Partner serwisu

Ryanair nie boi się epidemii koronawirusa

Tomasz Śniedziewski 04.02.2020

Ryanair nie boi się epidemii koronawirusa
fot. Piotr Bożyk
Podczas gdy epidemia wirusa zapalenia płuc z Wuhan ma mocno niekorzystny wpływ na branżę lotniczą w Azji, Ryanair nie obawia się jej wpływu na swoją działalność, a nawet uważa, że może być beneficjentem sytuacji. 
W ostatnim tygodniu rząd Chin podjął bezprecedensowe działania, by powstrzymać rozwój epidemii tajemniczego koronowirusa z Wuhan, wywołującego groźną odmianę zapalenia płuc, mogącą prowadzić do poważnych powikłań, a nawet śmierci. Na rozprzestrzeniające się zagrożenie medyczne odpowiedziała także branża lotnicza – linie lotnicze z całego świata zawiesiły lub znacznie ograniczyły loty do Chin, w rezultacie czego oferowanie skurczyło się o około 25 proc. Ostatnie trzy tygodnie to, według OAG, okres najbardziej dramatycznej zmiany rozkładów lotów z pojedynczego kraju, przeprowadzonej w krótkim okresie czasu w całej historii branży. 

Ryanair widzi szansę

“To, że zmarł rzeźnik, nie oznacza, iż przestaniemy jeść mięso” – podpowiada chińskie powiedzenie, które wydaje się dobrze obrazować mechanizmy wpływające na rynek lotniczy – w sytuacji poważnego kryzysu epidemiologicznego w Azji, istnieje szansa, że pasażerowie zaczną przychylniej spoglądać na możliwości urlopu w innych rejonach świata. Przeświadczenie to wydaje się podzielać szef Grupy Ryanair.

– Nie wydaje mi się, by koronawirus miał jakikolwiek wpływ w dłuższej perspektywie czasowej. Z naszego doświadczenia z SARS oraz z epidemią ptasiej grypy pięć, sześć lat temu wynika, że w pewnej mierze była to dobra sytuacja dla biznesu lotów regionalnych w Europie. Więcej osób stawiało na wakacje w Europie zamiast planowania dalekich podróży do Azji, itp., i wydaje nam się, że tym razem zadziała podobny mechanizm – przekonywał analityków branży Michael O’Leary, prezes Grupy Ryanair podczas poniedziałkowej prezentacji wyników finansowych

W perspektywie krótkoterminowej wpływ koronowirusa na przewozy i związane z tym ryzyko są obarczone większą niepewnością, zastrzegł jednak O’Leary i zależą od tego, czy epidemia nie rozwinie się w Europie. Do tej pory na naszym kontynencie odnotowano jedynie niewielką liczbę przypadków.

Wirus w dalszym ciągu rozprzestrzenia się w Azji. Według wtorkowych (04.02.) danych, oficjalna liczba zarażonych osób przekroczyła 20,4 tys., a śmiertelne żniwo wirusa to już 425 ofiar.

Dobre wiadomości dla inwestorów

Spadek popytu na podróże dalekodystansowe do Azji to nie jedyna potencjalnie dobra wiadomość dla inwestorów irlandzkiego przewoźnika. Ryanair może także skorzystać na obserwowanym w ostatnim czasie spadku cen ropy naftowej.

Dobrze wyglądają także zaprezentowane wyniki finansowe za trzeci kwartał roku finansowego przewoźnika, liczonego do końca marca 2020. W tym okresie Ryanair poprawił przychody o 21 proc. rdr, osiągając poziom 1,91 mld euro, podczas gdy liczba pasażerów wzrosła o 6 proc. osiągając poziom 35,9 mln podróżnych. W trzech ostatnich miesiącach 2019 r. Ryanair poprawił średni współczynnik wypełnienia (LF) o 1 proc., osiągając znakomity wynik 96 proc. Dzięki temu przewoźnik mógł pochwalić się zyskiem brutto w wysokości 81,6 mln euro, podczas gdy jeszcze w tym samym okresie przed rokiem wykazał stratę w wysokości 83,6 mln euro

Podziel się ze znajomymi:
Komentarze:
COVID. Epidemia koronawirusa z Wuhan a lotnictwo