Partner serwisu

Zamożni klienci nie uratują operatorów odrzutowców

Rafał Dybiński 18.03.2020

Zamożni klienci nie uratują operatorów odrzutowców
fot. Piotr Bożyk
Prywatni operatorzy odrzutowców odmawiają nawet najbardziej zamożnym klientom ze względu na zakazy podróży związane z koronawirusem, ograniczające ich zdolność działania – informuje "Bloomberg".
Gwałtowny wzrost liczby zgłoszeń od osób, które są w stanie wydać aż 150 000 dolarów na zabezpieczenie miejsca w swoich samolotach, nie wytrąca z równowagi oferujących takie usługi przewoźników, zachowujących rozsądek mimo problemów.

Finansowi potentaci próbują uciec od wirusowych punktów zapalnych. Jeden z klientów JetSetGo, indyjskiego przewoźnika z Nowego Delhi, próbował zarezerwować odrzutowiec, aby odlecieć ze swoją rodziną z Londynu w miniony weekend, ale pozostał w Wielkiej Brytanii po nagłym zawieszeniu podróży w tym kraju, które pojawiło się zaledwie pół godziny przed planowanym odlotem zamożnego pasażera.

"Zasady zmieniają się co pół godziny"

Indie również ogłosiły w poniedziałek zakaz lotów z Europy i Wielkiej Brytanii, pozostawiając tym samym potentata w stolicy Anglii na czas nieokreślony. – Zasady zmieniają się co pół godziny – wyznała Kanika Tekriwal, założycielka JetSetGo, odmawiając identyfikacji potentata z powodu poufności klienta. – Nikt nie wie, co się zmienia. Niektóre kraje nagle nie pozwalają latać pilotom innych krajów, a niektóre państwa nie zezwalają z kolei na loty samolotów innych krajów – podkreśliła Tekriwal.

Indie rozszerzyły we wtorek swoje zakazy na kolejne państwa, w tym Malezję i Filipiny, ponieważ potwierdzone przypadki koronawirusa w tym kraju wzrosły do 125. Pandemia, która zabiła ponad 7000 osób i zainfekowała około 174 tys. osób, doprowadziła lotnictwo do bezprecedensowego kryzysu, który według centrum CAPA z siedzibą w Sydney może doprowadzić do bankructwa większości światowych linii lotniczych do końca maja. Wszystko przez pospiesznie narzucanie zasad wjazdu i kwarantanny w kolejnych krajach.

"Każdego dnia pojawia się nowa dyrektywa lub poradnik"

Prywatny samolot odrzutowy nie jest odporny na te ograniczenia, nawet w przypadku coraz większej ilości zapytań o rezerwacje, przede wszystkim od Amerykanów uziemionych w Europie. – Każdego dnia pojawia się nowa dyrektywa lub poradnik – wyznał Rajan Mehra, szef firmy Club One Air z branży lotnictwa biznesowego. – Na razie turystyka jest praktycznie zamrożona, a korporacje wcale nie podróżują, chyba że muszą – dodał Mehra.

Nadzorująca flotę 28 prywatnych samolotów Tekriwal ujawniła, że wzrost liczby zapytań dotyczy głównie jednorazowych lotów z powrotem do domu, więc nie odzwierciedla zdrowego popytu. Ogólnie rzecz biorąc, 87 proc. zaplanowanych rezerwacji w jej firmie zostało anulowanych. Firma Mehra, która obsługuje 10 samolotów, odnotowała z kolei spadek podróży aż o 70 proc.

– Jesteśmy bardzo zaniepokojeni tym, co przyniesie przyszłość i jak będziemy wypłacać pensje – stwierdziła Tekriwal. – To lawinowy efekt. Jeśli branże i korporacje nie radzą sobie dobrze, to skąd wezmą pieniądze dla nas? Uważamy się za luksus, kosztowną branżę, więc jesteśmy na pierwszej linii ciosów – dodała założycielka JetSetGo.

Podziel się ze znajomymi:
Komentarze:
COVID. Epidemia koronawirusa z Wuhan a lotnictwo
Zobacz też
Najnowsze wiadomości
Polecane wiadomości
Praca
Bądź na bieżąco:
© 2016 ZDG TOR Sp. z o.o. | Powered by PresstoCMSKontakt
Pełna wersja strony