Bliski Wschód pogrążony w chaosie po ataku Izraela i USA na Iran, który również odpowiedział ofensywą. Po zamknięciu przestrzeni powietrznych, do niebezpiecznych zdarzeń zaczęło dochodzić na kolejnych lotniskach w związku z atakami dronów. W wyniku jednego z nich, potwierdzona została co najmniej jedna ofiara śmiertelna w Abu Zabi. Są również ranni.
W sobotę nad ranem polskiego czasu doszło do
zmasowanego ataku wojsk izraelskich i amerykańskich na Teheran w związku z brakiem porozumienia między stronami m.in. w kwestii irańskiego programu nuklearnego. Celem ofensywy miała być śmierć Najwyższego Przywódcy ajatollaha Alego Chameneiego. Chociaż pierwotne informacje mówiły o tym, że przywódcę udało się bezpiecznie wywieźć z miasta, w nocy z soboty na niedzielę Iran potwierdził jego śmierć.
Ataki wywołały chaos w całym regionie, który dotknął rynek lotniczy. Kolejne państwa zamykały swoją przestrzeń powietrzną, co zmusiło przewoźników do odwołań lotów i zawracania samolotów. W związku z wydarzeniami m.in.
PLL LOT podjęły decyzję o odwołaniu lotów do Tel Awiwu do 15 marca. Wydarzenia potęgowały się jednak z godziny na godzinę.
Drony uderzyły w lotniska
W związku z irańską kontrofensywą rozpoczęły się próby przechwytywania lub niszczenia pocisków oraz dronów, a te albo atakowały lotniska w różnych krajach regionu, albo ich szczątki spadały na ich teren, powodując zniszczenia. Wiemy już na pewno o trzech takich przypadkach: w Dubaju, Abu Zabi i Bahrajnie.
Pierwszym portem, z którego pojawiły się niepokojące informację, był Dubai International DXB, gdzie chwilę przed północą szczątki drona spowodowały drobne zniszczenia na hali przylotów. Szybka reakcja pozwoliła jednak na uspokojenie sytuacji, chociaż ranne zostały cztery osoby. Szczątki zresztą spadały również w inne słynne miejsca Dubaju, jak chociażby na nabrzeże w porcie Jebel Ali czy hotel Burdż al-Arab.
Jako ostatni z atakiem musiał mierzyć się port w Bahrajnie. Wedle jednak podawanych oficjalnych komunikatów, obiekt poniósł jedynie straty materialne, a żadna z przebywających w nim osób nie została ranna.
Najbardziej dramatyczna sytuacja miała jednak miejsce w Abu Zabi w Zayed International Airport, gdzie w trakcie strącenia drona, jego szczotki spadły na teren lotniska w taki sposób, iż śmierć na miejscu poniosła jedna osoba, a siedem innych zostało rannych.
ZEA pokryje koszty pasażerów
W Zjednoczonych Emiratach Arabskich do samego niedzielnego poranka – w wyniku militarnych wydarzeń – pomocy w postaci tymczasowego zakwaterowania, posiłków czy napojów potrzebowało ponad 20 tysięcy pasażerów. To sprawiło, że Generalny Urząd Lotnictwa Cywilnego Zjednoczonych Emiratów Arabskich ogłosił uruchomienie planów operacyjnych mających na celu zarządzanie sytuacją i zmianami w regionie.
Urząd potwierdził, że sektor lotniczy ZEA nadal zarządza ruchem pasażerskim w sposób zorganizowany i elastyczny, łagodząc skutki kolejnych zmian w rozkładzie lotów. Poinformował ponadto, że państwo pokryje wszystkie koszty zakwaterowania i wyżywienia uwięzionych w porcie pasażerów.
Ostatecznie też oświadczono, że lotnisko współpracuje z przewoźnikami, by jak najlepiej zarządzać ruchem, a podjęte środki obejmują przekserowania niektórych lotów czy przyspieszenie procesów zmiany rozkładu lotów. GCAA ponowiła również apel o śledzenie oficjalnych aktualizacji i bezpośredni kontakt z liniami lotniczymi, ponieważ sytuacja jest dynamiczna.