Siły Powietrzne Stanów Zjednoczonych Ameryki oficjalnie zaprezentowały nowy schemat malowania Air Force One. Dominującymi kolorami na czterosilnikowym boeingu 747-8 będą biel, czerwień, granat i złoty.
W porównaniu z
poprzednią wersją projektu odstąpiono od malowania obudowy na silnikach. Pozostanie biała ze względów bezpieczeństwa. Ciemnoniebieska farba wymagała będzie dodatkowych prac inżynieryjnych, związanych z koniecznością schłodzenia elementów samolotów, pomalowanych w tym kolorze. To mogło przyczynić się do nadmiernych temperatur niektórych części prezydenckiego Jumbo-Jeta.
Bardziej wyrazista będzie natomiast flaga USA na ogonie. W porównaniu z poprzednią wersją będzie znacznie większa i "falująca".
Modernizacja boeingów 747-8 nie przebiegała zgodnie z oczekiwaniami, bowiem w pewnym momencie zbankrutował podwykonawca zatrudniony do wyposażenia wnętrza kabin. Producent musiał zmienić dostawcę, a później długo brakowało także wykwalifikowanych pracowników, którym można było zaufać przy tak wrażliwym projekcie.
Demokraci starali się blokować pomysł Trumpa stosownymi zapisami, ograniczającymi zmiany w malowaniu Air Force One w ustawie obronnej, uchwalonej przez Izbę Reprezentantów w 2024 roku. – Nie chcemy generować dodatkowych kosztów eksploatacji samolotów – podkreślał Joe Courtney, przedstawiciel Demokratów z Connecticut. Zwracał wówczas również uwagę, że ciemnoniebieska farba może znacząco zwiększyć wagę maszyn. Do Republikanów nie trafiały jednak długo takie argumenty i uważali je za próbę "dokuczenia" Trumpowi.
Dostawa nowego Air Force One dla prezydenta Stanów Zjednoczonych znacząco się opóźni, albowiem Boeing przełożył datę pierwszego lotu nowego odrzutowca, który zbudowany jest na podstawie Jumbo Jeta, dopiero na marzec 2026 r.
Wzrastające koszty budowy nowych Air Force One skutkują ponoszeniem przez jednostkę obronną Boeinga gigantycznych strat.