Partner serwisu
BIZNES I PRZEMYSŁ

Morskie porty gotowe na dronową rewolucję. Pandemia przyspieszy zmiany?


Wstecz Dalej

Autor:

Aleksander Domański

Data publikacji:
2020-05-16 07:30
Tagi:
Tagi geolokalizacji:
Źródło:
Rynek-Lotniczy.pl/ PAP/ wnp.pl

Podziel się ze znajomymi:

facebookLogolinkedInLogolinkedInLogo
emailLogowykopLogogooglePlusLogo

 

Morskie porty gotowe na dronową rewolucję. Pandemia przyspieszy zmiany?
fot. F-drones
Singapurski start-up F-drones 19 kwietnia przeprowadził akcję dostarczenia przesyłki na statek należący do Eastern Pacific Shipping. Nie była to akcja jednorazowa. Przedsiębiorstwa podpisały ze sobą roczny kontrakt na 200 dostaw tego typu.
Loty odbywają się między przystanią promową a zacumowanymi w porcie statkami. Zgodnie z regulacjami mogą się one odbywać tylko nad wodą, ale są za to wykonywane w trybie BVLOS (Beyond Visual Line Of Sight), czyli poza zasięgiem wzroku operatora.

– Kupione przez firmę multikoptery mogą przewozić niewielkie, pięciokilogramowe ładunki na odległość do pięciu kilometrów. Własny model, nad którym pracuje firma, będzie miał dziesięciokrotnie większy zasięg, a jego docelowy udźwig wyniesie 100 kilogramów – zapewnia w rozmowie z PAP założyciel i szef F-drones Nicolas Ang.

Jesteśmy u progu zmian?

Pierwszą tego typu operację transportu drogą powietrzną przy użyciu bezzałogowego pojazdu wykonał rok temu Airbus. Działanie F-drones jednak ma większe szanse na sukces właśnie ze względu na prace na dronem o większym udźwigu.

Po co jednak dostawy o ciężarze kilku czy kilkudziesięciu kilogramów na statki mogące przewieźć nawet ponad 20 000 TEU (kontenerów)? – Małe paczki zawierające dokumenty, części zapasowe czy próbki paliw do analizy są wysyłane na terenie portów z dużą częstotliwością. W sytuacjach, kiedy trzeba dostarczyć tylko taki rodzaj przesyłek, nie ma sensu wynajmowanie całej łodzi, wytwarzającej około 5 kg dwutlenku węgla na kilometr. Zapewniamy tańszą, szybszą i bardziej ekologiczną alternatywę – przekonuje Ang.

Według firmy w kategorii do 100 kg mieści się od 15 do 20 proc. wszystkich towarów transportowanych w portach. – To na przykład wiertła, części do maszyn, 40-litrowe zbiorniki paliwa i tratwy ratunkowe – wyjaśnia PAP Nicolas Ang.

Opracowywana przez F-drones maszyna prócz udźwigu ma mieć również znacznie większy zasięg, który ma wzrosnąć wobec obecnie oferowanego aż dziesięciokrotnie. Standardowo do dostaw na statki używa się łodzi motorowych mogących przewieźć jednorazowo do 2 ton ładunku. Wyjątkowo zdarza się, że przesyłki dostarczają również helikoptery. W Singapurze odbywa się ponad sto takich akcji transportowych dziennie. Bywa, że trwają one ponad 2 godziny. Drony mają je wykonywać w przeciętnie kwadrans.

Kolejnymi argumentami za szerokim użyciem dronów są kwestie oszczędności paliwa, a co za tym idzie mniejszej produkcji gazów spalinowych. Do takiej formy transportu będzie też potrzeba mniejszej liczby ludzi. To oszczędność pieniędzy. Dodatkowo będzie dochodzić do ograniczenia kontaktów międzyludzkich, a to w dobie pandemii wirusa z Wuhan i konsekwencji, jakie ona przyniesie, kolejny mocny powód, by wesprzeć dronową rewolucję w morskich portach.

Pandemia pomoże?

Takie miejsca jak Singapur mogą posłużyć jako swoisty poligon doświadczalny. Porty same w sobie są terenem specjalnym. Łatwiej panować nad takim miejscem niż np. centrum zatłoczonego miasta, gdzie ewentualna awaria drona czy ich kolizja mogłaby zagrozić życiu wielu osób. Takie ryzyko w porcie jest nieporównywalnie mniejsze.

Jest to bardzo istotne, bo obecnie największą przeszkodą stojąca na drodze wykorzystywania bezzałogowych statków powietrznych do przewozu towarów małogabarytowych, potem większych a w końcu pasażerów, jest prawo. Regulatorzy są bardzo ostrożni we wprowadzaniu zmian, które trudno opisać inaczej niż rewolucyjne.

Jak podaje portal wnp.pl, w Stanach Zjednoczonych Federal Aviation Administration jeszcze w ostatnich latach odrzucała 99 proc. podań o przyznanie upoważnienia do wykorzystywania dronów w trybie BVLOS. Teraz sytuacja może zmusić odpowiedzialnych za tworzenie regulacji do szerszego uchylenia dronom drzwi, przez które wejdą na nasze niebo, by zupełnie je zmienić.

Na razie w Singapurze wszystkie prywatne drony ważące więcej niż 250 gramów muszą być rejestrowane, zaś używanie ich bez wymaganych pozwoleń albo skierowanie urządzeń w pobliżu takich obiektów jak lotniska czy bazy wojskowe może się wiązać z wysokimi karami. Rząd miasta-państwa wyznaczył kilka rodzajów stref, w praktyce pokrywających większość jego powierzchni, w których takim urządzeniom nie wolno latać.

W czerwcu 2019 roku doszło do serii wtargnięć amatorskich dronów na teren międzynarodowego portu lotniczego Changi, co doprowadziło do opóźnień dziesiątek lotów. Singapurskie lotnisko inwestuje w technologie mające zabezpieczyć je przed podobnymi incydentami w przyszłości. Nie jest to problem lokalny i zakłócenia funkcjonowania lotnisk przez drony to wyzwanie, które stoi w zasadzie przed wszystkimi obiektami tego typu na świecie.

To jednak raczej powinno wymusić wypracowanie rozwiązań, które pozwolą pogodzić interesy linii i lotnisk z podmiotami chcącymi komercyjnie wykorzystać dronony na szerszą skalę niż ma to miejsce obecnie. Jeżeli świat pójdzie tą drogą, to port w Singapurze będzie najprawdopodobniej pierwszym miejscem praktycznego testowania współistnienia w przestrzeni powietrznej większej liczby maszyn różnego typu.

Podziel się z innymi:


facebookLogolinkedInLogolinkedInLogoemailLogowykopLogogooglePlusLogo
ZOBACZ RÓWNIEŻ:
#CARGOdlaPolski: Setny przelot Dreamlinera LOT-u!

Infrastruktura i lotniska

#CARGOdlaPolski: Setny przelot Dreamlinera LOT-u!

Rafał Dybiński 17 maja 2020

 

 

 

 

 

 

Śledź nasze wiadomości:
Zapisz się do newslettera:
Podanie adresu e-mail oraz wciśnięcie ‘OK’ jest równoznaczne z wyrażeniem zgody na:
  • przesyłanie przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR sp. z o. o. z siedzibą w Warszawie, adres: Pl. Bankowy 2, 00-095 Warszawa na podany adres e-mail newsletterów zawierających informacje branżowe, marketingowe oraz handlowe.
  • przesyłanie przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR sp. z o. o. z siedzibą w Warszawie, adres: Pl. Bankowy 2, 00-095 Warszawa (dalej: TOR), na podany adres e-mail informacji handlowych pochodzących od innych niż TOR podmiotów.
Podanie adresu email oraz wyrażenie zgody jest całkowicie dobrowolne. Podającemu przysługuje prawo do wglądu w swoje dane osobowe przetwarzane przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR sp. z o. o. z siedzibą w Warszawie, adres: Pl. Bankowy 2, 00-095 Warszawa oraz ich poprawiania.


współpraca

 Rynek Kolejowy Transport Publiczny Rynek Infrastruktury ZDG TOR
© ZDG TOR Sp. z o.o. | BM5