Od marca tego roku LOT wdraża na pokładach swoich Boeingów B787-9 Dreamliner usługę dostępu do internetu. Obecnie dostęp do pokładowego Wi-Fi możliwy jest na pokładach dwóch samolotów. Przetestowaliśmy je na trasie z San Francisco do Warszawy.
Dostęp do internetu na pokładach samolotów powoli staje się standardem. LOT zdecydował się w tym zakresie
na współpracę z Viasat – umowa została podpisana w połowie roku 2024 i obejmuje 15 Dreamlinerów użytkowanych obecnie przez narodowego przewoźnika.
W pierwszej kolejności Wi-Fi będzie dostępne na pokładach większych Boeingów B787-9, które były już przystosowane do instalacji niezbędnych urządzeń. Obecnie na pokładach
dwóch samolotów tego typu można korzystać z internetu, a wkrótce dołączy do nich trzeci. Montaż odbywa się w ramach przeglądów technicznych.
W mniejszych Boeingach B787-8 prace będą prowadzone wraz z retrofitem. Proces ten ma być realizowany sukcesywnie w kolejnych maszynach przez cały 2027 r.
Dostęp i pakiety
W ramach oferty przewoźnik udostępnił dwa płatne pakiety: Chat (7 dol.), umożliwiający korzystanie z komunikatorów tekstowych oraz Streaming (29 dol.), pozwalający na przeglądanie stron internetowych, oglądanie materiałów wideo i pracę online.
Ocenę wysokości opłat pozostawiamy czytelnikom, ale zaproponowana kwota za pakiet Streaming nie jest wygórowana, zwłaszcza w zestawieniu z ceną biletu lotniczego na trasach długodystansowych. Przy podróżach trwających ponad 10h zapewne zdecyduje się na niego sporo pasażerów. Ciekawe jednak jak będzie wyglądała polityka cenowa na trasach obsługiwanych przez Airbusy A220 – nowa flota regionalna ma bowiem również zapewniać dostęp do Wi-Fi.
Bezpłatny dostęp do Internetu przysługuje pasażerom LOT Business Class oraz uczestnikom wybranych linii partnerskich programu Miles & More.
Jak to działa w praktyce?
Po połączeniu się z siecią pasażer będzie miał do wyboru cztery opcje. Pierwsze dwie to zakup pełnego lub ograniczonego dostępu do sieci. Kolejne dwie pozwalają na potwierdzenie dostępu w ramach statusu lub skorzystanie z vouchera – w obu przypadkach konieczne będzie podanie adresu email. My korzystaliśmy z vouchera – proces uruchomienia przebiegał sprawnie, zarówno na telefonie, jak i laptopie.
Od razu po podłączeniu się do internetu zrobiliśmy tekst prędkości, który pokazał wynik na poziomie 84,47 Mbps, co jest zdecydowanie bardziej niż wystarczające do oglądania filmu w streamingu (puściliśmy go w tle) oraz przeglądania social mediów czy stron internetowych.
Nie było też żadnych problemów z przygotowaniem i publikacją tego tekstu. To nie jest nasz pierwszy materiał opublikowany z pokładu samolotu, ale pierwszy z Dreamlinera PLL LOT i
pierwszy z trasy pomiędzy San Francisco, a Warszawą.
Były też problemy z transferem [aktualizacja]
Przez pierwsze 3-4 godziny lotu z prędkością z jaką działał inernet na pokładzie Dreamlinera nie było żadnych kłopotów. Pierwsze testy pokazywały wartości przekraczające 80 Mbps (pobieranie danych), co było wręcz doskonałym wynikiem. Po jakimś czasie transfer spadł do poziomu 30-50 Mbps, co nadal pozwalało na wygodną pracę i oglądanie filmów. Problemy pojawiały się mniej więcej w połowie lotu, kiedy sieć zaczęła co jakiś czas zanikać – było to szczególnie odczuwalne na północnym odcinku trasy np. podczas przelotu nad Grenladnią.
Ze względu na zrywanie połączenia publikacja aktualizacja tego tekstu udała się dopiero za drugim razem.
Po jakimś czasie sytuacja się poprawiła i prędkość transferu wskoczyła na poziom ok. 80 Mbps. Sieć działała też do końca lotu stabilne. Sprawnie działające, przez większą cześć lotu, łącze internetowe sprawiło, że w klasie Premium, w której podróżowaliśmy, tylko jedna osoba korzystała intensywnie z systemu rozrywki pokładowej. Większość pasażerów zdecydowała się na używanie własnych laptopów i telefonów.
Problemy pojawiły się także przy próbie przełączenia się z jednego urządzenia na drugie – nie jest bowiem możliwe korzystanie z Wi-Fi na dwóch urządzeniach jednocześnie. Pomimo podania adresów email, postępowania zgodnie ze wskazówkami załogi i kilku różnych prób, nie udało się nam przełączyć z telefonu na komputer.
Problem został rozwiązany przez udostępnienie drugiego vouchera. W przypadku wykupionych pakietów, jak zapewniła nas załoga, takich problemów dotąd nie było – dla większości pasażerów nie powinna to być istotna przeszkoda.
PodsumowaniePodsumowując,na większości trasy internet na pokładzie Dreamlinera działał dobrze i pozwalał nie tylko na wygodną pracę, ale i oglądanie filmów. Wyzwaniem pozostaje środkowa część lotu, kiedy mamy niższe transfery i o materiałach vido wysokiej jakości w streamingu możemy zapomnieć, ale z komunikatorami i wysyłaniem maili problemów nie będzie.