Partner serwisu

Samson: Poziom ruchu może być jeszcze niższy, testy kosztują

Redakcja/inf. pras. 04.02.2021

Samson: Poziom ruchu może być jeszcze niższy, testy kosztują
fot. Olsztyn Mazury
Prezes Urzędu Lotnictwa Cywilnego Piotr Samson przewiduje bardzo trudny pierwszy kwartał bieżącego roku dla całej branży lotniczej. Według niego podróże w całym 2021 roku będą uzależnione od rządowych restrykcji oraz ograniczeń związanych z kwarantanną, testami i szczepieniami.
– Pandemia spowodowała czasowe zamykanie międzynarodowego ruchu lotniczego. W efekcie mniej pasażerów podróżowało i było mniej operacji lotniczej. Pierwszy kwartał ubiegłego roku jeszcze jakoś wyglądał, potem był drugi i totalne zawieszenie rynku" – przypomniał Samson, wspominając także nieznaczne "odbicie" w czasie wakacji oraz jesienną i grudniową stagnację.

Prezes ULC zapytany, jaki będzie 2021 rok dla branży lotniczej, wskazał, że głównym czynnikiem będzie szybkość i dostępność szczepień. Zależy to zarówno od producentów szczepionek, ich dostaw, a także od społeczeństwa, które będzie chciało i mogło się zaszczepić.

– Możemy powiedzieć, że wchodzimy w rok 2021 na poziomie stagnacji, czyli ten pierwszy kwartał będzie bardzo, bardzo trudny. Ja nie oczekiwałbym odbicia. Myślę, że do marca będzie kontynuacja spadku – wyjaśnił szef ULC. Jego zdaniem optymizm w lotnictwie będzie widoczny dopiero latem. – Wszystko wskazuje na to, że pierwsze trzy miesiące będą bardzo ciężkie. Będzie dużo restrykcji i to spowoduje, że ten poziom ruchu może być nawet jeszcze niższy, niż ten ostatnim kwartale 2020 roku – podkreślił Samson, dopytywany, czy testy lub certyfikaty szczepień będą warunkowały wpuszczenie podróżnego na pokład samolotu.

– Stan na teraz jest taki, że biorąc pod uwagę ograniczenia w dostępie szczepionki, raczej nikt nie podejmie takiej decyzji. Jak rozmawiam z kolegami z innych krajów i z branży, nie będzie to w tym roku według mnie wykonalne. Czyli warunek szczepienia nie powinien być warunkiem wpuszczenia na pokład – wyjaśnił prezes ULC. – Jeśli chodzi o przewozy w ramach regionu, czyli np. Unii Europejskiej, trudno powiedzieć, jak to się rozwinie. Dużo może zależeć od poziomu zachorowalności w poszczególnych krajach i wprowadzanych restrykcji – dodał Samson.

Czy wprowadzenie obowiązkowych testów może wpłynąć na cenę biletów? – Jeśli byśmy postawili na testy, to testy kosztują. Będzie to dodatkowe pewne ograniczenie, polegające na tym, że do ceny biletu trzeba będzie dołożyć jeszcze cenę testu. A taki test robiony prywatnie to ok. 500 zł. Liczymy, że po okresie zimowym, tym najgorszym okresie, nastąpi naturalne polepszenie sytuacji, może też się pojawi jakiś rodzaj odporności. Żadna linia lotnicza teraz nie zarabia pieniędzy, ani ta z kapitałem państwowym, ani z prywatnym. To jest kwestia na przetrzymanie i doczekanie czasu, kiedy rynek odbije – podsumował szef ULC.

Podziel się ze znajomymi:
Komentarze:
COVID. Epidemia koronawirusa z Wuhan a lotnictwo