Partner serwisu

USA: Rok po zwolnieniach, linie lotnicze poszukują pracowników

Tomasz Śniedziewski 08.06.2021

USA: Rok po zwolnieniach, linie lotnicze poszukują pracowników
Fot: United Airlines
Wraz z odbudową rynku lotniczego w Stanach Zjednoczonych, przejawiającą się stałym zwiększaniem liczby operacji lotniczych, największe linie lotnicze kraju wracają do przywracania do pracy oraz poszukiwania nowych pracowników - informuje CNN Business.
Ogłoszenia o rekrutacji lub plany dotyczące rozpoczęcia procesu rekrutacji jeszcze w tym roku, zgłosiły wszystkie linie należące do “wielkiej trójki”, czyli American Airlines, United Airlines oraz Delta Air Lines. Linie lotnicze Southwest, które podczas tej pandemii zwolniły mniejszy odsetek pracowników niż inni amerykańscy przewoźnicy, również przymierzają się do poszukiwania personelu.

Wcześniej, niż można się było tego spodziewać

- Wydaje mi się, że obecnie przewoźnicy chcą przywrócić tak dużą liczbę lotów, jak to jest tylko możliwe. Na początki 2020 roku wszystkie linie lotnicze ogłaszały, że poszukują tysięcy pracowników. Tak naprawdę teraz nadganiają pozycję, w której planowały być wcześniej - powiedziała Sara Nelson, prezydent Stowarzyszenia Personelu Pokładowego, jednych z głównych lotniczych związków zawodowych w Stanach Zjednoczonych w rozmowie z CNN Business.

Związek przewiduje, że liczba zatrudnionych członków personelu pokładowego wzrośnie w przeciągu dwóch lat z obecnego poziomu 80 tys. do 100 tys. osób. Zdaniem wielu obserwatorów rekrutacja rozpoczyna się wcześniej niż można się było tego spodziewać. - Powiedziałbym, że jest to w jakimś stopniu zaskoczeniem, iż mówią o tym już teraz, pokazuje to silne przekonanie, że przed końcem tego roku będzie miała miejsce znacząca poprawa - powiedział Philip Baggaley, główny analityk kredytowy ds linii lotniczych w Standard & Poor’s.

Pomogła turystyka i szczepienia

Ruch lotniczy w Stanach Zjednoczonych nie powrócił jeszcze do poziomów sprzed pandemii. Poziom podróży służbowych jest obecnie ułamkiem poziomu sprzed pandemii, podobna sytuacja dotyczy międzynarodowych podróży lotniczych. Można się spodziewać, że odbudowa tych lukratywnych sektorów potrwa lata, jednak ruch lotniczy w celach wypoczynkowych oraz rezerwacje biletów w tym sektorze  zbliżają się do poziomu sprzed pandemii, powodując wzrost cen biletów oraz napędzając potrzebę zatrudniania pracowników.

Tuż przed początkiem pandemii zatrudnienie w branży lotniczej było na najwyższym poziomie od czasów zamachów z 11 września 2001 r. W lutym 2020r. branża zatrudniała łącznie, na pełnych i niepełnych etatach, 757 tys. pracowników, wynika z danych Biura Statystyki Transportu (BTS). Odpowiadało to prawie 500 tys. osobom zatrudnionym na pełnych etatach.

11 linii lotniczych ze Stanów Zjednoczonych notowanych na giełdzie zgłosiło, iż w 2020 roku zredukowało łącznie 18 proc. miejsc pracy. Osoby, które opuściły linie lotnicze z zachowaniem przywilejów (co stanowiło jedną z opcji redukcji zatrudnienia w liniach lotniczych) liczeni są w statystykach rządowych jako osoby zatrudnione w niepełnym wymiarze godzin.

Najniższy poziom zatrudnienia miał miejsce w październiku ubiegłego roku, kiedy przestał obowiązywać zakaz dokonywania przymusowych zwolnień pracowników, będący jednym z warunków otrzymywania przez linie lotnicze pomocy publicznej we wcześniejszych miesiącach. Wielu ze zwolnionych wtedy pracowników powróciło jednak do pracy, gdy parlament przyjął w grudniu 2020 r. warunki drugiej rundy pomocy federalnej dla przedsiębiorstw a trzecia runda pomocy pozwoliła liniom lotniczym utrzymać te osoby na stanowiskach - przypomina CNN Business.

Najważniejsza dla zatrudnienia okazała się jednak poprawa współczynnika zaszczepień w społeczeństwie oraz powrót podróżnych do latania, dzięki czemu linie lotnicze mogły przywrócić do pracy osoby pozostające na dobrowolnych zwolnieniach. Tylko w marcu tego roku, liczba pracowników na pełnych i niepełnych etatach wzrosła o 6 proc., wynika z danych BTS. Choć linie lotnicze nie sprecyzowały dokładnie ilu pracowników chcą przywrócić na stanowiska, spodziewany jest dalszy, znaczący wzrost zatrudnienia do końca tego roku. - Będziemy potrzebowali osób do obsługi naszej siatki połączeń - powiedział Rober Isom, prezydent American Airlines.

Nie każdy powróci do pracy

Powrót pracowników do pracy nie oznacza jednak powrotu liczby stanowisk pracy sprzed pandemii. Przewoźnicy będą chcieli zredukować liczbę pracowników zatrudnionych przy bramkach na lotniskach czy wielkość kadry managerskiej. Władze United airlines zdradziły, że w spodziewają się zaoszczędzić w ten sposób 300 mld dolarów rocznie.

W przeciwieństwie do innych, niskopłatnych branż gospodarki, takich jak handel czy hotelarstwo, linie lotnicze nie powinny mieć trudności w przyciąganiu pracowników, uważa Nelson. Średnia pensja pracowników personelu pokładowego w największych liniach lotniczych Stanów Zjednoczonych wynosi pomiędzy 50 a 60 tys. dolarów rocznie. Piloci zatrudnieni w tych samych liniach lotniczych zarabiają więcej niż dwukrotność tej sumy, zdradza szefowa związku.

Linie lotnicze będą musiały znaleźć jednak nowych pracowników personelu kokpitowego i pokładowego, którzy zastąpią osoby, które w 2020 r. skorzystały z możliwości przejścia na wcześniejsze emerytury. - Cześć osób zrezygnowała z pracy lub zdecydowała się wybrać się na emeryturę wcześniej, niż przewidywały to ich plany sprzed pandemii. Część zrezygnowała z pracy, gdyż nie jest już to ten sam zawód, co kiedyś - mówi Nelson, odnosząc się do wzrostu liczby przypadków agresji ze strony pasażerów na pokładach samolotów, skierowanej m. in. wobec personelu pokładowego.

Zdecydowana większość pracowników chce jednak pozostać w zawodzie, zapewnia szefowa związku. - Ta praca staje się częścią twojego życia - tłumaczy Nelson.
Podziel się ze znajomymi:
Komentarze:
COVID. Epidemia koronawirusa z Wuhan a lotnictwo