Partner serwisu
PRAWO I POLITYKA

Brexit „twardy” czy „miękki”? Niepewność branży lotniczej


Wstecz Dalej

Autor:

Roman Czubiński (współpraca: Łukasz Malinowski)

Data publikacji:
2018-03-16 08:30
Tagi:
Tagi geolokalizacji:

Podziel się ze znajomymi:

facebookLogolinkedInLogolinkedInLogo
emailLogowykopLogogooglePlusLogo

 

Brexit „twardy” czy „miękki”? Niepewność branży lotniczej
fot. Wizz Air
Wyjście Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej może zagrozić dalszemu rozwojowi ruchu lotniczego z polskich portów. Nad tym, jak na brexicie zarobić, a przynajmniej nie stracić, zastanawiali się uczestnicy kongresu branżowego Fly&More w Rzeszowie. Przedstawiciele branży zgadzają się, że wiele zależy od scenariusza, według jakiego odbędzie się rozstanie. Na razie brak konkretnych informacji utrudnia im działania zaradcze. Z niecierpliwością czekają wobec tego na rozpoczęcie części rozmów o brexicie poświęconej transportowi.
– Loty do Wielkiej Brytanii to znaczący kawałek naszego ruchu pasażerskiego, nawet do 25%. Oznacza to ok. 800 tys. pasażerów rocznie w obie strony. Ok. 80% z nich stanowią Polacy, w tym ci, którzy mieszkają stale na Wyspach, a 20% – Brytyjczycy – rozpoczął prezes Portu Lotniczego Wrocław Dariusz Kuś. Zarządzane przez niego lotnisko próbuje przygotować się na każdy scenariusz. – Jesteśmy dziś nieco ponad rok przed ewentualnym twardym brexitem. Sądzimy, że linie lotnicze zrekompensują ewentualny spadek lotów na Wyspy zaoferowaniem nowych połączeń w innych kierunkach – wyraził nadzieję. Powstałe w wyniku spadku ruchu straty mają natomiast zrekompensować wyższe przychody z handlu w strefie wolnocłowej (w taki sposób skonstruowano przetarg na jej obsługę).

Przewoźnicy się zabezpieczają

W trudniejszej sytuacji mogą znaleźć się władze lotniska w Modlinie. W jego przypadku twardy brexit oznaczałby przemodelowanie całej siatki połączeń. – Nasz port został utworzony między innymi po to, by obsługiwać loty niskokosztowe – w dużej części właśnie do GB. Zmierzający tam pasażerowie to ok. 40% obsługiwanych przez nas podróżnych. Twardy brexit będzie więc dla nas mocniej odczuwalny – przyznał prezes Portu Lotniczego Warszawa-Modlin Leszek Chorzewski. W razie takiego „twardego” rozłączenia struktur unijnych i brytyjskich można, jego zdaniem, wyobrazić sobie powstanie przewoźników specjalnie desygnowanych do obsługi ruchu z Polski do Wielkiej Brytanii. Proces ten mogą dodatkowo utrudnić sprawy związane z bezpieczeństwem i prawami pasażerów.

– Co więcej, obserwujemy, że przewoźnicy brytyjscy, świadczący usługi wewnątrz UE, chcą przygotować się do tego momentu, zmieniając strukturę właścicielską tak, by mogli świadczyć usługi z pominięciem faktu, że są de facto przewoźnikami brytyjskimi. Przykładem jest EasyJet, który zarejestrował swoją spółkę w Austrii. Nad podobnym krokiem zastanawia się BMI Regional, obsługujące np. połączenie Lublin – Monachium. Okres przejściowy może nie być długi – zmiany nastąpią do roku 2020 – dodał Chorzewski.

ZRPL: Co z ofertą dla niezamożnych pasażerów?

Prezes Związku Regionalnych Portów Lotniczych Mariusz Wiatrowski przypomniał, że wpływ członków jego organizacji na rozwój wydarzeń jest bardzo ograniczony. – Sektor lotniczy jest bardzo ważnym, ale tylko jednym z wielu obszarów, dla których brexit będzie oznaczał zmiany. Raczej nie dojdzie jednak do całkowitej autarkii gospodarczej. Pytanie, kto będzie w tym układzie preferowany i kto będzie lepiej negocjował. Trzeba ustąpić w jakimś obszarze, żeby zyskać w innym – stwierdził.

Zdaniem prezesa Związku nie jest zaskoczeniem fakt, że największym problemem w regionalnych portach lotniczych jest głód oferowania. – Chodzi o dostępność do rynku poprzez oferowanie niezbyt zamożnym klientom. Pod względem dochodu na głowę nadal nie dorównujemy Wielkiej Brytanii. Obecnie na jednego obywatela Polski średnio przypada tylko jedna podróż lotnicza w roku. Czy po wyjściu Wielkiej Brytanii z UE nadal będziemy mieć dostępność tanich linii na Wyspy? – pytał. Za największe utrudnienie uznał brak informacji. – Czy to UE wynegocjuje dla wszystkich przewoźników europejskich pewne warunki? Czy układ bilateralny zostanie zawarty przez Wielką Brytanię z UE, czy też z Polską? Co do dostępności portów i linii lotniczych – czy wrócimy do układu sprzed akcesji do UE, czy będziemy godzić się i szukać zasady mieszanej? Nie mam pojęcia, w jakim kierunku to zmierza – wyliczył niewiadome.

– Jeśli wejdziemy w formalny układ umów bilateralnych – każdy w branży może przywołać kraje, z którymi łączą nas takie umowy, i wie, jak wygląda ruch do nich. Jest marnie – skonstatował prezes lotniska we Wrocławiu. – Wejście w taki układ cofnęłoby nas do roku 2004, stracilibyśmy wtedy ok. 25% efektów rewolucji, jaką wprowadziło w Polsce „otwarte niebo” – przewidywał.

Negocjacje z całą UE, nie z pojedynczymi państwami

Z powodu braku informacji na razie nie można odpowiedzieć na pytanie o to, jak lotniska przygotowują się do takiego czy innego wariantu brexitu – uznał prezes portu w Modlinie. – Czy będzie to brexit twardy, czy miękki – w przypadku naszego portu, który wyrósł na niskobudżetowych lotach do GB, może on oznaczać katastrofę. Jeśli nie zostaną pozytywnie uregulowane kwestie związane z migracją między GB a UE, ruch ten może się gwałtownie załamać – ostrzegał. Linie niskokosztowe zbudowały przewagę rynkową, pozyskując pasażerów, którzy byli skłonni płacić za bilety najmniej – tych, którzy wcześniej podróżowali do GB autobusami. – Jeśli zabraknie tego pasażera, wypracowany w ostatnich latach potencjał portów regionalnych w Polsce może nagle okazać się niezagospodarowany z powodu zbyt małej liczby pasażerów. Wszelkie plany rozwojowe infrastruktury mogą okazać się zbędne – uzupełnił.

Przedstawiciel portu we Wrocławiu zwrócił uwagę na wątek umów o międzypaństwowym ruchu lotniczym przed akcesją Polski do UE. – Polska swoją umowę z Wielką Brytanią tylko zawiesiła. Są jednak w UE takie kraje, które – jak Hiszpania – swoje umowy wypowiedziały. W związku z tym UE musi wziąć na siebie ciężar negocjacji, by ustalić wspólny wzór umowy między GB a poszczególnymi krajami europejskimi. Nie wyobrażam sobie, by miała zostać złamana bardzo ważna zasada równoprawnego traktowania wszystkich podmiotów w UE i by każdy kraj miał swoją, zapewne różną, umowę ze stroną brytyjską – argumentował Kuś.

Jeśli nie GB, to Chiny?

Według wiceprezesa seniora firmy doradczej ASM Tony’ego Griffina najbardziej poszkodowane w wyniku brexitu mogą okazać się europejskie linie lotnicze. – Według statystyk 20% zdolności przewozowych polskich przewoźników jest wykorzystywanych do lotów do GB, a 25% dochodów Ryanaira generują właśnie loty do Wielkiej Brytanii – przytoczył. Sam określił się jako zwolennik pozostania w UE. – Demokratyczna decyzja była jednak inna. Około 30 linii, w większości prywatnych, zdominowało rynek europejski. Powinniśmy zastanowić się nad tym, w jaki sposób negocjować warunki brexitu, by im nie zaszkodzić. Nie mam jednak gotowych odpowiedzi – zaznaczył.

Jak dodał, mimo wielu spekulacji i komentarzy niewiele zarządów europejskich lotnisk zajmuje się pogłębioną analizą wpływu brexitu na ich działalność. Wyraził też opinię, że okazją do kompensacji strat może być obsługa rosnącego ruchu między Chinami a Europą, który według prognoz do 2020 r. może osiągnąć skalę nawet 20 mln osób rocznie. – Pytanie, jaką część z nich przejmą polskie lotniska? Sami Brytyjczycy, wbrew temu, co mogłoby się wydawać, pozostają otwarci na świat i nadal będą odwiedzać Europę, w tym – na Polskę – dodał.

Co zrobią Niemcy i Czesi?

Zdaniem Griffina okoliczności towarzyszące brexitowi można też w pewnym zakresie wykorzystać. – Z perspektywy polskiego lotnictwa rysują się pewne możliwości. Jedna z nich to wspomniane zwiększenie dochodów z funkcjonowania stref wolnocłowych. Można też ubiegać się o przejęcie części spośród samolotów Ryanaira, który będzie przesuwał je z baz na Wyspach Brytyjskich. Polskie lotniska będą jednak pod tym względem konkurować nie tylko między sobą, ale i z portami w innych krajach – zaznaczył.

– Mamy sąsiadów takich, jak Czechy i Niemcy. Byłoby tragedią, gdyby po 2019 r. pasażerowie latający do GB przenieśli się na lotniska w Dreźnie czy Berlinie. Jesteśmy częścią większego organizmu, który może zareagować w nieprzewidziany sposób, przeciągając biznes na swoją stronę – odniósł się do tej wypowiedzi prezes Kuś.

Przedstawiciel ASM podkreślił, że biznesowi lotniczemu szkodzi niepewność. – Tymczasem w sprawie brexitu wiadomo niewiele, a czasu praktycznie już nie ma – decyzje muszą być podjęte do września 2018 r. Lotniska i ich udziałowcy powinny bardzo ściśle współpracować z liniami lotniczymi, wypracowując plan na każdą ewentualność – hard brexit, soft brexit i wariant pośredni. Każdy większy przewoźnik i lotnisko w Polsce powinno mieć plan B – podsumował.

GB: Chcemy utrzymania liberalnych zasad

Prezes brytyjskiej Regional and Business Airports Group (RABA) Neil Pakey zwrócił uwagę na kontekst wolności lotniczych, gwarantowanych przez Konwencję Chicagowską z 1944 r. Natomiast w myśl siódmej wolności przewoźnik państwa trzeciego ma prawo do tzw. czystych przewozów zagranicznych. – Tu właśnie kryje się zagrożenie. Przyszła umowa między UE i Wielką Brytanią może być oparta tylko na wolnościach trzeciej i czwartej (dających prawo do lotów zaczynających lub kończących się w państwie pochodzenia przewoźnika), ale już nie siódmej. To właśnie ta obawa skłania np. Ryanaira i Wizz Aira do ubiegania się o brytyjską licencję przewozową, a EasyJet – o austriacką – stwierdził Pakey. W jego ocenie najlepszym scenariuszem byłoby utrzymanie tak liberalnych zasad dla przewoźników lotniczych, jak te obecne. Z drugiej strony jednak sytuacja może być traktowana przez wielu zarządców lotnisk, jak okazja do przeniesienia baz Ryanaira na swój teren. RABA zrzesza 40 lotnisk odprawiających mniej niż 3 mln pasażerów rocznie. Wiele z tych portów obsługuje ośrodki, w których przed dwoma laty przewagę mieli głosujący za pozostaniem w UE.

Głos podczas debaty zabrała także Rebecca Christie, odpowiedzialna w brytyjskim Ministerstwie Transportu za negocjacje z UE w sektorze lotnictwa w kontekście brexitu. – Jesteśmy w stałym kontakcie z rządem oraz władzami lokalnymi. Porozumienie z nimi jest niezbędne, jeśli mamy zapewnić optymalną siatkę połączeń. Na liberalizacji z ostatnich dekad skorzystali wszyscy – zarówno przewoźnicy, jak i pasażerowie oraz państwa członkowskie UE – oceniła. Według Christie wolności lotnicze mają kluczowe znaczenie dla podtrzymania tego procesu oraz do zapewnienia lepszych usług konsumentom. – Chcemy nadal współpracować z UE, by zapewnić rozkwit rynku oraz utrzymać sieć połączeń z całym światem. W ciągu 20-30 lat nasza działalność przyniosła wielkie korzyści lokalnym społecznościom, przedsiębiorcom oraz konsumentom – stwierdziła, zapewniając, ze jej resort nie chce cofać się do regulacji z lat 90. ubiegłego wieku. – Jesteśmy przekonani, że możemy to wynegocjować. Brexit nie oznacza, że zamykamy się na świat. Rozumiemy jednak, ze niektóre europejskie lotniska będą chciały wykorzystać okazję – dodała.



Kongres Rynku Lotniczego
 

Lotnictwo cywilne to niezwykle dynamicznie rozwijająca się gałąź naszej gospodarki. Łączna liczba pasażerów na polskich lotniskach w minionym roku osiągnęła rekordowy wynik 40 milionów osób. O tym jak dalej wspierać ten proces rozmawiać będziemy podczas Kongresu Rynku Lotniczego, który odbędzie się 12 września w Warszawie.

Kongres (wcześniej jako Forum Lotnicze) już od 2015 roku jest jedyną tej skali płaszczyzną do dyskusji między instytucjami rządowymi, organizacjami i podmiotami gospodarczymi na temat najważniejszych kwestii mających miejsce na rynku lotniczym w Polsce i za granicą.

Zapraszamy do zapoznania się z programem i rejestracji udziału na stronie www.kongresrynkulotniczego.pl

Udział w Kongresie jest bezpłatny po rejestracji na stronie i otrzymaniu akredytacji.

Podziel się z innymi:


facebookLogolinkedInLogolinkedInLogoemailLogowykopLogogooglePlusLogo
ZOBACZ RÓWNIEŻ:
Ryanair wierzy w życie po Brexicie

Prawo i polityka

Ryanair wierzy w życie po Brexicie

Magdalena Wosińska 08 marca 2018

Lotnisko Heathrow apeluje do rządu o pilną rozbudowę

Infrastruktura i lotniska

Lotnisko Heathrow apeluje do rządu o pilną rozbudowę

Justyna Urbaniak 23 lutego 2018

Brexit odbije się czkawką nie tylko przewoźnikom, ale też pasażerom

Pasażer i linie lotnicze

Brexit odbije się czkawką nie tylko przewoźnikom, ale też pasażerom

Justyna Urbaniak 15 lutego 2018

 

 

 

 

 

 

Śledź nasze wiadomości:
Zapisz się do newslettera:
Podanie adresu e-mail oraz wciśnięcie ‘OK’ jest równoznaczne z wyrażeniem zgody na:
  • przesyłanie przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR sp. z o. o. z siedzibą w Warszawie, adres: Pl. Bankowy 2, 00-095 Warszawa na podany adres e-mail newsletterów zawierających informacje branżowe, marketingowe oraz handlowe.
  • przesyłanie przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR sp. z o. o. z siedzibą w Warszawie, adres: Pl. Bankowy 2, 00-095 Warszawa (dalej: TOR), na podany adres e-mail informacji handlowych pochodzących od innych niż TOR podmiotów.
Podanie adresu email oraz wyrażenie zgody jest całkowicie dobrowolne. Podającemu przysługuje prawo do wglądu w swoje dane osobowe przetwarzane przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR sp. z o. o. z siedzibą w Warszawie, adres: Pl. Bankowy 2, 00-095 Warszawa oraz ich poprawiania.


współpraca

 Rynek Kolejowy Transport Publiczny Rynek Infrastruktury IAB Polska ZDG TOR
© ZDG TOR Sp. z o.o. | Powered by PresstoCMS