Partner serwisu

Wakacyjna oferta LOT. Innej ścieżki nie ma

Łukasz Malinowski 28.06.2020

Wakacyjna oferta LOT. Innej ścieżki nie ma
fot. Steven Chan
Kilka dni temu LOT ogłosił pierwsze wakacyjne połączenia. Postawił na rozbudowaną siatkę połączeń z Warszawy i portów regionalnych w najpopularniejsze wakacyjne regiony – głównie na Bałkany i do Grecji. Czy to dobry kierunek? Jak w praktyce sprawdzą się te i inne zapowiadane trasy?
Przewoźnik podkreśla, że w ramach akcji #LOTnaWakacje obsługiwanych będzie aż 130 bezpośrednich połączeń do najpopularniejszych destynacji urlopowych. Wśród obsługiwanych państwa znajdą się więc: Gracja, Chorwacja, Bułgaria, Albania, Macedonia, oraz Hiszpania i Włochy.

Wakacje inne niż wszystkie

– Kierunki są wakacyjne. I to dobrze, bo biznes jest i będzie, delikatnie mówiąc, oszczędny a samoloty gdzieś trzeba było wysłać by zaczęły zarabiać pieniądze. Kraje, do których proponowane są loty stają na głowie by turystyka odbiła się od dna stąd atrakcyjne oferty cenowe – mówi Adrian Furgalski, prezes zarządu Zespołu Doradców Gospodarczych TOR.

Przewoźnik podkreśla, że siatka będzie dostosowywana w miarę zmieniających się przepisów wprowadzanych lub znoszonych przez poszczególne państwa w ramach walki z pandemią. Na połowę lipca zapowiedziano m.in. warunkowy powrót połączeń do Anglii i na Ukrainę, licząc na to, że ograniczenia zostaną zniesione lub złagodzone i pojawi się wystarczający popyt. O tym, że sytuacja może być problematyczna świadczy jednak przykład Gruzji – to państwo pojawiło się na liście nowo otwieranych połączeń, ale już po jej ogłoszeniu Warto zwrócić także uwagę na to, że do podróżowania zniechęcać może nie tylko sam koronawirus, ale i pewne zamieszanie wokół sytuacji samego LOT. Przewoźnik zapewnia, że nowe połączenia będą realizowane, ale wielu pasażerów ciągle czeka na zwroty zakupionych wcześniej biletów, czy zamieszanie wywołane pojawieniem się informacji o zawieszeniu części lotów do końca sierpnia.

 – Pieniądze wracają w większości linii bardzo oszczędnie. W LOT oczywiście nakłada się na to kwestia sytuacji spółki, scenariuszy wyjścia z kryzysu, ale i fake newsów dotyczących np. zaaresztowanych samolotów. Z pewnością wyjaśnienie planów wobec kształtu naszego rynku pod kątem udziału w nim narodowego przewoźnika a tym samym ucięcie spekulacji dodało by zaufania pasażerów – przyznaje Furgalski.

Lotniska regionalne

LOT zdecydował się także na daleko idącą decentralizację siatki. To o tyle istotne, że w okresie koronawirusa część osób może nie chcieć ryzykować dalekiej podróży po kraju, tylko po to, żeby dotrzeć na lotnisko, a wylot na wakacje z najbliższego portu będzie łatwiejszy. – Decentralizacja operacji lotniczych jest słuszna, skoro ponad 60 proc. ruchu odbywa się właśnie z regionów. Jasno sobie trzeba jednak powiedzieć, że takim ruchem LOT wchodzi w zwarcie z tanimi przewoźnikami i mam nadzieję jest to ruch, do którego firma jest przygotowana pod względem finansowym czy szerokiej akcji promocyjnej – zauważa Furgalski.

Z całą pewnością taka zmiana pomoże lotnisko, za wyjątkiem Modlina, Łodzi i Szyman, które nie zyskały nowych połączeń. Wszystkie porty pozostają w trudnej sytuacji finansowej i z kłopotów raczej szybko nie wyjdą. W tym sezonie na pewno nie będą mogły liczyć na porównywalną liczbę czarterów i tą lukę LOT chociaż częściowo uzupełni. Z resztą sam przewoźnik nie wyklucza sprzedaży części miejsc na pokładach swoich samolotów touroperatorom. – Z pewnością model, w którym staramy się samolot zapełnić poprzez umowy z touroperatorami uzupełnionymi ofertą indywidualną bardziej się sprawdzi – wyjaśnia Furgalski.

Czeka nas wojna cenowa

Najważniejsze pozostaje jednak pytanie o to czy LOT może pozwolić sobie na tak szeroką ofertę wakacyjną. Wydaje się, że ryzyko jest spore, ale też i trudno wyobrazić sobie inny scenariusz. – Nie będzie tłumów na lotniskach i w samolotach skoro rynek ma się odbudowywać przez 2-3 lata, ale przecież żeby się odbudowywać trzeba wyjść z ofertą nawet mając świadomość, że w wielu przypadkach podaż przewyższy popyt. Innej ścieżki nie ma. Wiele będzie przy tym błędów i wycofywania lotów z oferty. To już widzimy, ale w tak nienormalnej i wciąż nieprzewidywalnej sytuacji to rzecz normalna – konstatuje przedstawiciel ZDG TOR.

Europę po zakończeniu okresu zamrożenie czeka walka cenowa, więc na pewno nie ma przestrzeni na wysokie ceny biletów. Ton nadają low costy. – Żadna linia nie jest w świetnej sytuacji, ale odzyskiwanie rynku nie nastąpi przez podwyższanie cen biletów by na przykład pokryć straty wynikające z braku pełnego zapełnienia samolotu. Linie będą latać na stratach dlatego muszą mieć właściwą poduszkę finansową i z tego wynikającą politykę sprzedaży. Na razie sprzyjają im niskie ceny paliwa czy obniżone już częściowo koszty pracownicze – podsumował Furgalski.

Podziel się ze znajomymi:
Komentarze:
PLL LOT
Zobacz też
Najnowsze wiadomości
Polecane wiadomości
Praca
Bądź na bieżąco:
© 2016 ZDG TOR Sp. z o.o. | Powered by PresstoCMSKontakt
Pełna wersja strony