Partner serwisu

Tak będzie wyglądał pasażerski dron Kite. Ma latać w Chinach

Magdalena Romanowska 27.11.2020

arrow
arrow
Tak będzie wyglądał pasażerski dron Kite. Ma latać w Chinach
fot. Ponti
Tak będzie wyglądał pasażerski dron Kite. Ma latać w Chinach
Tak będzie wyglądał pasażerski dron Kite. Ma latać w Chinach
Tak będzie wyglądał pasażerski dron Kite. Ma latać w Chinach
Tak będzie wyglądał pasażerski dron Kite. Ma latać w Chinach
Tak będzie wyglądał pasażerski dron Kite. Ma latać w Chinach
W pełni elektryczny, autonomiczny i futurystyczny − to określenia, którymi posługuje się włoskie firma Ponti, opisując swój najnowszy projekt: dron pasażerski Kite. Koncept autonomicznego, elektrycznego drona ma pomóc w transporcie publicznym utrudnionym przez globalną pandemię. W zamyśle dron ma transportować mieszkańców chińskiego megalopolis Greater Bay Area (prowincja Guangdong-Hongkong-Makau).
Za projekt tego − jak opisują go autorzy − zeroemisyjnego, autonomicznego i napędzanego energią elektryczną drona Kite odpowiada włoski architekt Andrea Ponti i jego zespół. Minimalistyczny wygląd środka transportu ma odzwierciedlać ducha Hongkongu i pozostałej części regionu. Nazwa Kite jest inspirowana angielską nazwą ,,black kite” (,,kania czarna”), oznaczającą ptaka który przylatuje do Hongkongu podczas zimy.

Jak wyjaśniają autorzy projektu nowego środka transportu, ma on być rozwiązaniem na trudną sytuację transportu publicznego wywołaną pandemią COVID-19. W kabinie znajdują się cztery miejsca pasażerskie. Dron miałby też korzystny wpływ na środowisko − jest bezemisyjny, a jeśli skorzystałoby z niego wielu pasażerów, oznaczałoby to zmniejszenie korków na ulicach.

Wygląd Kite jest bardziej zbliżony do znanego nam wizerunku drona, niż zaprezentowany przez Boeinga w 2019 r. prototyp drona pasażerskiego. Kadłub Kite’a jest stworzony z materiału kompozytowego, co składa się na jego aerodynamiczność i zwrotność. Posiada on światła LED, uruchamiane przy lądowaniu i lataniu na bardzo niskich wysokościach. Każdy dron ma specjalną platformę, która jest jednocześnie ładowarką wykorzystywaną pomiędzy lotami. Rozpiętość jego skrzydeł wynosi 150 cm.

Wnętrze przypomina warunki prywatnego odrzutowca. Cztery siedzenia umieszczone w kwadracie przecina jedna ,,alejka”, na tyłach foteli umieszczono ekrany. Nachylenie oparcia fotela można regulować, pod siedzeniem zaś znajduje się miejsce na bagaż podręczny. Za tylnymi siedzeniami przewidziano przestrzeń na większy bagaż.

Jak zapewnia Ponti, Kite zaoferuje nową opcję tranzytu między miastami położonymi w regionie Greater Bay. Dzięki jego technologii i materiałom kompozytowym, Kite ma zostać atrakcyjną alternatywą dla bardziej tradycyjnych form transportu lotniczego i lądowego.

Warto dodać, że latający transport publiczny to idea, z którą coraz bardziej oswajają nas światowi producenci. Nad latającymi taksówkami pracują między innymi Boeing i Airbus, a także SkyDrive, który zapowiada dwumiejscową latającą taksówkę z funkcją pionowego startu i lądowania (eVTOL). Prezes SkyDrive Tomohiro Fukuzawa twierdzi wręcz, że do 2050 roku każdy będzie mógł polecieć do dowolnego miejsca w 23 dzielnicach Tokio w niespełna dziesięć minut.  W ubiegłym roku pojawił się również podobny prototyp od Alaka’i Technologies, czyli Skai, pojazd latający napędzany ogniwami wodorowymi.

 

Podziel się ze znajomymi:
Komentarze:
COVID. Epidemia koronawirusa z Wuhan a lotnictwo