Boeing 737-800 linii Ryanair (Malta Air), wykonujący rejs z Salonik do Memmingen, został zmuszony do awaryjnego powrotu na lotnisko startu po uszkodzeniu jednego z okien kabiny pasażerskiej. W wyniku gwałtownej dekompresji obrażeń doznał jeden z pasażerów siedzących przy uszkodzonym oknie.
Do zdarzenia doszło w piątek (10 lipca) kilka minut po starcie z portu lotniczego Saloniki-Macedonia. Rejs FR1879 obsługiwał boeing B737-800 (9H-QEU) należący do spółki-córki Irlandczyków, Malta Air, wykonującej loty na rzecz Ryanaira. Maszyna miała wykonać regularny, około dwugodzinny lot do portu Memmingen w Bawarii, jednego z najważniejszych lotnisk w siatce irlandzkiego przewoźnika w całych Niemczech.
Według danych serwisu „Flightradar24”, samolot rozpoczął wznoszenie zgodnie z planem, jednak już po kilku minutach załoga przerwała lot, wykonała zakręt nad Morzem Egejskim i rozpoczęła zniżanie do Salonik. Lądowanie przebiegło bezpiecznie, a na lotnisku na maszynę oczekiwały służby ratunkowe.
Przyczyną incydentu miało być oderwanie się elementu prawego silnika CFM56, który uderzył w okno kabiny pasażerskiej. Doprowadziło to do jego wyrwania i gwałtownej dekompresji. Informacje te potwierdziły agencji Reutera dwa źródła znające wczesny przebieg dochodzenia, jednak nie zostały one dotąd oficjalnie potwierdzone przez przewoźnika ani producentów samolotu i silników.
Ryanair przekazał jedynie, że podczas lotu doszło do „przemieszczenia” jednego z okien kabiny („window dislodged in-flight”), a załoga postąpiła zgodnie z obowiązującymi procedurami, decydując o natychmiastowym powrocie do portu wylotu. Po bezpiecznym lądowaniu pasażerowie wrócili do terminalu salonickiego lotniska, skąd później zostali przetransportowani do celu lotu samolotem zastępczym.
Poszkodowanym został 61-letni obywatel Serbii, siedzący przy uszkodzonym oknie. W wyniku dekompresji został częściowo wyciągnięty na zewnątrz kadłuba, jednak dzięki zapiętym pasom bezpieczeństwa oraz pomocy współpasażerów udało się zapobiec tragedii. Mężczyzna doznał obrażeń szyi i barku oraz otarć i został przewieziony do szpitala.
Samolot uczestniczący w zdarzeniu to boeing B737-800NG, dostarczony przewoźnikowi w 2008 r. Maszyna pozostaje uziemiona w Salonikach do czasu przeprowadzenia szczegółowych oględzin. W dochodzenie zaangażowane są greckie służby badające wypadki lotnicze przy wsparciu: amerykańskiej Narodowa Rada Bezpieczeństwa Transportu (NTSB), Federalnej Administracji Lotnictwa (FAA), Boeinga oraz producenta silników CFM International.