Partnerzy serwisu:
PASAŻER I LINIE LOTNICZE

LOT: O piku świątecznym, planach na 2019 roku i wyzwaniach


Wstecz Dalej

Autor:

Aleksander Domański

Data publikacji:
2018-12-22 08:30
Tagi:
Tagi geolokalizacji:
Źródło:
Rynek-Lotniczy.pl

Podziel się ze znajomymi:

facebookLogolinkedInLogolinkedInLogo
emailLogowykopLogogooglePlusLogo

 

LOT: O piku świątecznym, planach na 2019 roku i wyzwaniach
fot. LOT
Rzeczywiście w tym roku nie przekroczymy bariery 9 mln – powiedział w rozmowie z Rynkiem-Lotniczym Konrad Majszyk z LOT. – Ale w 2019 r. chcemy przekroczyć próg 10 mln klientów korzystających z naszych usług – dodał za chwilę.
Aleksander Domański, Rynek-Lotniczy.pl: Nadchodzące dni to powroty do domu wielu naszych rodaków, potem wyloty na Sylwestra części z nas. Jak ten "mały szczyt" wygląda ze strony LOT-u?

Konrad Majszyk, biuro prasowe PLL LOT: Okres świąteczny to zwyczajowo drugi pik po letnim sezonie. To oznacza bardzo dużo pracy, ale to dla nas dobra wiadomość. Samoloty, oczywiście nie na wszystkich kierunkach, latają w wysokim wskaźnikiem wypełnienia. Na niektórych kierunkach mamy tak duże zapotrzebowanie, że uruchomiliśmy tak zwane "rejsy św. Mikołaja". To dodatkowe loty zwiększające częstotliwość na danym kierunku. Takie kursy pojawiały się chociażby do Luksemburga. Rejsy na tym kierunku się wyprzedały, więc w miarę możliwości flotowych dodaliśmy kolejny lot. Punktowo uzupełniamy siatkę – krótko mówiąc.

Skąd akurat Luksemburg? Wydawałoby się, że Polacy latają z miejsc, w których wielu z nich mieszka i pracuje – choćby Wielka Brytania czy Norwegia.

Luksemburg podałem jako przykład. Latamy od ogłoszenia nowego kierunku – Warny – na 107 trasach. Na części z nich jest teraz wzmożony ruch. Co do Londynu. To oczywiście też popularny cel lotu. Dla nas o tyle istotny, że za chwilę będziemy tam latać na dwa lotniska. Obecnie jesteśmy na Heathrow, gdzie lądują nasze większe samoloty 737MAX 8. Od 7 stycznia przyszłego roku pojawimy się właśnie takimi Embraerami 190, w którym siedzimy (wywiad przeprowadzono przy okazji prezentacji E190 - przyp. red.), na Londyn City. Co istotne, robimy to wszystko bez zmniejszania częstotliwości lotów na Heathrow.

Nadchodzi 2019 rok. Spytam więc o plany na przyszłe 12 miesięcy. W tym roku nie udało się Wam przewieźć zakładanej liczby pasażerów – 9 milionów. Jak będzie w 2019?

Rzeczywiście w tym roku nie przekroczymy bariery 9 mln, ale zatrzymamy się na wyniku 8,9 mln. Można więc uznać, że jesteśmy blisko przekroczenia tej bariery. Co do przyszłego roku, to chcemy pokonać próg 10 mln klientów korzystających z naszych usług. Jesteśmy przekonani, że to się stanie i nie będzie 10,1 mln, tylko poważniejsze przekroczenie. Jeżeli oczywiście wszystko pójdzie z zakładanym przez nas planem. To będzie historyczny wynik w dziejach LOT-u. Myślę, że to będzie kolejny kamień milowy i dowód na to, że ta spółka się rozwija. I to nie jest czcze gadanie, tylko twarde dane. W 2015 roku LOT miał obrotu 3 mld złotych w tym dwa razy tyle. Liczba kierunków w tym czasie wzrosła ze 41 do 107. To samo się tyczy floty, która stale rozwijamy. I jak jesteśmy przy niej. Przylatują do nas w przyszłym roku Dreamlineary w wersji 9, które oferują 294 miejsc dla pasażerów. Latające u nas "Ósemki" mają tych miejsc 252. Dostawy pozwolą nam zwiększyć częstotliwość na trzech kierunkach północnoamerykańskich – Toronto, Los Angeles i Newark. Nowe 787 przylecą do nas w lutym – pierwszy, kolejna dwa w maju i ostatni w październiku. Oczywiście daty są ruchome. W przyszłym roku przyleci też do nas co najmniej siedem 737MAX 8. To zwiększy ilość naszych "Maksów" z dzisiaj latającej piątki do dwunastki.

W listopadzie spółką wstrząsnął strajk. Teraz jest o konflikcie ciszej, a to chyba dobrze, bo atmosfera bez medialnego szumu służy negocjacjom, ale spór cały czas trwa. Co można powiedzieć o rozmowach ze związkowcami?


Negocjacje trwają. Podpisaliśmy porozumienie kończące akcję protestacyjną, w którym obie strony zobowiązały się do dwóch lat spokoju społecznego i przystąpienia do rozmów w dobrej woli. Co ważne to się udaje. Spotykamy się dwa razy w tygodniu – przedstawiciele spółki z reprezentacją tych dwóch związków zawodowych. Mam nadzieję, że jesteśmy blisko kompromisu.

Jesteśmy w nowym Embraerze i naturalnie nasuwa się pytanie o różnorodność Waszej floty. Wiadomo, że łatwiej jest utrzymać bardziej jednorodną. Koszta i problemy operacyjne są poważnie wtedy zmniejszane. Jako że Airbus współpracuje z Bombardierem, Boeing z Embraerem a LOT lata z większych maszyn tylko amerykańskimi, to ciśnie się na usta pytanie, czy Embraery nie wyprą z Lotu Dash-y Q400?

To pytanie pada bardzo często. Natomiast za wcześnie, żeby cokolwiek deklarować czy podejmować choćby wstępne decyzje. Leasingi Bombardierów będą obowiązywać jeszcze przez lata. Najwcześniejsza umowa kończy się w 2022 roku. W tej chwili nie ma powodów, żeby te umowy kończyć wcześniej. Co będzie później? Nie ma co w tej chwili spekulować.

Podpytam jeszcze o 2019 rok. Ceny paliw teraz spadły, ale IATA informuje, że dynamika wzrostów w ruchu pasażerskim zauważalnie się zmniejsza, o ewentualnym kryzysie gospodarczym podobnym do tego z 2008 roku mówi się powszechnie, konflikt ze związkami, mimo wygaszenia, cały czas trwa, z flotą też nie wszystko jest jak należy – nadal dwa uziemione Dreamlinery, lądowanie awaryjne vel w asyście Bombardierów. Jak oceniacie te zagrożenia dla swoich wzrostów?

Może nie zagrożenia a wyzwania. W pytaniu jest ich bardzo wiele, ale jedno nie padło, a jest bardzo istotne z biznesowego punktu widzenia. Mowa o kończącej się przepustowości lotniska Chopina. To dla nas bardzo duża bariera rozwoju. Od 2016 roku rośniemy, patrząc na liczbę przewiezionych pasażerów, o 25-30 procent rocznie. Teraz to nie będzie możliwe właśnie ze względu na wyczerpującą się przepustowość lotniska Chopina. Stołeczny port padł ofiara własnego sukcesu. Rosnący ruch "zatkał" go. Dlatego właśnie uruchamiamy loty nie tylko z lotniska Chopina, ale i Budapesztu, Wilna, ale i Krakowa i Rzeszowa. Z naszego punktu widzenia szalenie istotna jest budowa Centralnego Portu Komunikacyjnego. Jest to oczywiście olbrzymie wyzwanie inwestycyjne, ale dla LOT-u jest to bardzo ważne, by CPK powstało. Bez tego o poważnym rozwoju nie ma mowy.

Kończąc, czego LOT-owi życzyć na przyszły rok?

Żeby pasażerowie nadal tak chętnie korzystali z naszych usług, żeby trwały przygotowania do budowy Centralnego Portu Komunikacyjnego i żeby skończyły się kłopoty z silnikami Rolls-Royce w naszych Dreamlinerach.

Podziel się z innymi:


facebookLogolinkedInLogolinkedInLogoemailLogowykopLogogooglePlusLogo
ZOBACZ RÓWNIEŻ:
LOT: A330-200 od Air Italy poleci za Atlantyk

Pasażer i linie lotnicze

LOT: A330-200 od Air Italy poleci za Atlantyk

Łukasz Malinowski 22 grudnia 2018

LOT rozwija połączenia ze Szczecina

Pasażer i linie lotnicze

LOT rozwija połączenia ze Szczecina

Emilia Derewienko 21 grudnia 2018

LOT prezentuje nowe Embraery. Polecą już 1 stycznia (ZDJĘCIA)

Pasażer i linie lotnicze

LOT prezentuje nowe Embraery. Polecą już 1 stycznia (ZDJĘCIA)

Emilia Derewienko, Aleksander Domański 20 grudnia 2018

 

 

 

 

 

 

Śledź nasze wiadomości:
Zapisz się do newslettera:
Podanie adresu e-mail oraz wciśnięcie ‘OK’ jest równoznaczne z wyrażeniem zgody na:
  • przesyłanie przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR sp. z o. o. z siedzibą w Warszawie, adres: Pl. Bankowy 2, 00-095 Warszawa na podany adres e-mail newsletterów zawierających informacje branżowe, marketingowe oraz handlowe.
  • przesyłanie przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR sp. z o. o. z siedzibą w Warszawie, adres: Pl. Bankowy 2, 00-095 Warszawa (dalej: TOR), na podany adres e-mail informacji handlowych pochodzących od innych niż TOR podmiotów.
Podanie adresu email oraz wyrażenie zgody jest całkowicie dobrowolne. Podającemu przysługuje prawo do wglądu w swoje dane osobowe przetwarzane przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR sp. z o. o. z siedzibą w Warszawie, adres: Pl. Bankowy 2, 00-095 Warszawa oraz ich poprawiania.


współpraca

 Rynek Kolejowy Transport Publiczny Rynek Infrastruktury IAB Polska ZDG TOR
© ZDG TOR Sp. z o.o. | BM5