Partner serwisu

Ryanair: Spodziewamy się pełnego uziemienia floty z powodu koronawirusa

Emilia Derewienko 16.03.2020

Ryanair: Spodziewamy się pełnego uziemienia floty z powodu koronawirusa
fot. Piotr Bożyk
W ciągu ostatniego tygodnia rozprzestrzenianie się koronawirusa i związane z nim ograniczenia podróży, z których wiele zostało nałożonych bez uprzedzenia, miały znaczący i negatywny wpływ na rozkłady lotów wszystkich linii lotniczych Ryanair Group – podsumowuje sytuację na europejskim niebie jeden z największych graczy, Ryanair. Przewoźnik liczy się z koniecznością całkowitego uziemienia swojej floty.
W ciągu ostatnich 7 dni zakazy lotów w różnym stopniu wprowadziły kraje takie jak Włochy, Malta, Węgry, Czechy, Słowacja, Austria, Grecja, Maroko, Hiszpania, Portugalia, Dania, Polska, Norwegia i Cypr. Celem jest ochrona zdrowia i życia obywateli, związana z rozprzestrzenianiem się koronawirusa, wywołującego chorobę COVID-19.

W weekend Polska i Norwegia zakazały wszystkich lotów międzynarodowych, podczas gdy w innych krajach (bez zakazów podróży) nastąpiło znaczne ograniczenie kontroli ruchu lotniczego i podstawowych usług lotniskowych. Przewoźnik spodziewa się, że skutkiem tych ograniczeń będzie uziemienie większości floty samolotów w Europie w ciągu najbliższych 7-10 dni. Z kolei w krajach, w których flota nie jest uziemiona, ograniczenia transportowe mogą uniemożliwić latanie do jakichkolwiek destynacji.

W kwietniu i maju Ryanair „spodziewa się teraz zmniejszenia zdolności przewozowej nawet o 80 proc., a nie można wykluczyć pełnego uziemienia floty” – napisały linie lotnicze w oświadczeniu. Przewoźnik zapewnił, że podejmuje „natychmiastowe działania”, aby zmniejszyć koszty operacyjne. Będzie to obejmować uziemienie nadwyżek samolotów, odroczenie wszystkich nakładów inwestycyjnych i zamrożenie rekrutacji, wydatków uznaniowych oraz wdrożenie szeregu opcji dobrowolnych urlopów, czasowego zawieszenia umów o pracę oraz znacznych redukcji godzin pracy i płatności. „Współpracujemy z naszymi ludźmi i związkami zawodowymi we wszystkich krajach Unii Europejskiej, aby zająć się tą bezprecedensową sytuacją, związaną z COVID-19, której wpływu i czasu trwania nie można obecnie ustalić” – napisał Ryanair.

Spółka skupia się obecnie na ukończeniu jak największej liczby regularnych lotów, tam, gdzie jest to dozwolone i repatriować swoich klientów – nawet w przypadku nałożenia ograniczenia podstawowych usług lotniskowych. „W ciągu ostatnich 2 tygodni zaobserwowaliśmy znaczny spadek rezerwacji i spodziewamy się, że będzie to trwało w przyszłości. Będziemy nadal monitorować popyt na bilety, a także ograniczenia rządowe dotyczące lotów i cięcia w rozkładach, jeśli będzie to konieczne” – zapewnia przewoźnik.
  
– Robimy wszystko, co w naszej mocy, aby sprostać wyzwaniu wywołanemu wybuchem koronawirusa – mówi Michael O’Leary, dyrektor generalny Ryanaira. – Komunikujemy się ze wszystkimi pasażerami, których to dotyczy, za pośrednictwem poczty elektronicznej i SMS-ów oraz organizujemy loty ratownicze w celu repatriacji klientów, nawet w krajach, w których nałożono zakazy podróży. Naszym priorytetem pozostaje zdrowie i dobrobyt naszych załóg i pasażerów, a my robimy wszystko, co w naszej mocy, aby w tych trudnych czasach mogli się ponownie spotkać z przyjaciółmi i rodziną – zadeklarował.

Podziel się ze znajomymi:
Komentarze:
COVID. Epidemia koronawirusa z Wuhan a lotnictwo