Partner serwisu

Rosek (LS Airport Services): Najtrudniejszy rok za nami. 60 proc. mniej operacji

Łukasz Malinowski 04.02.2021

Rosek (LS Airport Services): Najtrudniejszy rok za nami. 60 proc. mniej operacji
fot. LS Airport Services
LS Airport Services (LSAS), podobnie jak cały sektor lotniczy, przez niemal cały 2020 r. zmagał się ze skutkami pandemii. O tym, w jakiej sytuacji firma znajduje się obecnie oraz nadziejach związanych z sezonem letnim rozmawiamy z Anną Rosek, prezes zarządu spółki.
Łukasz Malinowski, Rynek Lotniczy: Jak koronawirus i znaczące ograniczenie ruchu lotniczego wpłynęły na LSAS? Jaką rolę odegrały programy zapewniające powroty do domu Polaków przebywających za granicą na początku pandemii?

Anna Rosek, prezes zarządu LSAS: Rok 2020 był dla nas najtrudniejszym w historii. Wprowadzony w marcu ubiegłego roku zakaz w ruchu lotniczym z dnia na dzień niemal całkowicie wstrzymał naszą działalność na ponad 2 miesiące. W kwietniu i maju realizowaliśmy jedynie 3-4 proc. dotychczasowych operacji i to jedynie dzięki rejsom repatriacyjnym w ramach prowadzonej akcji „LOTdoDomu”, a później „CARGOdlaPolski”, czyli obsłudze lotniczego cargo.

Ogromnym wyzwaniem w tym czasie był brak zadań dla blisko 2 tysięcy pracowników operacyjnych, którzy na co dzień realizują swoje zadania na 4 największych polskich lotniskach. Musieliśmy skorzystać z zapisów „tarczy antykryzysowej”, która pozwoliła nam objąć tę grupę przestojem ekonomicznym, a pracownikom pozostałych obszarów obniżyć wymiar etatu w najtrudniejszych momentach ubiegłego roku.

Jak wygląda obecnie sytuacja finansowa LSAS? Czy spółka skorzystała z rządowych programów pomocowych?

Skala realizowanych operacji na poziomie -60 proc. w skali całego 2020 roku, a w wybranych miesiącach sięgająca -97 proc. nieuchronnie odbiła się na kondycji finansowej Spółki. Jednakże wdrożony w Spółce szeroko zakrojony program oszczędnościowy pozwolił nam utrzymać płynność finansową i zapewnić bieżącą obsługę zobowiązań.

Od 1 kwietnia br. korzystaliśmy także z „tarczy antykryzysowej”. Dzięki jej zapisom, w okresie zmniejszonej skali operacji lotniczych – jak wspomniałam – mogliśmy objąć naszych pracowników przestojem ekonomicznym lub obniżeniem wymiaru ich etatów.

Jak zmieniła się przez COVID-19 skala obsługiwanych przez was operacji?

Zakaz lotów międzynarodowych wprowadzony w połowie marca ub.r. z dnia na dzień wstrzymał naszą działalność. Do czerwca realizowaliśmy jedynie kilka procent dotychczasowej skali operacji, dopiero sezon wakacyjny nieznacznie poprawił sytuację i pozwolił na 40-50-procentową skalę operacji. Jak wiadomo, wprowadzanie kolejnych obostrzeń w poszczególnych krajach ponownie uniemożliwiło przewoźnikom realizowanie połączeń, a nam ich obsługi. W sezon zimowy weszliśmy z niespełna 30-proc. skalą operacji. W całym roku 2020 zrealizowaliśmy 60 proc. mniej operacji niż rok wcześniej.

Przy tak dużych wahaniach w siatkach połączeń wyzwaniem jest elastyczne dostosowywanie naszych zasobów do potrzeb. Musimy być gotowi na każdy, zwłaszcza optymistyczny scenariusz, czyli nagły wzrost liczby rejsów.

O ile zmalała liczba przeładowywanych walizek?

Liczba obsłużonych walizek przez LS jest odzwierciedleniem przedstawionych wcześniej wartości. Wg naszych szacunków było to ponad 60 proc. mniej walizek.

Czy zwiększenie liczby frachtowców i pojawienie się lotów prowadzonych samolotami pasażerskimi w formule all-cargo miało w roku 2020 istotny wpływ na waszą działalność?

Zdecydowanie tak. W dwóch aspektach. Po pierwsze, pozwoliło na generowanie wolumenu cargo przy znaczącym spadku liczby rejsów regularnych z pasażerami. Przy czym należy zwrócić uwagę, że w większości były to rejsy all-cargo wykonywane przy użyciu samolotów pasażerskich z możliwością załadunku pokładu. Po drugie rejsy frachtowe wymusiły zmiany w sposobie obsługi, tj. mieliśmy mniejszą częstotliwość rejsów, ale z większą ilością cargo. W połączeniu z dużą nieregularnością tych połączeń (częste zmiany daty operacji, opóźnienia) taka obsługa sprawia więcej kłopotów operacyjnych z planowaniem zasobów ludzkich.

Czy musieliście zrezygnować z jakichś inwestycji?

Wszystkie inwestycje zostały zamrożone na ok. pół roku. Nie widzieliśmy, jaka będzie sytuacja na rynku, a okres pandemii wymusił zwiększony reżim kosztowy. Nie były to jednak inwestycje, których wstrzymanie hamowało działalność operacyjną. Z końcem roku wróciliśmy do realizacji planu inwestycyjnego i w tej chwili w przygotowaniu są kolejne postępowania ofertowe.

Czy szykujecie się na znaczący wzrost liczby pasażerów i obsługiwanych samolotów w sezonie letnim? Czy prognozowanie na tym etapie ma jakiś sens?

Na początku roku zwykle linie planowały już wakacyjną siatkę połączeń. W tym roku także się jej spodziewamy, choć należy zakładać, że będą w niej dokonywane korekty – zależnie od sytuacji pandemicznej w poszczególnych krajach. Wszyscy mamy nadzieję, że tegoroczny sezon „lato” będzie już bardziej optymistyczny.

Podziel się ze znajomymi:
Komentarze:
LS Airport Services
Zobacz też
Najnowsze wiadomości
Polecane wiadomości
Praca
Bądź na bieżąco:
© 2016 ZDG TOR Sp. z o.o. | Powered by PresstoCMSKontakt
Pełna wersja strony