Tajski rząd oczekuje od Thai Airways zwiększenia zaangażowania w obsługę połączeń krajowych oraz rozwoju siatki lotów do regionalnych portów lotniczych. Postulat ten wzbudza zainteresowanie nie tylko ze względu na znaczenie flagowego przewoźnika dla tajskiej gospodarki, lecz także dlatego, że państwo nie posiada już pakietu kontrolnego akcji spółki i formalnie nie sprawuje nad nią bezpośredniej kontroli.
Sektor turystyczny pozostaje jednym z najważniejszych filarów tajskiej gospodarki. Według danych władz turystycznych wpływy z podróży zagranicznych i krajowych odpowiadają za znaczącą część produktu krajowego brutto, a branża zapewnia zatrudnienie milionom mieszkańców. Po załamaniu wywołanym pandemią COVID-19 Tajlandia konsekwentnie odbudowuje ruch turystyczny, przyciągając coraz większą liczbę gości z m.in. Australii, Chin, Indii, ale także Europy.
Turystyka ma napędzać rozwój regionów
Rząd chce jednak uniknąć sytuacji, w której korzyści z ożywienia trafiają wyłącznie do największych i najlepiej rozwiniętych ośrodków. Bangkok, Chiang Mai, Krabi, Phuket, Pattaya od lat przyciągają zdecydowaną większość zagranicznych turystów, podczas gdy wiele prowincji nadal pozostaje poza głównym nurtem ruchu turystycznego. W efekcie rozwój gospodarczy jest nierównomierny, a mniejsze regiony mają ograniczone możliwości czerpania korzyści z dynamicznie rosnącej liczby odwiedzających kraj.
Dlatego jednym z priorytetów władz jest promocja tzw. „ukrytych pereł” Tajlandii. Chodzi o drugorzędne miasta i regiony dysponujące atrakcyjnymi walorami przyrodniczymi, kulturowymi lub historycznymi, które nie są jeszcze szeroko znane na rynkach międzynarodowych. Władze uważają, że poprawa dostępności transportowej może odegrać kluczową rolę w zwiększeniu zainteresowania tymi kierunkami.
Szczególne znaczenie ma tu transport lotniczy. Tajlandia jest krajem o dużej powierzchni i zróżnicowanej geografii, a podróże drogowe pomiędzy niektórymi regionami mogą być czasochłonne. W opinii rządu rozwój połączeń lotniczych pozwoliłby skrócić czas podróży, zwiększyć atrakcyjność mniej popularnych destynacji i zachęcić zagranicznych turystów do odwiedzania większej liczby miejsc podczas jednego pobytu.
Władze liczą również na efekt synergii pomiędzy rozbudowaną siatką połączeń międzynarodowych Thai Airways a krajowymi trasami przewoźnika. Dzięki temu pasażerowie przylatujący do Bangkoku z Europy, Bliskiego Wschodu czy innych części Azji mogliby łatwiej kontynuować podróż do regionalnych portów lotniczych w ramach jednego biletu i z gwarancją przesiadki. Taki model od lat funkcjonuje w wielu krajach i jest uznawany za skuteczne narzędzie wspierania rozwoju ruchu turystycznego poza głównymi metropoliami.
Zdaniem przedstawicieli administracji większa obecność Thai Airways na rynku krajowym mogłaby stać się jednym z elementów długofalowej strategii rozwoju turystyki. Celem jest nie tylko zwiększenie liczby odwiedzających, ale również bardziej równomierne rozłożenie ruchu turystycznego pomiędzy poszczególne regiony kraju, co miałoby przynieść korzyści lokalnym przedsiębiorcom, hotelarzom, restauratorom i samorządom.
Państwo bez kontroli, ale z wpływami
Obecna sytuacja Thai Airways jest rezultatem bezprecedensowego procesu restrukturyzacji, który rozpoczął się w 2020 r. Wówczas przewoźnik znalazł się w najpoważniejszym kryzysie finansowym w swojej historii. Problemy narastały jednak od wielu lat. Linie zmagały się z wysokim poziomem zadłużenia, rozbudowaną i kosztowną strukturą organizacyjną, nieefektywnym zarządzaniem oraz rosnącą konkurencją zarówno ze strony przewoźników niskokosztowych, jak i dynamicznie rozwijających się linii z regionu Azji i Bliskiego Wschodu.
Pandemia COVID-19 jedynie przyspieszyła kryzys. Załamanie ruchu lotniczego pozbawiło spółkę głównych źródeł przychodów, a dalsze funkcjonowanie w dotychczasowej formule stało się niemożliwe. W maju 2020 r. tajski rząd zdecydował o skierowaniu przewoźnika do postępowania restrukturyzacyjnego prowadzonego przez sąd upadłościowy. Jednocześnie państwo obniżyło swój udział poniżej poziomu 50 proc., co oznaczało utratę statusu przedsiębiorstwa państwowego.
Decyzja ta miała nie tylko wymiar finansowy, lecz także polityczny. Przez wiele lat Thai Airways były symbolem narodowym i jedną z najbardziej rozpoznawalnych marek Tajlandii na świecie. Jednocześnie linie były często krytykowane za nadmierne uwikłanie w politykę. Kolejne rządy ingerowały w funkcjonowanie spółki, a stanowiska kierownicze nierzadko obsadzano z klucza politycznego. Właśnie taki model zarządzania był jedną z przyczyn pogarszającej się kondycji finansowej przewoźnika.
Odejście od statusu przedsiębiorstwa państwowego miało umożliwić bardziej rynkowe funkcjonowanie spółki. Restrukturyzacja pozwoliła zarządowi skoncentrować się na poprawie efektywności operacyjnej, redukcji kosztów oraz odbudowie rentowności bez konieczności uwzględniania części politycznych oczekiwań. Dla inwestorów i wierzycieli było to również sygnałem, że Thai Airways mają stać się przedsiębiorstwem zarządzanym według kryteriów biznesowych.
Nie oznaczało to jednak całkowitego zerwania więzi z państwem. Tajlandzki rząd nadal pozostaje jednym z najważniejszych akcjonariuszy przewoźnika, a dodatkowe udziały znajdują się w rękach instytucji finansowych powiązanych z sektorem publicznym. Co równie istotne, państwo zachowuje wpływ na otoczenie regulacyjne, rozwój infrastruktury lotniczej oraz politykę transportową kraju.
W praktyce oznacza to, że choć administracja nie może już bezpośrednio narzucać spółce konkretnych decyzji biznesowych, nadal dysponuje szeregiem narzędzi umożliwiających wywieranie wpływu na jej strategię. Publiczne oczekiwania formułowane przez ministrów czy przedstawicieli władz mają w przypadku narodowego przewoźnika szczególną wagę. Zarząd musi bowiem brać pod uwagę nie tylko interes akcjonariuszy i wyniki finansowe, ale również relacje z państwem, które pozostaje kluczowym uczestnikiem rynku lotniczego w Tajlandii.
Dlatego też obecne wezwania do zwiększenia liczby lotów krajowych są postrzegane jako sygnał, że rząd nadal chce odgrywać aktywną rolę w kształtowaniu kierunków rozwoju Thai Airways. Jest to szczególnie interesujące w kontekście wcześniejszych reform, których celem było ograniczenie politycznej ingerencji w działalność przewoźnika. Najbliższe lata pokażą, czy linie utrzymały konsekwentnie komercyjny charakter działalności, czy też ponownie będą w większym stopniu realizować cele związane z polityką gospodarczą i rozwojem regionalnym państwa.
Sukces restrukturyzacji
Thai Airways należą do przewoźników, którzy stosunkowo skutecznie wykorzystali proces restrukturyzacji do poprawy sytuacji finansowej. Program naprawczy obejmował redukcję zatrudnienia, renegocjację zobowiązań finansowych, sprzedaż części aktywów oraz uproszczenie floty. Dzięki temu przewoźnik powrócił do generowania dodatnich wyników finansowych i rozpoczął odbudowę swojej pozycji na rynku międzynarodowym.
Z punktu widzenia zarządu priorytetem pozostaje obecnie dalsze wzmacnianie rentowności oraz rozwój najbardziej dochodowych kierunków. Właśnie dlatego oczekiwania rządu mogą okazać się trudne do pogodzenia z celami biznesowymi spółki. Trasy krajowe w Tajlandii należą do najbardziej konkurencyjnych w regionie. Silną pozycję posiadają przede wszystkim przewoźnicy niskokosztowi, tacy jak Thai AirAsia, Nok Air czy Thai Lion Air, którzy przez lata zbudowali rozległe siatki połączeń krajowych.
Dla Thai Airways oznacza to konieczność konkurowania na rynku o niskich marżach, gdzie osiągnięcie satysfakcjonującej rentowności jest znacznie trudniejsze niż na wielu trasach międzynarodowych. Z perspektywy władz nie jest to jednak najważniejszy argument. Administracja zwraca uwagę, że narodowy przewoźnik powinien pełnić również funkcję wspierającą rozwój gospodarczy kraju. W takim podejściu niektóre połączenia mogą być uzasadnione nawet wtedy, gdy ich rentowność jest niższa od średniej.
Problem znany na całym świecie
Spór wokół roli Thai Airways wpisuje się w szerszą debatę dotyczącą funkcjonowania narodowych przewoźników. W wielu krajach rządy oczekują od linii lotniczych realizacji zadań o charakterze publicznym, nawet jeśli przedsiębiorstwa funkcjonują jako spółki giełdowe lub prywatne podmioty. Przykłady podobnych napięć można znaleźć w Europie, Azji czy Ameryce Łacińskiej. Państwa często oczekują utrzymywania połączeń do słabiej rozwiniętych regionów, wspierania turystyki, obsługi wydarzeń o znaczeniu państwowym lub zapewniania łączności komunikacyjnej w sytuacjach kryzysowych.
W przypadku Thai Airways szczególne znaczenie ma fakt, że przewoźnik dopiero niedawno odzyskał stabilność finansową po jednym z największych procesów restrukturyzacyjnych w historii azjatyckiego lotnictwa. Włączenie do strategii większej liczby połączeń krajowych może więc stać się testem tego, na ile linie pozostają przedsiębiorstwem kierującym się rachunkiem ekonomicznym, a na ile nadal pełnią funkcję narzędzia realizacji polityki państwa.
Na razie nie przedstawiono szczegółowych planów dotyczących nowych tras ani skali potencjalnej ekspansji na rynku krajowym. Sam fakt publicznego formułowania takich oczekiwań przez przedstawicieli władz pokazuje jednak, że państwo zamierza aktywnie wpływać na kierunek rozwoju przewoźnika. Najbliższe miesiące pokażą, czy Thai Airways zdecydują się zwiększyć obecność na trasach krajowych i regionalnych. Jeśli tak się stanie, będzie to jeden z pierwszych przykładów sytuacji, w której rząd skutecznie kształtuje strategię narodowego przewoźnika pomimo braku formalnej kontroli właścicielskiej nad spółką.
Podanie adresu e-mail oraz wciśnięcie ‘OK’ jest równoznaczne z wyrażeniem
zgody na:
przesyłanie przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR sp. z o. o. z siedzibą w
Warszawie, adres: Sielecka 35, 00-738 Warszawa na podany adres e-mail newsletterów
zawierających informacje branżowe, marketingowe oraz handlowe.
przesyłanie przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR sp. z o. o. z siedzibą w
Warszawie, adres: Sielecka 35, 00-738 Warszawa (dalej: TOR), na podany adres e-mail informacji
handlowych pochodzących od innych niż TOR podmiotów.
Podanie adresu email oraz wyrażenie zgody jest całkowicie dobrowolne. Podającemu przysługuje prawo do wglądu
w swoje dane osobowe przetwarzane przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR sp. z o. o. z
siedzibą w Warszawie, adres: Sielecka 35, 00-738 Warszawa oraz ich poprawiania.