Partnerzy serwisu:
PRAWO I POLITYKA

Warszawa-Babice jak węzeł gordyjski? Co dalej z lotniskiem na Bemowie


Wstecz Dalej

Autor:

Aleksander Domański

Data publikacji:
2019-07-02 16:00
Tagi:
Tagi geolokalizacji:
Źródło:
Rynek-Lotniczy.pl/ TVN Warszawa/ Gazeta Wyborcza/ tustolica.pl

Podziel się ze znajomymi:

facebookLogolinkedInLogolinkedInLogo
emailLogowykopLogogooglePlusLogo

 

Warszawa-Babice jak węzeł gordyjski? Co dalej z lotniskiem na Bemowie
Fot. Łukasz Malinowski
Lotnisko Warszawa-Babice jest największym lotniskiem general aviation (lotnictwo ogólne) w Polsce, odbywa się na nim około 35 tys. operacji lotniczych rocznie. Grozi mu jednak ograniczenie działalności, a w konsekwencji zamknięcie. To scenariusz realny, jeżeli decyzję prezydenta Trzaskowskiego podtrzyma Samorządowe Kolegium Odwoławcze, do którego zwróciły się władze lotniska.
Problemem, jaki generuje lotnisko położone na stołecznym Bemowie, jest hałas. Narzekają na niego mieszkańcy okolic lotniska. Część z nich postanowiło się zrzeszyć i powołali stowarzyszenie Ciche Niebo nad Warszawą. Jego założycielem i prezesem jest Zbigniew Franczak, który w 2011 roku kupił segment na Żoliborzu. – Było potwornie głośno. Jestem prawnikiem, więc zacząłem drążyć temat lotniska z prawnej perspektywy. Przy okazji okazało się, że takich osób jak ja, cierpiących z powodu hałasu, jest więcej. W 2012 roku założyliśmy stowarzyszenie. Wiedziałem, że sam nie dam rady z tym walczyć – powiedział serwisowi TVN Warszawa Franczak.

Hałas – realna czy wydumana niedogodność?

Wedle Cichego Nieba oddziaływanie lotniska jest bardzo uciążliwe, szczególnie nasila się w miesiącach od maja do października, a jego główną przyczyną są loty szkoleniowe. Według szacunków tylko 20 proc. lotów to loty służbowe, w tym pogotowia ratunkowego. Za resztę odpowiadają szkoły nauki pilotażu. Samoloty szkoleniowe nie dotrzymują trasy kręgu nadlotniskowego, zalecanej wysokości przelotu, a co najważniejsze – generują hałas, który narasta do 90 dB. To mniej więcej tyle, ile jest na środku ruchliwej ulicy. To główne, ale nie jedyne zarzuty wobec lotniska.

Wedle Franczaka cytowanego przez stołeczny TVN port nieuczciwie mierzy poziom hałasu. Pomiary są wykonywane w nieodpowiednich miejscach, przy Parku Kaskada i na terenie lotniska. – Według przepisów przyrząd pomiarowy ma stać, na przykład na wysokości czterech metrów, ale nie wiadomo gdzie. To zależy od topografii terenu. Kiedyś obowiązywał zapis, że ma stać w linii startu nie dalej niż dwa kilometry od progu startowego i to było zasadne. Natomiast przyrząd w parku Kaskada wyłapuje niespełna kilkanaście procent przelatujących samolotów, bo wokół ma silne tło akustyczne zagłuszające pomiary: ruch uliczny z Trasy AK i z ulicy Słowackiego. Jest też otoczony przez krzaki i zarośla – mówi prezes stowarzyszenia.

Prezes stowarzyszenia uważa, że pomiary powinny obejmować dwie strefy: mieszkaniową (norma 60 decybeli) i tereny związane z pobytem dzieci i młodzieży (norma 55 decybeli): – Nie ma żadnego przyrządu na terenie szkoły czy przedszkola, a tych w strefie oddziaływania kręgu jest kilkadziesiąt. Samoloty z lotniska startują w dwóch kierunkach i zaraz po starcie już powinien być monitoring – postuluje Franczak.

Zdania przedstawiciela Cichego Nieba nie podziela wielu bemowowiaków, bielaniaków czy żoliborzan. Przejrzenie grup zrzeszających mieszkańców są pełne wpisów protestujących przeciw ograniczeniu lotów w Babicach. Wierząc temu, co piszą ludzie, często linią podziału jest staż. Mieszkający w pobliżu lotniska od lat nie widzą problemu w dużym ruchu generowanym przez szkoły pilotażu. Inaczej sprawę widzi wiele osób, które nabyły mieszkania w ostatnich latach.

Często podnoszonym argumentem przez „autochtonów” jest fakt, że lotnisko na Bemowie funkcjonuje od lat, w przeszłości zajmowało znacznie większe tereny i operowały na nim samoloty wojskowe. A te znane są z generowania znacznie większej ilości decybeli niż jednostki cywilne.

Jak zauważa w rozmowie z TVN Maciej Lasek, ekspert lotniczy znany z kierowania Państwową Komisją Badań Wypadków Lotniczych w czasie badania przez nią przyczyn katastrofy smoleńskiej oraz wiceburmistrz Bemowa od listopada 2018 roku – Nieskrępowany rozwój urbanistyczny będzie skutkował takimi właśnie protestami czy poczuciem krzywdy. Jest tu jednak pole do rozmów, do kompromisu i lotnisko jest gotowe do merytorycznej dyskusji.

Samorząd – za ograniczeniem…

Pierwsze sygnały, że lotnisko Warszawa-Babice czekają zmiany, pojawiły się w czerwcu ubiegłego roku, gdy radni PO i PiS niemalże jednogłośnie poparli Program Ochrony Środowiska przed Hałasem. 55 głosów za, 0 przeciw i 2 wstrzymane – to dobitne wyrażenie woli przez lokalnych polityków. Już wtedy nad lotniskiem zawisła groźba, jak to określono w przyjętym dokumencie: „ograniczenia liczby lotów szkolnych, a docelowo ich likwidacji”.

W czerwcu tego roku miejskie Biuro Ochrony Środowiska wydało decyzję nakładającą na lotnisko ograniczenia i zmniejszającą liczbę dozwolonych operacji lotniczych między godzinami 8 a 22 do stu dziennie, a dziesięciu na godzinę.

Cytowana przez TVN Dominika Wiśniewska ze stołecznego ratusza przekazuje, że decyzją urzędników każdy samolot będzie musiał być wyposażony w urządzenie, które pozwoli zidentyfikować tor lotu. – Stawiamy na procedury rejestracji oraz lokalizacji samolotów i śmigłowców, dokonywanie bieżącej rejestracji wszystkich typów operacji lotniczych i comiesięczne przekazywanie do urzędu danych zawartych w tym rejestrze – wylicza Wiśniewska.

Urzędnicy wzięli się też za wspomniane wcześniej punkty pomiaru hałasu. – Biegły wziął pod uwagę obszar, na jaki oddziałuje hałas związany z przelotami, w tym lotami po kręgu. Na tej podstawie określił liczbę minimum dziewięciu punktów pomiarowych. Stwierdził też, że obecne punkty są niewystarczające, ustawione w niewłaściwej merytorycznie lokalizacji. Przez to pomiary nie odzwierciedlają skali faktycznego oddziaływania – wyjaśnia Wiśniewska.

Zdaniem urzędników, lokalizacja punktów pomiarowych powinna obejmować nie tylko tereny w bezpośrednim sąsiedztwie lotniska, ale również obszar wzdłuż całego 22-kilometrowego kręgu nadlotniskowego.

… a nawet przeciw

Już tydzień temu pisaliśmy o bardzo zachowawczej odpowiedzi władz Dzielnicy Bemowo na zadane przez nas pytanie o stanowisko w sprawie przyszłości lotniska. Teraz jednak portal tustolica.pl przedstawił zdanie radnych współrządzącego dzielnicą klubu Wybieramy Bemowo. Ci, nie przebierając w słowach, krytykują politykę władz Warszawy.  – Nieprzemyślane decyzje podejmowane pod dyktando oderwanych od rzeczywistych mieszkańców, tzw. aktywistów, mogą finalnie skutkować wyłącznie niekorzystnymi dla Bemowa scenariuszami – piszą koalicjanci PO. – Ostatnim, czego potrzebuje nasza dzielnica, jest docelowa likwidacja lotniska i przeznaczenie kilkuset hektarów pod niekontrolowaną zabudowę – o tym zarzucie szerzej napiszemy w następnej części.

Jak podkreślają radni WB, są oni „przeciwni ograniczaniu potencjału lotniska”, ale jednocześnie popierają jego „zrównoważony rozwój” i modernizację z udziałem samorządu. Jak zaznaczają, to jedyne w aglomeracji warszawskiej miejsce dla tzw. lotnictwa ogólnego.

W sukurs tym działaniom przyszedł również wiceburmistrz z ramienia Koalicji Obywatelskiej, cytowany wcześniej, Maciej Lasek. Polityk, ekspert lotniczy oraz jeden z instruktorów pracujących na Babicach w jednej osobie na swoim Twiterze skrytykował ograniczenia lotów. Zapowiedział również, że jeszcze w lipcu odbędzie się nadzwyczajna sesja rady dzielnicy, która podejmie uchwałę w obronie lotniska.

Lasek nie jest odosobniony w swym klubie. Jak czytamy w oświadczeniu bemowskiego KO – Radni Klubu Koalicji Obywatelskiej Platformy Obywatelskiej i Nowoczesnej wyrażają oburzenie w związku z podjęciem działań skutkujących ograniczeniem działalności Lotniska Warszawa-Babice oraz zdziwienie spowodowane brakiem konsultacji z Zarządem oraz Radą Dzielnicy Bemowo w przedmiotowej kwestii – cały dokument pełen jest argumentów sprzeciwiających się wygaszaniu działalności lotniska Warszawa-Babice.

Lasek zwraca uwagę, że likwidacja lotów szkolnych spowoduje, że nieopłacalnym stanie się utrzymywanie portu lotniczego, z którego operować będą tylko służby. To prosta droga do zamknięcia lotniska, a wtedy do gry wejdą deweloperzy łasi na 200 hektarów terenu położonego w bardzo atrakcyjnym rejonie stolicy. Zabudowanie go będzie oznaczać zamknięcie kolejnego klina napowietrzającego tę część Warszawy. Słowo „smog”  jest odmieniany w ostatnich latach przez wszystkie przypadki i takie działanie stałoby w jawnej sprzeczności deklarowanej polityki ratusza kierowanego przez Rafała Trzaskowskiego.

Zdanie odrębne

Cytowany przez TVN Warszawa burmistrz Bielan Grzegorz Pietruczuk przyznaje, że urząd przez niego kontrolowany dostaje skargi od mieszkańców. – Szczególnie jeśli mieszkają na najwyższych piętrach i samoloty latają co kilkadziesiąt sekund. Dlatego w czasie ubiegłej kadencji w 2018 roku rada dzielnicy w oficjalnym stanowisku sugerowała ograniczenie ruchu na lotnisku – zaznacza włodarz Bielan. 

Jednocześnie Pietruczuk widzi realną groźbę, że likwidacja lotów szkolnych rozpocznie domino zdarzeń opisanych przez Laska. – Jesteśmy przeciwko zabudowie lotniska. Tam musi pozostać klin powietrzny i jako burmistrz Bielan będę o to walczył. To jest szczególnie ważne, teraz kiedy powietrze jest bardzo zanieczyszczone – gorączkowo zapewnia burmistrz. –  Trochę szkoda, że aeroklub w porę nie zareagował na ten konflikt i nie poszedł na jakiś kompromis – konstatuje Pietruczuk.

Wielka gra deweloperów?

W Sieci od dawna krążą zrzuty z ekranu pokazujące, że prezes stowarzyszenia Ciche Niebo nad Warszawą jest również wpisany w KRS-ie jako prezes spółki Vela Investment. Ta zaś zajmuje się nieruchomościami. Informację tę podał między innymi Maciej Lasek na swoim Twitterze. 

– To jest urzędnik lotnik, który działa jako poplecznik lobby lotniczego. Przecież jest oczywiste, że weźmie stronę lotniska. Będziemy się bronić, to godzi w dobre imię. W tej sprawie są szykowane pozwy, kilka osób jest wytypowanych do powództwa cywilnego, a pan Lasek jako pierwszy – zapowiedział w rozmowie z TVN Warszawa. – Mam 70 lat i w tej chwili nie prowadzę aktywności deweloperskiej, a moje spółki tylko zarządzają nieruchomościami. Jestem rentierem – odpiera zarzuty Franczak. Działacz uważa, że pada ofiarą szczucia.

Były, jak sam deklaruje, deweloper zwraca uwagę, na to, że pozyskanie 200-hektarowej działki nie jest takie proste. – Ten teren należy do państwa i zarządza nim Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji. Jeśli jakikolwiek podmiot chciałby go kupić, wymagałoby to zmiany planu zagospodarowania. Nie jest tak, że teraz jakiś ludek wymyśli sobie, że coś tam postawi. Mały, średni czy nawet duży deweloper nie jest w stanie zdobyć takiego terenu – twierdzi w rozmowie z TVN Warszawa Franczak.

Ten argument dziwi. Pozyskiwanie dużych terenów przez deweloperów nie jest niczym niezwykłym. Jeżeli lotnisko wygasi działalność komercyjną, to przestanie na siebie zarabiać. Czy wtedy MSWiA  nie będzie skore do sprzedania olbrzymiego terenu, który deweloperzy z pewnością będą chcieli kupić?

Lokalne konsekwencje globalnego problemu

O potężnych brakach kadrowych przy stale rosnącym zapotrzebowaniu na pilotów pisaliśmy na Rynku Lotniczym wielokrotnie. Przytoczmy choćby dane przedstawione przez największego producenta lotniczego świata. Boeing prognozuje zapotrzebowanie na 790 000 pilotów w ciągu najbliższych 20 lat. Stanowi to dwukrotny wzrost wobec obecnego zatrudnienia i najbardziej znaczący popyt w dziewięcioletniej historii badań zapotrzebowania, prowadzonych przez firmę.

Popyt generuje podaż, więc jest coraz więcej chętnych do zrobienia kariery pilota. Często pierwszym krokiem jest uzyskanie licencji pilota turystycznego PPL. Stąd rosnąca ilość kursantów na lotnisku Warszawa-Babice. Gazeta Wyborcza dotarła do odpowiedzi na interpelację posła PiS Jarosława Krajewskiego, której udzielił mu wiceminister spraw wewnętrznych i administracji Jarosław Zieliński. W dokumencie przyznaje się, że zdarzają się dni w roku, gdy lotnisko Warszawa-Babice generuje ponad 500 operacji lotniczych.  

To potwierdza oskarżenia Zbigniewa Franczaka, który zarzuca lotnisku, że jest w stanie wygenerować właśnie taką liczbę startów i lądowań dziennie. Jest to liczba porównywalna z wynikami Okęcia. Problem więc jest. Nie ma co ukrywać.

Jak teraz pogodzić szkolenie pilotów, zrównoważoną działalność lotniska, komfort życia mieszkańców i nie dopuścić do zabudowy jednego z ostatnich klinów napowietrzających stolicę? Pytanie godne Salomona. 

Obecnie sprawa decyzji warszawskiego Biura Ochrony Środowiska mająca wygasić działalność szkoleniową na lotnisku Warszawa-Babice jest w Samorządowym Kolegium Odwoławczym. Werdykt poznamy pewnie za kilka miesięcy. Decyzja BOŚ powinna wejść w życie w marcu 2020 roku.  

Podziel się z innymi:


facebookLogolinkedInLogolinkedInLogoemailLogowykopLogogooglePlusLogo
ZOBACZ RÓWNIEŻ:
Dzielnica Bemowo: Babice pozostaną lotniskiem cywilnym

Prawo i polityka

Dzielnica Bemowo: Babice pozostaną lotniskiem cywilnym

Emilia Derewienko 26 czerwca 2019

Lotnisko Warszawa-Babice tylko dla służb?

Infrastruktura i lotniska

Lotnisko Warszawa-Babice tylko dla służb?

Aleksander Domański 18 czerwca 2019

Lotnisko Babice. Samorządowcy chcą pozbyć się awionetek

Infrastruktura i lotniska

Lotnisko Babice. Samorządowcy chcą pozbyć się awionetek

Magdalena Wosińska 19 czerwca 2018

 

Sierpień w statystykach: Wizz Air i Ryanair pną się w górę

Pasażer i linie lotnicze

Sierpień w statystykach: Wizz Air i Ryanair pną się w górę

10 września 2019

Transavia zamknie trasę Katowice – Amsterdam

Pasażer i linie lotnicze

Transavia zamknie trasę Katowice – Amsterdam

10 września 2019

CPK to nie tylko ruch lotniczy. To także nowe miejsca pracy

Infrastruktura i lotniska

CPK to nie tylko ruch lotniczy. To także nowe miejsca pracy

09 września 2019

Strategia dla lotnictwa: CPK zmieni całą branżę

Infrastruktura i lotniska

Strategia dla lotnictwa: CPK zmieni całą branżę

09 września 2019

 

 

 

 

 

Śledź nasze wiadomości:
Zapisz się do newslettera:
Podanie adresu e-mail oraz wciśnięcie ‘OK’ jest równoznaczne z wyrażeniem zgody na:
  • przesyłanie przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR sp. z o. o. z siedzibą w Warszawie, adres: Pl. Bankowy 2, 00-095 Warszawa na podany adres e-mail newsletterów zawierających informacje branżowe, marketingowe oraz handlowe.
  • przesyłanie przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR sp. z o. o. z siedzibą w Warszawie, adres: Pl. Bankowy 2, 00-095 Warszawa (dalej: TOR), na podany adres e-mail informacji handlowych pochodzących od innych niż TOR podmiotów.
Podanie adresu email oraz wyrażenie zgody jest całkowicie dobrowolne. Podającemu przysługuje prawo do wglądu w swoje dane osobowe przetwarzane przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR sp. z o. o. z siedzibą w Warszawie, adres: Pl. Bankowy 2, 00-095 Warszawa oraz ich poprawiania.


współpraca

 Rynek Kolejowy Transport Publiczny Rynek Infrastruktury ZDG TOR
© ZDG TOR Sp. z o.o. | BM5