poza Starym Kontynentem. Jak zauważa portal konflikty.pl dla państw europejskich, w tym Niemiec, oznacza to utratę licznych miejsc pracy wymagających wysokich kwalifikacji. To niedobra informacja dla członków Unii Europejskiej, która chce, by jej rynek był liderem innowacyjności i zaczął gonić Azję, która obecnie bije się o palmę pierwszeństwa na tym polu z USA.

Niezależnie czy niemiecki kosmodrom powstanie czy nie, nasi sąsiedzi w  najbliższej przyszłości chcą wysłać w przestrzeń małe satelity lub konstelacje satelitów w celu wykonywania bardzo różnych zadań: dostarczenia szerokopasmowego internetu na obszarach wiejskich i oceanach, mapowania zmieniającego się w czasie użytkowania gruntów, pomiaru zanieczyszczenia atmosfery, cyfrowych modeli wysokościowych ziemi, obserwacji katastrof w czasie rzeczywistym (np. pożary lasów). Myśli się też już dziś o przyszłych technologiach, takich jak autonomiczna jazda lub inteligentne rolnictwo, które pokazuje rolnikom dokładnie, gdzie muszą używać mniej czy więcej nawozów lub gdzie muszą je dodatkowo nawadniać.

Po co Niemcom kosmodrom? Bezpieczeństwo

Gdzie pieniądze tam i ochrona swoich interesów. Demilitaryzacja kosmosu praktycznie zawsze była fikcją, ale nie jest przypadkiem, że ostatnich kilkanaście miesięcy przyniosło informacje o powołaniu, albo przybliżeniu się do podjęcia takiej decyzji, kosmicznych sił zbrojnych w takich państwach jak Stany Zjednoczone, Francja czy Japonia. Do pełniejszego obrazu sytuacji należy dodać, że Indie, Rosja czy Chiny są w stanie niszczyć obiekty krążące w okołoziemskiej orbicie. Trwa drugi wyścig kosmiczny z o wiele większą liczbą graczy niż ten prowadzony przez Stany i Związek Sowiecki w latach zimnej wojny.

Niemcy doskonale zdają sobie z tego sprawę i nie ukrywają, że planowana inwestycja będzie miała również charakter militarny. Postęp technologiczny powoduje, że już dziś prowadzenie wojny pełnoskalowej nie jest możliwe bez obecności w przestrzeni kosmicznej. Korzystania z nawigacji satelitarnej oraz ochrona przed zakłóceniem jej działania, rozpoznanie zapewniane przez krążące na tysiącach kilometrów obiektach, systemy ostrzegania przed wrogimi rakietami - pisząc krótko, budowanie świadomości sytuacyjnej pola walki jest obecnie w dużej mierze oparte o kosmos. Wobec tego możliwość szybkiego i w pełni przez siebie kontrolowanego wysłania w przestrzeń satelitów nabiera znaczenia strategicznego. Obecnie Niemcy jej nie mają i muszą korzystać z pomocy sojuszników.

Nie trzeba wojny, by zdolności operacyjne w kwestii rozpoznania satelitarnego były kluczowe. Klęski żywiołowe czy inne wielkosalowe zagrożenia również mogą wymagać stworzenia sieci satelitów przekazujących na Ziemię informacje. Teraz, by umieścić na orbicie obiekt, Niemcy muszą zmierzyć się z kwestiami proceduralnymi, jaki tworzy kwestia wysłania satelity mogącego być wykorzystanym militarnie, a wiele cywilnych urządzeń tego typu ma taką możliwość, na terytorium obcego państwa. Dochodzi do tego również odległość z Europy do na przykład kosmodromu w Gujanie Francuskiej.

Jakby to miało wyglądać

W dyskusjach prowadzonych w Niemczech na temat odpowiedniej lokalizacji miejsca startu rakiet wymienia się dwa główne wyzwania: po pierwsze położenie geograficzne w środkowej części Europy kontynentalnej i na północ od równika, a po drugie wysoka gęstość zaludnienia.

Obie kwestie w zasadzie wykluczają pomysły umieszczenia infrastruktury na lądzie. Co zatem? Morze Północne i platforma podobna do tej, jaką jest włoskie centrum kosmiczne Luigi Broglio znajdujące się na wodach należących do Kenii. Ze „sztucznej wyspy” znajdującej się w pobliżu równika Włosi wysłali w latach 1967–1988 trzydzieści obiektów. Choć platforma nie jest obecnie używana, to nadal utrzymuje się ją w gotowości.

Takie rozwiązanie wykluczy konieczność lotu rakiety nośnej nad Norwegią, Danią i Szwecją oraz umożliwi łatwe osiągnięcie orbity polarnej czy heliosynchronicznej. Jest to jeden z powodów, dla których Wielka Brytania planuje swój własny kosmodrom w szkockim Highlands-ie.

Podziel się z innymi:


facebookLogolinkedInLogolinkedInLogoemailLogowykopLogogooglePlusLogo
ZOBACZ RÓWNIEŻ:
 flyDubai planuje powrót do latania 7 lipca, a do Krakowa 9 lipca

Pasażer i linie lotnicze

flyDubai planuje powrót do latania 7 lipca, a do Krakowa 9 lipca

Avgeek 24 czerwca 2020

Lufthansa ma plan B na uniknięcie niewypłacalności

Prawo i polityka

Lufthansa ma plan B na uniknięcie niewypłacalności

Rafał Dybiński 24 czerwca 2020

 

 

 

 

 

 

Śledź nasze wiadomości:
Zapisz się do newslettera:
Podanie adresu e-mail oraz wciśnięcie ‘OK’ jest równoznaczne z wyrażeniem zgody na:
  • przesyłanie przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR sp. z o. o. z siedzibą w Warszawie, adres: Pl. Bankowy 2, 00-095 Warszawa na podany adres e-mail newsletterów zawierających informacje branżowe, marketingowe oraz handlowe.
  • przesyłanie przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR sp. z o. o. z siedzibą w Warszawie, adres: Pl. Bankowy 2, 00-095 Warszawa (dalej: TOR), na podany adres e-mail informacji handlowych pochodzących od innych niż TOR podmiotów.
Podanie adresu email oraz wyrażenie zgody jest całkowicie dobrowolne. Podającemu przysługuje prawo do wglądu w swoje dane osobowe przetwarzane przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR sp. z o. o. z siedzibą w Warszawie, adres: Pl. Bankowy 2, 00-095 Warszawa oraz ich poprawiania.


współpraca

 Rynek Kolejowy Transport Publiczny Rynek Infrastruktury ZDG TOR
© ZDG TOR Sp. z o.o. | BM5