Linie lotnicze Norwegian Air przewiozły w marcu 1,68 mln pasażerów – poinformował skandynawski niskokosztowiec w oficjalnym komunikacie.
Zależne Widerøe obsłużyły dodatkowo 350 tys. pasażerów. W całej grupie nordyckiego niskokosztowca doliczono się łącznie 2,03 mln podróżnych. To nieznacznie lepiej aniżeli dokładnie przed rokiem. Wówczas doliczono się łącznie
ponad 1,9 mln podróżnych.
Średni wskaźnik wypełnienia samolotów Norwegian Air był na poziomie 87,7 proc. To więcej o 6,7 proc. aniżeli w marcu ubiegłego roku. W przypadku zależnych Widerøe był na pułapie 73,8 proc. To z kolei więcej o 3,1 proc. aniżeli w trzecim miesiącu 2025 roku.
Nordycki niskokosztowiec eksploatował w marcu 78 odrzutowców i zrealizował 99,2 proc. regularnych lotów. Oferowanie spadło o sześć proc. w porównaniu z tym samym miesiącem ubiegłego roku.
Punktualność Norwegian Air i zależnych Widerøe, mierzona liczbą rejsów, startujących w ciągu kwadransa od zaplanowanej wcześniej godziny odlotu, osiągnęła w marcu pułap odpowiednio 87,8 oraz 89,8 proc. Zwłaszcza w przypadku Widerøe oznacza to znaczącą poprawę względem ubiegłego roku, kiedy to w trzecim miesiącu była na poziomie 80,7 proc.
– Jesteśmy bardzo zadowoleni z solidnych wyników w marcu i cieszymy się, że tak wielu pasażerów wybrało nasze loty na Wielkanoc. Utrzymujący się wysoki wskaźnik wypełnienia miejsc w naszych samolotach świadczy o tym, że nasi klienci doceniają oferowaną przez nas siatkę połączeń i że dobrze dostosowaliśmy naszą ofertę do sezonu zimowego i wiosennego – podkreślił Geir Karlsen, prezes niskokosztowca.
– Choć cieszy nas solidny popyt i zachęcające trendy rezerwacji na sezon letni, to oczywiście mamy na uwadze szersze otoczenie ekonomiczne, w tym niedawny wzrost cen paliw. Dzięki jednak naszej strategii zabezpieczającej przed wahaniami cen paliw mamy bufor. To jest kluczowe dla nas, żeby móc oferować naszym klientom konkurencyjne ceny w nadchodzącym sezonie – podsumował Karlsen.