Ethiopian Airlines po raz kolejny podniosły ceny biletów na trasie Warszawa – Addis Abeba. Gdy etiopski przewoźnik wchodził na warszawski rynek, za ekonomiczny bilet w obie strony w ruchu bezpośrednim można było zapłacić niespełna 1,5 tys. zł. Obecnie Ethiopian Airlines za podróż życzą sobie około trzy tys. zł. W ciągu około dwóch lat cena biletu podwoiła się.
Ethiopian Airlines uruchomiły połączenie z Warszawą w lipcu 2024 roku. Początkowo rejsy były wykonywane boeingami 737 MAX 8, z międzylądowaniem w Atenach. Przewoźnik od początku traktował warszawską trasę jako element ekspansji w Europie Środkowo-Wschodniej. Niedługo później sposób operowania połączenia został zmieniony, a Warszawa została włączona do rotacji z Wiedniem. Na trasie zaczęły pojawiać się również większe samoloty szerokokadłubowe.
Wejściu Ethiopian Airlines na polski rynek towarzyszyły bardzo atrakcyjne ceny. Pasażerowie podróżujący wyłącznie między Warszawą a Addis Abebą, czyli w relacji bezpośredniej, mogli znaleźć bilety w obie strony w klasie ekonomicznej za mniej niż 1,5 tys. zł. Była to oferta wyraźnie promocyjna, która pozwalała etiopskiemu przewoźnikowi konkurować o pasażerów nie tylko z innymi liniami lotniczymi oferującymi podróże tranzytowe do Afryki – np. Turkish Airlines.
Wzrost cen Z czasem poziom cen zaczął jednak rosnąć.
Na początku stycznia 2026 roku standardowe taryfy Ethiopian Airlines na trasie Warszawa – Addis Abeba – Warszawa sięgały już około 2,5 tys. zł. W niektórych terminach można było znaleźć bilety tańsze o 200 zł, ale podstawowy poziom cen był zdecydowanie wyższy niż w pierwszym okresie funkcjonowania połączenia. Wówczas wzrost względem wcześniejszych taryf sięgał niemal 70 proc.
Teraz ceny wykonały kolejny ruch w górę. Za bilet w klasie ekonomicznej na trasie Warszawa – Addis Abeba – Warszawa trzeba obecnie zapłacić około 3 tys. zł. W porównaniu z poziomem 2,5 tys. zł z początku roku oznacza to wzrost o 20 proc. Jeżeli jednak za punkt odniesienia przyjmiemy cenę, z którą Ethiopian Airlines pojawiły się na Lotnisku Chopina, czyli niespełna 1,5 tys. zł, obecna taryfa jest droższa o około 100 proc. W praktyce oznacza to podwojenie ceny podróży w obie strony.
Skala podwyżek jest tym bardziej interesująca, że Ethiopian Airlines nie zwiększyły oferowania na warszawskiej trasie do poziomu codziennych rejsów. Przewoźnik miał możliwość zwiększenia częstotliwości, a już pod koniec 2024 roku Rynek Lotniczy informował o dodatkowych slotach, które mogły pozwolić na wykonywanie nawet sześciu rotacji tygodniowo. Mimo tego połączenie nie zostało rozwinięte do codziennego poziomu, co oznacza, że afrykański popyt z Warszawy wciąż jest niski, a trzy cotygodniowe loty – które realizowane są przez Wiedeń, gdzie dosiadają się inni pasażerowie, wystarczają za pełnego zaspokojenia popytu.
Warszawa wciąż atrakcyjna cenowo Początkowo niska cena była jednym z najważniejszych argumentów przemawiających za wyborem Ethiopian Airlines. Oferta poniżej 1,5 tys. zł za podróż w obie strony była szczególnie atrakcyjna dla pasażerów point-to-point. Addis Abeba jest jednak dla Ethiopian Airlines przede wszystkim ogromnym hubem (
nowe lotnisko będzie budowane), dlatego znaczenie warszawskiego połączenia wykracza poza samą relację Polska – Etiopia.
Dla pasażera podróżującego wyłącznie do Etiopii obecny poziom cen jest jednak znacznie mniej atrakcyjny niż w pierwszych miesiącach funkcjonowania trasy. Mimo tego Warszawa nadal pozostaje stosunkowo atrakcyjna cenowo na tle innych europejskich stolic. Na wielu innych rynkach europejskich za bilet Ethiopian Airlines w klasie ekonomicznej na podróż do i z Addis Abeby trzeba zapłacić około 3,5-3,6 tys. zł.
Wciąż atrakcyjny produkt? Produkt Ethiopian Airlines mieliśmy okazję sprawdzić podczas podróży z Warszawy, przez Addis Abebę, na Madagaskar. W recenzji zwracaliśmy uwagę przede wszystkim na komfort podróży na pokładzie Dreamlinera, przyzwoity catering oraz szeroki wybór rozrywki pokładowej. Pozytywnie oceniliśmy również pracę załogi i ogólny standard produktu oferowanego przez etiopskiego przewoźnika. Słabszym elementem pozostawała organizacja przesiadki w Addis Abebie, która nie dorównywała (i wciąż nie dorównuje) poziomem samej podróży na pokładzie.
Całościowo Ethiopian Airlines wypadły jednak dobrze, pokazując, że „afrykańska Lufthansa” oferuje produkt na poziomie pozwalającym konkurować z bardziej znanymi liniami lotniczymi ze Starego Kontynentu. Pytanie, które dziś można postawić, brzmi jednak: czy przy obecnych cenach, sięgających trzy tys. zł za podróż z Warszawy do Addis Abeby i z powrotem, produkt ten pozostaje równie atrakcyjny jak w czasie, gdy bilety kosztowały niespełna połowę tej kwoty?