Partner serwisu

ZZKRL: Zatrudnienie z dnia na dzień zagranicznych kontrolerów jest niemożliwe

Redakcja 14.04.2022

ZZKRL: Zatrudnienie z dnia na dzień zagranicznych kontrolerów jest niemożliwe
fot . Piotr Bożyk
– Polscy kontrolerzy nie chcą dopuścić do podobnej tragedii, jaka zdarzyła się w Szwajcarii, gdzie zderzyły się w powietrzu dwa samoloty, a przyczyną była jednoosobowa obsada. Paraliż polskiego nieba, o którym od wielu miesięcy przestrzegaliśmy, bierze się wyłącznie z błędów i złych decyzji menadżerskich – przekazała Rynkowi Lotniczemu Anna Garwolińska, odpowiadająca za kontakty z mediami Związku Zawodowego Kontrolerów Ruchu Lotniczego (ZZKRL).
Według związkowców do konfliktu pomiędzy pracodawcą, a pracownikami, który rozpoczął się pod koniec ubiegłego roku, doszło w wyniku decyzji podjętych przez ówczesnego p.o. Prezesa PAŻP Janusza Janiszewskiego. Podstawą sporu była organizacja pracy kontrolerów ruchu lotniczego, informatorów służby informacji powietrznej oraz personelu wsparcia operacyjnego. Z powodu drastycznego spadku w zakresie kultury bezpieczeństwa, prowadzonego procesu zwolnień grupowych i wypowiedzeń zmieniających w połączeniu z wprowadzeniem nowych zasad wynagradzania, ponad 86 proc. pracowników APP Warszawa oraz 81 proc. pracowników ACC Warszawa rozwiązało umowy o pracę. Wraz z końcem marca z pracą w PAŻP pożegnały się 44 osoby. Wraz z końcem kwietnia upływają terminy wypowiedzeń kolejnych 136 osób. Jeśli one również odejdą, z 216 pracujących do tej pory kontrolerów obszaru i zbliżania zostanie 36, czyli zaledwie co szósty.

ZZKRL narzekał na uporczywe ignorowanie raportów bezpieczeństwa i zaleceń z nich wynikających oraz uporczywe stosowanie procedury SPO, czyli jednoosobowej pracy na stanowisku kontroli ruchu lotniczego, które zakłada pracę dwuosobową. Ponadto związkowcy skarżyli się na umyślne i uporczywe narażanie personelu operacyjnego na możliwość zakażenia wirusem SARS-CoV-2 poprzez nakazywanie przebywania w zamkniętym pomieszczeniu przez 7.5 h (dyżury przestojowe) bez możliwości jego wietrzenia. Według ZZKRL problemem było również szykanowanie i karanie kontrolerów ruchu lotniczego za raportowanie nieprawidłowości. Dla związkowców świadome podejmowanie ryzyka w ruchu lotniczym, będące następstwem planowania zbyt małych obsad stanowisk operacyjnych w harmonogramie pracy, zwiększa obciążenie pracą, przemęczenie i prawdopodobieństwo popełnienia błędu. Dopełnieniem kłopotów było jeszcze zaniedbanie w ciągłości naboru oraz szkoleniu kadr kontrolerów ruchu.

W porannej rozmowie w Radiu ZET wiceminister Marcin Horała odniósł się do protestu kontrolerów lotniczych, który generuje coraz większe utrudnienia. Zapowiedział, że w razie braku porozumienia możliwa jest wojskowa kontrola przestrzeni powietrznej oraz zatrudnianie kontrolerów z innych państw. Co na to ZZKRL?

– Zatrudnienie z dnia na dzień kontrolerów z zagranicy jest po prostu niemożliwe. Po pierwsze nie znają oni języka polskiego, a jest to wymóg obligatoryjny przy pracy na stanowisku kontrolera zbliżania. Druga, niemniej ważna rzecz: przeszkolenie takiej osoby, aby mogła pracować na systemach PAŻP trwa ok. 12 miesięcy. I wreszcie trzecie: do podjęcia pracy na tym stanowisku wymagane jest uzyskanie europejskiego certyfikatu. Jeżeli więc ktoś mówi, że można nagle zastąpić 180 kontrolerów to jest on wprowadzany w błąd – skomentowała dla nas wypowiedź wiceministra Garwolińska.

Przedstawicielka ZZKRL odniosła się do pytania o problemy, jakie ich protest przynosi zwykłym pasażerom. Dlaczego więc podróżni mają cierpieć przez sytuacje do jakiej doszło w Agencji? – Wspomniana wyżej organizacja pracy kontrolerów jest tożsama z bezpieczeństwem pasażerów. Wystarczy przypomnieć wypadek, który zdarzył się w Szwajcarii. Jego przyczyną było właśnie jednoosobowa obsada kontrolera. W efekcie doszło do zderzenie w powietrzu dwóch samolotów. Polscy kontrolerzy nie chcą dopuścić do takiej sytuacji – bronią się związkowcy.

O jakie kwestie obecnie dotyczy się spór z PAZP? Czy udało się porozumieć w kwestiach wynagrodzeń? – Kwestie sporne dotyczą m.in. SPO czyli pojedynczo obsługiwanego stanowiska przeznaczonego dla dwóch kontrolerów, notorycznego nierespektowania raportów bezpieczeństwa i fatalną atmosferę w pracy. Podstawą sporu jest organizacja pracy kontrolerów ruchu lotniczego, informatorów służby informacji powietrznej oraz personelu wsparcia operacyjnego. Obecnie trwają rozmowy dot. przede wszystkim kwestii bezpieczeństwa, czyli m.in. wspomniane powyżej SPO, to jest jednoosobowe obsady stanowisk kontroli ruchu lotniczego.

Czy związkowcy są w stanie zapewnić pasażerów, że nie będzie problemów z wylotem na majówkę i wakacje? – Nie naszą rolą jest dawanie takich zapewnień. Paraliż polskiego nieba, o którym od wielu miesięcy Związek nasz komunikował i przestrzegał bierze się wyłącznie z błędów i złych decyzji menadżerskich byłego p.o. Prezesa Pana Janiszewskiego i powiązanego z nimi kierownictwa w PAŻP. Mamy nadzieję, że rozmowy zakończą się jak najszybciej, kontrolerzy wrócą do pracy i będą mogli wykonywać swój zawód z zachowaniem najwyższych norm bezpieczeństwa po to, abyśmy mogli latać bezpiecznie – podsumowała Garwolińska.

– Nie wiemy dokładnie, na czym polega konflikt. Trudno jest nam to komentować, ale każdy konflikt można rozwiązać – uważa z kolei Grzegorz Polaniecki. Prezes Enter Air udzielił nam odpowiedzi na kilka pytań dotyczących bieżącej sytuacji w stołecznym porcie. Czarterowy przewoźnik nie planuje póki co kroków prawnych po opóźnieniach lotów, jakie miały miejsce w miniony weekend na lotnisku Chopina.
Podziel się ze znajomymi:
Komentarze:
Polska Agencja Żeglugi Powietrznej
Najnowsze wiadomości
Polecane wiadomości
Praca
Bądź na bieżąco:
© 2016 ZDG TOR Sp. z o.o. | Powered by PresstoCMSKontakt
Pełna wersja strony