airBaltic planuje zwolnić około 100 pilotów oraz 200 członków personelu pokładowego. Jest to związane z ograniczeniem floty, zmniejszeniem liczby połączeń i dostosowaniem struktury zatrudnienia do nowego modelu działalności. Proces redukcji etatów budzi jednak zastrzeżenia związków zawodowych, które kwestionują przejrzystość kryteriów wyboru pracowników przeznaczonych do zwolnienia.
Od soboty, 31 października – jak poinformowała Łotewska Federacja Związków Zawodowych Lotnictwa (LAA) – pracownicy zaczęli otrzymywać informacje o tym, czy zachowają zatrudnienie w przewoźniku. Podane liczby nie obejmują osób, które dobrowolnie odeszły z firmy od momentu rozpoczęcia procedury zwolnień grupowych. airBaltic potwierdził informacje o planowanej skali redukcji, zastrzegając jednocześnie, że ostateczna liczba zwolnionych może się jeszcze zmienić po zakończeniu oceny pracowników.
Redukcje w trzech bazach przewoźnika
Zmiany obejmą pilotów zatrudnionych we wszystkich trzech bazach operacyjnych airBaltic – w Rydze, Wilnie i Tallinnie. Inaczej wygląda sytuacja personelu pokładowego. W tym przypadku nadwyżka zatrudnienia występuje przede wszystkim w Rydze, gdzie mają zostać przeprowadzone wszystkie planowane zwolnienia stewardów i stewardes.
W miarę dostępności wolnych stanowisk pracownikom ryskiej bazy będzie proponowana możliwość kontynuowania zatrudnienia w Wilnie lub Tallinnie. W tych dwóch lokalizacjach zapotrzebowanie na personel pokładowy pozostaje bowiem większe. Dostosowanie liczby pracowników do przyszłych potrzeb operacyjnych – jak tłumaczy spółka – wynika z „planowanego na przyszły rok rozkładu lotów i kształtu siatki połączeń”. Redukcja zatrudnienia jest zatem bezpośrednio powiązana ze zmianą skali działalności przewoźnika.
Związki zawodowe kwestionują kryteria zwolnień
Planowane redukcje wywołały sprzeciw części przedstawicieli pracowników. Łotewska Federacja Związków Zawodowych Lotnictwa ma zastrzeżenia do sposobu przeprowadzania oceny personelu, na podstawie której podejmowane są decyzje o utrzymaniu lub rozwiązaniu umów o pracę. Związkowcy twierdzą, że nie zostali w pełni zapoznani z kryteriami i metodologią wykorzystywaną przy tworzeniu rankingów pilotów oraz personelu pokładowego. Ich zdaniem nie wszystkie zasady oceny zostały przedstawione w sposób pozwalający na ich właściwą weryfikację.
Kontrowersje budzą również warunki dobrowolnego rozwiązywania umów. Według informacji przekazanych przez zawiązek pracownikom, którzy zdecydują się na podpisanie porozumienia o zakończeniu współpracy, ma przysługiwać pierwszeństwo podczas przyszłych rekrutacji, jeśli airBaltic ponownie zacznie zatrudniać personel. Związkowcy oceniają takie rozwiązanie jako formę nacisku na pracowników. Przedstawiciele organizacji domagają się ponownego przeanalizowania procedury wspólnie z kierownictwem przewoźnika. Chcą również, aby przed ostatecznymi decyzjami rozważono dodatkowe możliwości ograniczenia kosztów zatrudnienia, w tym pracę w niepełnym wymiarze godzin oraz bezpłatne urlopy.
Łotewskie linie lotnicze odpiera jednak zarzuty, podkreślając, że kryteria zostały wypracowane podczas kilku rund konsultacji ze związkami zawodowymi. Ostatecznie zdecydowano się wykorzystać stosowane już wcześniej w przedsiębiorstwie systemy oceny pilotów i personelu pokładowego. Uwzględniają one między innymi staż pracy, kwalifikacje zawodowe oraz inne czynniki związane z wykonywaniem obowiązków służbowych. Przewoźnik zaznacza, że wybrane rozwiązanie stanowi kompromis pomiędzy propozycjami organizacji pracowniczych a potrzebami operacyjnymi spółki.
Flota mniejsza o jedną trzecią
Zwolnienia pilotów i personelu pokładowego są elementem znacznie szerszego programu restrukturyzacyjnego łotewskiego przewoźnika. airBaltic zamierza dostosować skalę działalności do trudnej sytuacji finansowej, ograniczając liczbę samolotów i koncentrując się na najbardziej rentownych kierunkach. Obecnie flota przewoźnika liczy 54 airbusy A220-300.
Zgodnie z przedstawionymi założeniami do końca 2026 roku ma zostać ograniczona do około 36 maszyn. Oznacza to zmniejszenie floty o jedną trzecią. Nowy model biznesowy zakłada również większą koncentrację działalności wokół Rygi, która pozostanie główną bazą operacyjną airBaltic.
Hybrydowy operator z Łotwy zapowiedział już ograniczenie liczby obsługiwanych tras w przyszłorocznym sezonie letnim. Zmniejszenie siatki połączeń ma pozwolić na lepsze wykorzystanie dostępnych samolotów i ograniczenie kosztów operacyjnych, ponieważ skala problemów finansowych airBaltic jest znacząca. W pierwszym półroczu 2026 roku linie lotnicze osiągnęły 399,2 mln euro przychodów, o 14,2 proc. więcej niż w analogicznym okresie poprzedniego roku. Jednocześnie strata netto wyniosła aż 128,2 mln euro, wobec 1,7 mln euro straty „na czysto” rok wcześniej. Na wyniki negatywnie wpływały między innymi wysokie ceny paliwa lotniczego, związane z eskalacją konfliktu na Bliskim Wschodzie.
Wcześniej airBaltic informował, że planowane
zmiany organizacyjne mogą objąć łącznie nawet 700 stanowisk pracy w bazach w Rydze, Wilnie i Tallinnie. Redukcje dotyczące około 100 pilotów i 200 członków personelu pokładowego są więc częścią szerszego procesu przebudowy struktury zatrudnienia, obejmującego również pozostałe działy przedsiębiorstwa.
Restrukturyzacja powinna łotewskim liniom lotniczym umożliwić odzyskanie stabilności finansowej i dostosować koszty do mniejszej skali działalności. Przewoźnik zapewnia, że zmiany kadrowe nie wpływają na bieżący rozkład lotów, a zaplanowane rejsy są realizowane zgodnie z harmonogramem.