Linie Air Seychelles ogłosiły powrót do regularnych operacji dalekodystansowych, uruchamiając nowe połączenia do Paryża i Rzymu. To pierwsza od kilku lat tak wyraźna próba odbudowy siatki międzykontynentalnej przewoźnika i wzmocnienia bezpośrednich powiązań Seszeli z Europą, choć podyktowana jest wojną na Bliskim Wschodzie.
Decyzja o uruchomieniu nowych tras wpisuje się w szerszy kontekst zmian na rynku lotniczym. W ostatnim czasie widoczne są zakłócenia w ruchu tranzytowym przez huby na Bliskim Wschodzie (głównie Doha i Dubaj), które dotychczas odgrywały kluczową rolę w połączeniach między Europą a regionem Oceanu Indyjskiego. W tej sytuacji bezpośrednie loty zyskują na znaczeniu, zarówno z perspektywy pasażerów, jak i gospodarki Seszeli, silnie uzależnionej od turystyki przyjazdowej.
Powrót do Europy to także element strategii zwiększania niezależności operacyjnej przewoźnika. W ostatnich latach Air Seychelles koncentrowały się głównie na siatce regionalnej oraz współpracy partnerskiej, ograniczając własne operacje długodystansowe. Nowe połączenia mogą być więc postrzegane jako test rynku i próba odbudowy kompetencji w segmencie lotów międzykontynentalnych.
Nowe trasy
Nowe rejsy do Paryża zainaugurowano 20 marca. Połączenie realizowane jest trzy razy w tygodniu i – co istotne – ma charakter bezpośredni. Oznacza to powrót do modelu operacyjnego, który przez lata był fundamentem obecności przewoźnika na rynku europejskim. Trasa ta ma kluczowe znaczenie ze względu na silny ruch turystyczny między Francją a Seszelami, który od lat stanowi jeden z filarów lokalnej gospodarki.
Kilka dni później, 28 marca, seszelskie linie lotnicze uruchomią połączenie do Rzymu. W odróżnieniu od rejsów paryskich, operacje na tej trasie będą odbywać się dwa razy w tygodniu i obejmą międzylądowanie techniczne w Hurghadzie (w taki sposób miały być realizowane
rejsy do i z Warszawy przez Air Seychelles). Połączenie to ma charakter uzupełniający i jest skierowane przede wszystkim na rozwój ruchu turystycznego z rynku włoskiego oraz dywersyfikację europejskiej oferty przewoźnika.
Nie bez znaczenia pozostaje również dobór sprzętu. Rejsy do Paryża realizowane są z wykorzystaniem szerokokadłubowych samolotów (B787-9) w formule wet lease od Etihad Airways, co pozwala ograniczyć ryzyko finansowe przy jednoczesnym zapewnieniu odpowiedniego komfortu podróży. Z kolei trasa do Rzymu obsługiwana będzie wąskokadłubowymi maszynami (A321neo), lepiej dopasowanymi do zakładanej skali popytu.
Testowe trasy
Na obecnym etapie trudno jednoznacznie ocenić, czy nowe połączenia na stałe zagoszczą w siatce przewoźnika. Rejsy mają być realizowane początkowo do końca kwietnia. Wiele zależeć będzie od poziomu wypełnienia samolotów oraz stabilności popytu turystycznego w nadchodzących miesiącach. Niemniej jednak powrót Air Seychelles do Europy można uznać za jeden z ciekawszych ruchów strategicznych w segmencie małych narodowych przewoźników, którzy po okresie restrukturyzacji ponownie szukają swojej pozycji na rynku dalekodystansowym.