fot. Piotr BożykUziemione samoloty linii Etihad, Qatar Airways i Emirates w Warszawie
Od początku marca w związku z konfliktem na Bliskim Wschodzie na Lotnisku Chopina linie lotnicze odwołały 90 połączeń. Ruch do państw regionu stanowi ok. 8 proc. całego ruchu pasażerskiego portu.
28 lutego siły Stanów Zjednoczonych rozpoczęły naloty na Iran. Teheran odpowiedział atakami na infrastrukturę państw Zatoki Perskiej – zaatakowane zostały m.in. lotniska w Zjednoczonych Emiratach Arabskich i Katarze, co szybko doprowadziło do znaczącego ograniczenie ruchu lotniczego w regionie. Wielu przewoźników, w tym Polskie Linie Lotnicze LOT, zdecydowało się na zawieszenie połączeń do państw położonych nad Zatoką oraz Izraela.
PPL: To nie jest wielki problem
Z punktu widzenia Lotniska Chopina oznaczało to utratę połączeń i pasażerów. – Oczywiście ta sytuacja jest niepokojąca z dwóch względów. Po pierwsze, przedłużający się konflikt ogranicza liczbę pasażerów podróżujących do krajów regionu i z nich przylatujących, co dla części polskich lotnisk ma znaczenie także z punktu widzenia turystyki. Po drugie, niepewność dotyczy rynku paliw i możliwych wahań cen ropy naftowej, które mają bezpośredni wpływ na koszty działalności linii lotniczych – mówi Łukasz Chaberski, prezes zarządu Polskich Portów Lotniczych (PPL) zarządcy Lotniska Chopina.
Chaberski wyjaśnia przy tym, że dla stołecznego portu oznaczało to utratę 90 proc. W skali miesiąca na państwa Bliskiego Wschodu przypada ok. 8,5 do 9 proc. całego ruchu pasażerskiego obsługiwanego w Polsce. Gdyby wszystkie te loty zostały anulowane to Lotnisko Chopina traciłoby miesięcznie od 10 do 15 mln zł, ale jak podkreśla PPL z taką sytuacją nie mamy obecnie do czynienia.
– Mamy nadzieję, że to tylko chwilowe zawirowanie i po ustabilizowaniu sytuacji przewoźnicy będą szybko odbudować siatkę połączeń – podkreśla Chaberski podkreślając, że straty portu na razie nie są duże.
Lasek: Marże są niskie, wszyscy tracą
Warto pamiętać o tym, że o ile z punktu widzenia portu takie odwołania mogą nie mieć w skali roku bardzo dużego znaczenia, to zawsze są sporym wyzwaniem dla linii lotniczych.
– Musimy pamiętać, że przewoźnicy operują na bardzo małych marżach. To są marże na poziomie 5 proc. W związku z tym jakiekolwiek zaburzenie w ruchu lotniczym szybko przekłada się na wyniki, ale dzięki dobrej organizacji mam nadzieję, że za chwileczkę odbijemy się i ten trend spadkowy będzie chwilowy – mówi Maciej Lasek, sekretarz stanu i pełnomocnik rządu ds. CPK.
Dodaje przy tym, że PLL LOT obsługuje połączenia do Azji bezpośrednio, a połączenia do Dubaju i tak miały charakter sezonowy. – Wszystkie linie tracą na tym konflikcie. Najważniejsze jest, że jak najszybciej się zakończył – dodał Lasek.
Każdy problem to szansa?
Co ciekawe w tym wszystkim pewną szansę dla Polski widzi PPL. – Przykład Stambułu pokazuje, że w takiej sytuacji cześć ruchu może zostać przejęta przez inne huby przesiadkowe. Lotnisko Chopina może wykorzystać swój potencjał, jako regionalny hub, zwłaszcza w ruchu dalekodystansowym, m.in. w połączeniach między Azją a Ameryką Północną – zaznacza Chaberski.
Podanie adresu e-mail oraz wciśnięcie ‘OK’ jest równoznaczne z wyrażeniem
zgody na:
przesyłanie przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR sp. z o. o. z siedzibą w
Warszawie, adres: Sielecka 35, 00-738 Warszawa na podany adres e-mail newsletterów
zawierających informacje branżowe, marketingowe oraz handlowe.
przesyłanie przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR sp. z o. o. z siedzibą w
Warszawie, adres: Sielecka 35, 00-738 Warszawa (dalej: TOR), na podany adres e-mail informacji
handlowych pochodzących od innych niż TOR podmiotów.
Podanie adresu email oraz wyrażenie zgody jest całkowicie dobrowolne. Podającemu przysługuje prawo do wglądu
w swoje dane osobowe przetwarzane przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR sp. z o. o. z
siedzibą w Warszawie, adres: Sielecka 35, 00-738 Warszawa oraz ich poprawiania.