Partner serwisu

Qantas odpiera zarzuty po przepełnionym locie B737 do Brisbane

Rafał Dybiński 17.04.2020

Qantas odpiera zarzuty po przepełnionym locie B737 do Brisbane
Fot. Qantas Media
Poniedziałkowy rejs Boeinga 737-800 linii Qantas znalazł się pod ostrzałem użytkowników Twittera z powodu ignorowania procedur zachowania dystansu społecznego na pokładzie maszyny zmierzającej z Townsville do Brisbane.
Historię kontrowersyjnego lotu z północnej części australijskiego Queensland opisał dziennik "The New Zealand Herald".

Port lotniczy w mieście Townsville, w którym żyje aktualnie 193 tys. osób, zapewnia obecnie tylko jeden rejs w tygodniu do Brisbane. Wszystko oczywiście z powodu pandemii koronawirusa SARS-CoV-2. Nic więc dziwnego, że chętnych na lot było wielu, bowiem podróż autostradą nie należy do komfortowych i krótkich, gdyż pokonanie 1335,5 km zajmuje samochodem blisko piętnaście godzin.

Jeden z pasażerów, autor zdjęcia wypełnionego pokładu maszyny, które wywołało później lawinę komentarzy, podkreślił fakt, że wszyscy podróżni, w tym zatrudnieni w przemyśle wydobywczym i żeglugowym oraz wojskowi, zmierzali głównie do swojej pracy. Jedna z osób odpowiadająca na tweeta zapytała, dlaczego Qantas nie pozostawia wolnych miejsc w środkowym rzędzie. Narodowy przewoźnik Australii przekonuje za każdym razem, że zdrowie i dobre samopoczucie pasażerów oraz personelu jest najwyższym priorytetem.

"Nasi ludzie są szkoleni w zakresie najnowszych protokołów higienicznych, a nasz rutynowy proces obejmuje czyszczenie, dezynfekcję powierzchni i urządzeń w kabinie, w tym stołów, tacy, podłokietników, otworów wentylacyjnych, elementów sterujących, pasów bezpieczeństwa, ekranów rozrywkowych, uchwytów i zatrzasków" – odpowiedziała linia lotnicza, tłumacząc się "The New Zealand Herald" faktem, że poprzednie loty na tej trasie miały obłożenie na poziomie 30 procent. Należy również pamiętać, że poniedziałek był końcem wielkanocnego długiego weekendu.

Qantas zapewnia jednak, podobnie jak wiele innych linii lotniczych, że ryzyko infekcji na pokładzie samolotu jest minimalne. "Nie stwierdzono potwierdzonych przypadków zakażenia koronawirusem przez pracowników lub naszych klientów na pokładzie naszych maszyn lub jakiegokolwiek innego samolotu na całym świecie" – zaznaczono w oświadczeniu.

Chociaż autor zdjęcia stwierdził również, że większość pasażerów nie nosiła ochronnych maseczek na twarz, to jednak w Australii nie jest to wymagane, respektując inne medyczne zalecenia. Przewoźnik podkreśla przy tym skuteczność systemów klimatyzacyjnych swoich maszyn. "Nasze samoloty mają najwyższą jakość powietrza z zainstalowanymi filtrami HEPA (High Efficiency Particulate Air). Urządzenia te filtrują 99,999 proc. cząstek pyłu i zanieczyszczeń w powietrzu, takich jak wirusy i bakterie, zapewniając najwyższą możliwą jakość powietrza w kabinie. Są to te same filtry, które są używane w szpitalnych salach operacyjnych" – sprecyzowała w komunikacie Qantas, rozumiejąca obawy podróżnego i zobowiązująca się do dalszego przestrzegania wszystkich niezbędnych i rozsądnych środków ostrożności.

Podziel się ze znajomymi:
Komentarze:
COVID. Epidemia koronawirusa z Wuhan a lotnictwo