Lot do Jemenu nie przypomina zwykłej podróży samolotem. Linie lotnicze Yemenia ani pośrednicy nie sprzedają biletów – aby znaleźć się na pokładzie, trzeba wziąć udział w zorganizowanej „wycieczce”. Na kartach pokładowych pojawia się symbol sugerujący możliwość palenia, ale w praktyce każdy papieros czy e-papieros są surowo zabronione. Mimo ograniczeń, serwowany gorący posiłek, uśmiechnięta załoga i unikalne widoki na pustynne lotniska sprawiają, że podróż staje się doświadczeniem, którego nie da się zapomnieć.
Yemenia, de facto Yemen Airways, to linie lotnicze o dużym znaczeniu dla Republiki Jemenu, ale jednocześnie jeden z najbardziej dotkniętych konfliktami na świecie przewoźników lotniczych. Yemenia jest jedynym operatorem (FlyAden pozyskał dopiero pierwszy samolot, lecz nie wykonuje jeszcze regularnych operacji) oferującym podstawową siatkę połączeń i utrzymującym funkcjonowanie mimo trudnych warunków politycznych i infrastrukturalnych.
Na granicy przetrwania
Flota Yemenii została znacząco uszczuplona – po izraelskich nalotach w 2025 roku utracono jedyny samolot szerokokadłubowy oraz dwa wąskokadłubowce francuskiej produkcji. Airbus A330-200 służył do przewozu między Saną a Ammanem Jemeńczyków potrzebujących specjalistycznego leczenia, którego jemeńskie szpitale nie oferują. Obecnie operacje pasażerskie opierają się na czterech leciwych airbusach A320, które obsługują zarówno loty międzynarodowe, jak i krajowe. Pojemność samolotów to 150 foteli, z czego 12 w klasie biznes.
Główną baza jemeńskich linii lotniczych jest Aden, skąd obsługiwane są rejsy do: Kairu, Dżeddy, Ammanu, Rijadu i Addis Abeby. Uzupełnieniem siatki są rejsy z Sejunu i Mukalli do Dżeddy i Kairu oraz połączenia krajowe, spinające rozproszoną infrastrukturę lotniczą kraju. W grudniu przewoźnik przejął obsługę połączeń na Sokotrę (wcześniej realizowane z i do Abu Zabi przez AirArabię); rejsy na rajską wyspę wykonywane są raz w tygodniu z Dżeddy.
Podróż, której nie da się zaplanować samodzielnie
Najbardziej charakterystycznym elementem podróży do Jemenu jest brak dostępności biletów w zwykłych kanałach. Oficjalna strona linii czy popularni pośrednicy rezerwacyjni nie oferują sprzedaży biletów na te rejsy. Aby w ogóle przekroczyć granicę, konieczne jest uczestnictwo w zorganizowanej grupie, której logistykę zapewnia lokalny partner. To on odpowiada za formalności, bezpieczeństwo i koordynację całego pobytu. W praktyce oznacza to, że podróż do Jemenu jest bardziej wyprawą niż zwykłym wyjazdem.
Jednym z elementów składowych są ceny biletów na rejsy Yemenia, które pozostają bardzo wysokie. Przelot na trasie do i z Kairu kosztuje 880 dolarów amerykańskich, natomiast w przypadku połączeń do i z Dżeddy jest to o 100 dolarów amerykańskich mniej. W realiach lokalnych są bardzo znaczące kwoty, co dodatkowo podkreśla, że loty jemeńskich linii lotniczych są usługą bardziej konieczną niż dostępną dla wszystkich.
Wylot z Kairu: trzy godziny do innego świata
Podróż rozpoczęła się w Kairze – jednym z kluczowych kierunków w siatce Yemenii. Rejs do Sejunu realizowany był prawie 13-letnim airbusem A320 (70-AFG). Już na etapie boardingu widać było, że nie jest to typowy lot pasażerski – większość podróżnych stanowili Jemeńczycy wracający do kraju oraz nieliczni cudzoziemcy podróżujący w ramach zorganizowanych grup. Dopiero spełnienie formalności związanych z wizą i uczestnictwem w zorganizowanej „wycieczce” po regionie Hadramaut pozwala znaleźć się na pokładzie jednego z nielicznych samolotów Yemenii, jakie dziś obsługują ruch lotniczy w ogarniętym wojną domową kraju.
Sam lot trwał niecałe trzy godziny. To niedługo, biorąc pod uwagę dystans – ale też symboliczne, jak niewielka odległość dzieli względnie stabilny Egipt od jednego z najbardziej niedostępnych państw świata. W cenie biletu zawarty jest również bagaż rejestrowany o wadze do 30 kilogramów. Jak można było zaobserwować w terminalu 1. kairskiego lotniska, pasażerowie – zwłaszcza Jemeńczycy wracający do kraju – chętnie korzystają z tego limitu, często podróżując z dużą liczbą rzeczy codziennego użytku, trudnych do zdobycia na miejscu.
Na pokładzie, mimo trudnych realiów funkcjonowania przewoźnika, oferowany jest pełny serwis pokładowy. Każdy pasażer otrzymuje gorący posiłek wliczony w cenę biletu – najczęściej jest to danie obiadowe składające się z mięsa (kurczaka, jagnięciny lub wołowiny) podawanego z ryżem. Do tego serwowane są przekąski, takie jak ciasto oraz krakersy lub wafelki, a także napoje: woda, małe puszki napojów gazowanych (Pepsi, Fanta, Sprite) oraz – charakterystyczna dla regionu – tradycyjna, bardzo słodka herbata.
Lądowanie w Sejunie było wejściem w zupełnie inną rzeczywistość. Lotnisko, choć funkcjonujące, sprawiało wrażenie miejsca działającego na granicy możliwości operacyjnych. To właśnie takie porty – oddalone od głównych frontów walk – przejęły dziś rolę okien Jemenu na świat.
Powrót z Mukalli: dłuższa droga do normalności
Lot powrotny realizowany był z Mukalli do Kairu, również na pokładzie Airbusa A320-200, tym razem o rejestracji 70-AFD. Już sam czas przelotu pokazał, jak bardzo operacje lotnicze w regionie uzależnione są od sytuacji politycznej i bezpieczeństwa. Podczas gdy lot do Jemenu trwał niespełna trzy godziny, powrót zajął o godzinę i 15 minut więcej. Wydłużona trasa wynikała z konieczności omijania niektórych przestrzeni powietrznych oraz dostosowania się do aktualnych ograniczeń operacyjnych.
Również na tym rejsie dostępny był pełny serwis pokładowy, choć catering pochodził od linii lotniczych EgyptAir. W praktyce oznacza to nie tylko posiłek i napoje, ale również ten sam, stosunkowo wysoki jak na obecne realia regionu, limit bagażu. Na pokładzie panowała podobna atmosfera jak w drodze do Jemenu – mieszanka rutyny i niepewności. Dla wielu pasażerów (Jemeńczyków) nie był to zwykły lot, lecz jedyna dostępna droga do względnie normalnego świata.
Palenie na pokładzie?
Jednym z bardziej zaskakujących elementów podróży był temat palenia na pokładzie. Na kartach pokładowych Yemenii wciąż widnieje oznaczenie sugerujące, że palenie jest dozwolone, co może budzić ciekawość lub wątpliwości wśród pasażerów. Jednak rzeczywistość jest zgoła inna. Już kilkanaście lat temu Yemen Airways – podobnie jak większość międzynarodowych przewoźników – wprowadziły absolutny zakaz palenia na pokładzie. Zakaz ten zaczął obowiązywać formalnie w 2001 roku, kiedy jemeńskie linie lotnicze, pod presją międzynarodowych standardów bezpieczeństwa i zdrowia pasażerów, ujednoliciły swoje procedury, dostosowując się do światowych przewoźników.

Oznacza to, że jakiekolwiek palenie – zarówno tradycyjnych papierosów, jak i e papierosów czy podgrzewaczy tytoniu – jest surowo zabronione przez załogę i przepisy linii. Pomimo przestarzałych symboli na dokumentach pokładowych, personel wyraźnie przypomina pasażerom, że strefa kabiny jest całkowicie wolna od dymu. Próba naruszenia tego zakazu może prowadzić do poważnych konsekwencji, łącznie z interwencją załogi lub zgłoszeniem odpowiednim służbom lotniskowym po wylądowaniu.
Podstawowa łączność ze światem
Na uwagę zasługuje załoga pokładowa. Stewardesy i stewardzi byli bardzo mili, uśmiechnięci, pomocni i chętni do rozmowy, co tworzyło na pokładzie przyjazną atmosferę. Jednocześnie można było zauważyć pewne odstępstwa od standardowych procedur bezpieczeństwa – przed startem nie zawsze sprawdzano, czy wszyscy pasażerowie mają zapięte pasy bezpieczeństwa. Interesującym aspektem był również wygląd personelu pokładowego. Stewardesy nie zakrywały twarzy, co stanowi wyraźny kontrast wobec codziennych realiów życia w Jemenie, gdzie hidżab i abaja są powszechnie noszone przez kobiety jako element kultury i norm społecznych.

Loty Yemenii nie są dziś elementem wygodnej siatki połączeń – są koniecznością. Dla mieszkańców kraju stanowią często jedyną możliwość wyjazdu na leczenie, edukację czy do pracy. Dla nielicznych podróżnych z zewnątrz – unikalną szansę zobaczenia miejsca niemal całkowicie odciętego od świata. Podróż z Kairu do Sejunu i powrót z Mukalli to doświadczenie, które pokazuje, jak wygląda lotnictwo w warunkach kryzysu. To także przypomnienie, że dla niektórych regionów świata sam fakt istnienia połączeń lotniczych jest czymś znacznie ważniejszym niż komfort czy punktualność – jest warunkiem utrzymania jakiejkolwiek łączności ze światem.